Między Rondem a Palmą (639): Upić się i wskoczyć do stawu

17
fot. Jar Obiłem
fot. Jar Obiłem

Dziś w Palmie.

Psychologiczna wojna ze sroką dzieje się na ulicach miast i nikt nie jest bezpieczny. Czy powinniśmy móc do nich strzelać?

Rozmawiamy o Dolinie Charlotty Bobcat, Drafcie 2018 i profilowaniu graczy. Mówimy o kilku kolejnych prospektach, moich sleeperach i wcielamy się w role początkujących juciów. Mamy też zakład dotyczący Luki.

Sprawdzamy newsy ze szkół średnich w Los Angeles, etymologię słowa „mundial”, wraz z użyciem go w zdaniach i decyzję Detroit Pistons o zatrudnieniu Dwane’a Casey’a.

 

muzyka: Flight Facilities X Giselle „Crave You”

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Dwane Casey trenerem Pistons. Syn LeBrona w szkole w LA?
Następny artykułDniówka: Opcje LeBrona przed wolną agenturą

17 KOMENTARZE

      • Pełna zgoda.

        Ray to top w kategorii muzyków – „Most Underrated”.
        Jego partie klawiszy,do tej pory brzmią świeżo i jest to absolutnie oryginalna rzecz.

        Dodatkowo agent Cooper grając jego rolę w filmie Stone’a,wykoślawił postać Raya przedstawiając go jako nudziarza i bufona.

        Mr Mojo Risin spijał całą śmietankę.

        Lubię to: 1
  1. IMO najbardziej atletycznym piłkarzem w historii był Roberto Carlos
    *lewy obrońca
    *168cm wzrostu
    *10,6 sek na 100m
    *jego strzały biły rekordy prędkości (najmocniejsze uderzenie miało podobno 179km/h)
    Miał niesamowicie rozwinięte mięśnie uda. W 1998 roku zmierzono, że Roberto Carlos ma taki sam obwód jak Muhammad Ali, gdy zostawał mistrzem świata wagi ciężkiej.

    Lubię to: 9
    • Łatwy typ.U mnie w głowie od razu pojawił się Edgar Davids bardzo podobny gracz.Alexis Sanchez myślę że też fajna opcja + bardziej rozwinięty ofensywnie,niski środek ciężkości utrzyma się przy każdej piłce.

      Lubię to: 3
      • Bale CR7 Carlos Davids Sanchez to grupa o której od razu pomyślałem.Cięzko o zawodnika który miałby wszystkie cechy na koniec dnia C Ronaldo chyba tutaj wygrywa jednak.

        Lubię to: 4
    • Pierwsza myśl taka sama, gość miał udo jak sekwoja. Nisko położony środek ciężkości, pierdolnięcie z lewichy jak kiedyś Ronald Koeman :P Mega atleta.

      Teraz pewnie C. Ronaldo. Choć sylwętkę fajną miał Didier Drogba.

      Z nie piłkarzy np zapaśnik, rosyjski niedźwiedź, Aleksandr Karelin, ponoć gość w całej karierze przegrał tylko 2 walki i nosił lodówki na 8 piętra wieżowca na plecach. Ludzie bali się z nim walczyć, miał niebezpieczną technikę rzucania ludźmi o matę. Gdzieś w internecie pisze, że wygrał 887 walk. Kolos. Pamiętam trochę jego porażkę na IO w Sydney czy Atlancie. To była mega sensacja.

      Lubię to: 2
  2. Thierry Henry czyli szybkość, zwinność, technika, boiskowa inteligencja,wykończenie, każdy wiedział że będzie strzelał technicznie po długim słupku a i tak zawsze trafial, jako jeden z nielicznych miewał tzw kocie ruchy na boisku co u piłkarzy jest rzadkością.

    Lubię to: 4
  3. Cristiano Ronaldo nigdy nie stał wśród najlepszych atletów w historii, bo środek ciężkości ma osadzony gdzieś na czubku głowy – wywraca się przy każdym kontakcie. Oprócz tego już kilka dobrych lat temu stracił sporo że szybkości i jest w tym względzie zwyczajnie ponad przeciętny. Wyskoku u piłkarzy się nie mierzy, więc ciężko ocenić.

    Mimo mizernych warunków fizycznych znakomitym atletą jest Messi, który wygrywa pojedynki siłowe z wyższymi i cięższymi od siebie i niesamowicie twardo stoi na nogach.

    Lubię to: 2
  4. Co do Charlotty, bo widzę, że dalej na tapecie.
    Jakbyś Znyku chciał się tam wybrać na dłużej (bo Maćka z racji bliskości stron rodzinnych nie podejrzewam) to dosyć dobrze Ci to Maciek nakreślił. Byłem tam dwa razy na wakacjach z rodzinką i taki właśnie trochę mazurski klimat tam panuje: z dala od miejskiego zgiełku, jeziorko, lasek, wkoło dużo fajnych terenów do biegania lub jazdy na rowerze. No i jednak bliskość morza, bo za 15 minut autem jesteś na plaży. Plus parę ciekawych atrakcji dla dzieciaków, co z mojej perspektywy jest zawsze plusem :)
    Ten amfiteatr rzeczywiście bardzo niepozorny z zewnątrz, a całkiem spory. Generalnie takie miejsce na wakacyjny chillout.
    PS. Nie, nie płacą mi za reklamę Doliny, poprostu wpadłem w wakacyjny klimat i tęskno mi za urlopem, a jeszcze trochę muszę poczekać :)

    Lubię to: 2