Wake-Up: Game-winner Giannisa. Bucks, Wizards i Cavs wygrali na 2-2. Spurs jeszcze grają

8
fot. League Pass
fot. League Pass

San Antonio Spurs nie pozwolili się zesweepować. Pokonali Golden State Warriors i pozostają w grze. Milwaukee Bucks stracili 20 punktów przewagi, ale na finiszu zapewnili sobie zwycięstwo dzięki dobitce Giannisa Antetokounmpo i doprowadzili do remisu w serii. Tak samo jak Cleveland Cavaliers, którzy również odparli comeback rywali. I także Washington Wizards są 2-2, wygrywając mimo braku Bradley’a Beala w cruch time.

Dzieje się! To będzie długa pierwsza runda, a z każdym dniem powinno być tylko jeszcze ciekawiej.

Boston @ Milwaukee 102:104 (2-2)
Golden State @ San Antonio 90:103 (3-1)
Toronto @ Washington 98:106 (2-2)
Cleveland @ Indiana 104:100 (2-2)

* W Milwaukee gospodarze ponownie dobrze weszli w mecz, zaczęli uciekać rywalom pod koniec pierwszej kwarty, dominowali w drugiej, a po przerwie powiększyli swoją przewagę do +20 i wszystko wskazywało na to, że będziemy mieli drugi z rzędu blowout. Ale teraz Celtics odpowiedzieli. Po tym jak w pierwszej połowie zostali zatrzymani na tylko 35 punktach, w trzeciej kwarcie rzucili 32, goniąc Bucks i na dziewięć minut przed końcem meczu udało im się doprowadzić do remisu.

Na 1:29 przed końcem Jaylen Brown rzucił step-back trójkę, a chwilę później Jayson Tatum dał gościom prowadzenie trafiając jumpera z półdystansu. W odpowiedzi Malcolm Brogdon miał trójkę z rogu, po czym Al Horford wyrównał wynik spotkania rzutami wolnymi na 29.6 sekund przed końcem. W decydującej akcji Brogdon dostał się do kosza, ale spudłował rzut, na szczęście dla Bucks na miejscu był Giannisa Antetokounmpo, który dobił piłkę. Marcus Morris nie wykorzystał ostatniego rzutu i gospdoarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

„Antetokounmpo made a great tip-in and he was battling for the ball. That’s what great players do,” Brad Stevens

Giannis miał game-winnera, ale wcześniej miał też kolejny piękny plakat, tym razem z Horfordem.

 

Antetokounmpo zaliczył 27 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. Kris Middleton zdobył 23 punkty, a z ławki ponownie duże wsparcie zapewnili Jabari Parker (16 punktów) i Thon Maker (5 bloków). Po raz kolejny ważną rolę odegrał również Matthew Dellavedova, który na finiszu pierwszej kwarty miał swój highlight.

Brown od początku spotkania ciągnął atak Celtics zdobywając ostatecznie 34 punkty (3/4 za trzy), natomiast po przerwie dołączył do niego Tatum, który zanotował wtedy 18 ze swoich 21 punktów.

* Na pięć minut przed końcem spotkania w Waszyngtonie na tablicy wyników był remis, a gospodarze stracili właśnie Bradley’a Bela, któremu odgwizdano kontrowersyjne, szóste przewinienie:

„I was beyond emotional. Beyond mad. Frustrated. Pretty much any synonym you can add. I told my team that we were going to win, regardless. Especially if we’ve got John still in the game, I love our chances.” Beal

Beal był najlepszym strzelcem Wizards z dorobkiem 31 punktów (5/7 za trzy), z których 20 zdobył po przerwie, pomagając odrobić dwucyfrowa stratę z początku trzeciej kwarty. Ale mimo tego osłabienia, Wizards przejeli cruch time. Zatrzymali rywali na tylko 6 punktach, a w ataku poprowadził ich John Wall rzucając w tym czasie 8. Kluczową rolę odegrał też Markieff Morris, który miał świetną sekwencję, kiedy najpierw przechwycił piłkę, zaraz wykończył alley-oopa na prowadzenie, po czym zablokował DeMara DeRozana.

Wall zaliczył 27 punktów i 14 asyst. DeRozan zdobył 35 punktów, 18 razy był na linii (14 celnych), a do tego dołożył po 6 zbiórek i asyst.

* Cavaliers ponownie mieli wysokie prowadzenie w pierwszej połowie i ponownie dali je sobie odebrać po przerwie, ale teraz LeBron James dostał wsparcie na finiszu i razem z Kyle’m Korverem zadbali o to, żeby ich drużyna nie znalazła się w sytuacji 1-3.

„You don’t ever want to go down 3-1 against anybody, no matter if it’s the first round or if you’re fortunate enough to get all the way to the finals. It’s just too difficult.” James

Korver trafił dwie trójki, LeBron dwa razy dostał się pod kosz i od momentu gdy na cztery minuty przed końcem mieli 2 punkty straty, zaliczyli decydujący run 10-2.

W ostatnich sekundach jeszcze Victor Oladipo trafił zza łuku zmniejszając stratę do 3 punktów, a zaraz po tym Lance Stephenson chciał wymusić rzut sędziowski, ale faulował Jeffa Greena.

James w trzeciej kwarcie został zatrzymany na tylko jednym punkcie, ostatecznie zdobył ich 32. Miał też 13 zbiórek i 7 asyst. Korver trafił 4/9 za trzy na 18 punktów. Kevin Love na starcie spotkania złapał dwa szybkie faule, zupełnie nie mógł się wstrzelić i skończył z 2/10 z gry.

JR Smith z 18-19 metrów!

Najlepszym strzelcem Pacers był Domantas Sabonis z 19 punktami. Po 17 zdobyli Myles Turner (3/4 za trzy) i Oladipo, któremu brakowało skuteczności i potrzebował do tego 20 rzutów.

Lance jak zwykle wniósł dużo energii, wymusił przewinienie techniczne LeBrona, ale też jak zwykle był sobą…

* Nie wiadomo czy Manu Ginobili zdecyduje się kontynuować karierę w kolejnym sezonie, więc potencjalnie to mógł być jego ostatni mecz, ale on jeszcze nie jest gotowy na emerytuję i pomógł Spurs pozostać w tych playoffach.

Manu nie pozwolił gospodarzom oddać prowadzenia, które utrzymywali przez większość spotkania. Kiedy w czwartej kwarcie Warriors zrobili run, zbliżając się na dwa punkty, przez ostatnie sześć minut Argentyńczyk zdobył 10 ze swoich 16 punktów, w tym rzucił daggera na 1:19 przed końcem.

„I am so happy for him. I’m so happy. I think he deserves everything that is happening to him in his life and his career.” Ettore Messina

LaMarcus Aldridge miał 22 punkty i 10 zbiórek, także trafiając ważne rzuty w końcówce.

Spurs wygrali ten mecz przede wszystkim dzięki swojej obronie, zatrzymując Warriors na tylko 37.8% z gry. Kevin Durant zdobył 34 punkty przy 12/28 z gry. Klay Thompson trafił ledwie 4/16 z gry, a Draymond Green 4/14, zaliczając 9 punktów, 18 zbiórek i 9 asyst.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Sweep Pelicans. Sixers o krok od awansu. Wolves pokonali Rockets. Jazz prowadzą 2-1
Następny artykułFlesz: Decyzja 3.0, czyli opcje LeBrona Jamesa

8 KOMENTARZE

    • Jakie karate! Toż to, typowe dla judo, piękne Waza-ari! W tle widać jak sędzia Cedi Osman, poprzez gest wyprostowanych równoległe do gruntu ramion, przyznaje punkt dla naszego Pawła Nastuli amerykańskich parkietów. Ach, proszę państwa, ippon był tak blisko. Ale no cóż, walczymy dalej :)

      Lubię to: 6
  1. ależ ten Brown jest dobry, gra jakby już miał dobrych 5-6 lat doświadczenia, strasznie szkoda tego meczu dla bostonu – było 40 sekund do końca, pkt więcej dla Celtics i Brown miał kontrę 1 na 1 przeciw Middletonowi, który jakoś wyrwał/wybił mu piłkę. Poszła kontra i Brogdon walnął tróję. Patrzyłem kilka razy na tę sytuację i jak dla mnie jednak ewidentny faul, Middleton uderzył Browna w ręku kiesy ten był w dwutakcie i zmieniał tempo i przekładał piłkę z ręki do ręki – szkoda.
    Zarówno Brown, jak i Tatum czy Rozier mają fantastyczne step-back trójki – chyba to jakoś specjalnie ćwiczą w Bostonie:)

    Lubię to: 10