Wake-Up: Sweep Pelicans. Sixers o krok od awansu. Wolves pokonali Rockets. Jazz prowadzą 2-1

45
fot. League Pass
fot. League Pass

New Orleans Pelicans rozpoczynali playoffy rozstawieni na szóstym miejscu, a są pierwszą drużyną, która zapewniła już sobie awans do półfinałów konferencji. Zakończyli serię w czwartym meczu, odsyłając Portland Trail Blazers na wakacje.

Jeszcze Golden State Warriors mogą zrobić sweep, ale więcej tak krótkich serii w pierwszej rundzie już nie będzie, ponieważ Minnesota Timberwolves w pierwszym od 14 lat playoffowym meczu na własnym parkiecie pokonali Houston Rockets.

We własnej hali wygrali także Utah Jazz obejmując prowadzenie w serii, tymczasem w najciekawszym meczu minionej nocy Philadelphia 76ers zanotowali drugie z rzędu zwycięstwo w Miami i są już o krok od awansu.

Philadelphia @ Miami 106:102 (3-1)
Portland @ New Orleans 123:131 (0-4)
Houston @ Minnesota 105:121 (2-1)
Oklahoma City @ Utah 102:115 (1-2)

* Sixers przez cały mecz mieli duże problemy z błędami wymuszanymi przez presję obrony Heat i w sumie aż 27 razy tracili piłkę, do tego brakowało im skuteczności na dystansie (7/31), a gospodarze w trzeciej kwarcie utrzymywali dwucyfrową przewagę, ale ponownie czwarta kwarta należała do ekipy gości. Przejęli prowadzenie runem 19-2, na koniec przetrwali ataki Dwyane’a Wade i już tylko jedno zwycięstwo dzieli ich od znalezienia się w drugiej rundzie.

„I’m shocked that we won this game. We really didn’t have a right to win the game.” Brett Brown

Ben Simmons został pierwszym debiutantem z triple-double w playoffach od czasu Magica Johnsona w 1980 roku. Miał 17 punktów, 13 zbiórek i 10 asyst, a do tego też 4 przechwyty. Co prawda popełnił również 7 strat, ale żadnej w czwartej kwarcie, kiedy zdobył 9 punków i miał kluczowy dunk na 58 sekund przed końcem.

„He’s a monster. I think that’s the first time the 76ers had a triple-double since Charles Barkley, and that’s big time. He was a beast tonight, and that’s why he’s the Rookie of the Year.” Embiid

Joel Embiid miła dużo groszy występ niż poprzedni, popełnił jeszcze więcej strat (8) i nie mógł wstrzelić się z gry (2/11), ale mimo wszystko odegrał ważną rolę w tym zwycięstwie. Zdobywał punkty dostając się na linię (10/13), zebrał 12 piłek, a przede wszystkim 3 ze swoich 5 bloków zanotował w czwartej kwarcie.

Embiid asystował też przy rzucie JJ Redicka na 30 sekund przed końcem, a potem Redick jeszcze przypieczętował wygraną wykorzystując wolne i był najlepszym strzelcem Sixers z 24 punktami.

Heat na finiszu próbował ratować Wade i przez ostatnie dwie minuty zdobył wszystkie 8 punktów gospodarzy. W całym spotkaniu miał ich 25. Goran Dragić rzucił 20 punktów. Hassan Whiteside rozegrał swój najlepszy mecz tych playoffów zaliczając double-double 13-13. Josh Richardson zanotował aż 7 przechwytów, dokładając do tego 10 punktów i 7 asyst, mimo że w drugiej kwarcie doznał urazu ramienia.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPrzerwa na Żądanie EXTRA: Playoffs, Baby!
Następny artykułWake-Up: Game-winner Giannisa. Bucks, Wizards i Cavs wygrali na 2-2. Spurs jeszcze grają

45 KOMENTARZE

  1. 10 przegranych meczów PO z rzędu przez Portland zdecydowanie wrzuca Trail Blazers na tron zwolniony przez Toronto, choć oni może jeszcze zdecydują się o niego powalczyć. Berło siusiumajtkowości od DeRozana i Lowry’ego przejmuje Lillard ze średnią punktową w tej serii na poziomie 18,5 i sumarycznym +/- wynoszącym -42. Sorry Damian.

    Lubię to: 31
      • Brednie. Co za straszliwe brednie.
        Raptors przegrywali mecze otwarcia z drużynami gorszymi od siebie, grając z pozycji nr 2.
        Blazers poprzednie 6 meczów przegrali z GSW – w 2015/2016 były to 2 ostatnie mecze 2 rundy PO, gdzie dzielnie stawiali opór GSW (sprawdź wyniki), a w poprzednim sezonie grali z miejsca nr 8,w sezonie pełnym kontuzji i mikrourazów – byli z góry skazani na pożarcie.

        Pelicans byli wymagającym rywalem, jednym z najgorszych match-up’ów dla PTB (bo mieli 2 świetnych obrońców na najlepszych graczy PTB – czyli Holidaya i Rondo oraz najlepszego gracza serii, który dominował w aspekcie, w którym Blazers ssali najbardziej – strefa podkoszowa).

        Lubię to: 68
        • A pamiętasz, że dwa PO wstecz PTB przeszli pierwszą rundę tylko dlatego, że Clippers standardowo sie wysypali zdrowotnie? A w drugiej rundzie dzielnie walczyli z Warriors bez Currego w 3 pierwszych meczach? Tak tylko przypominam.

          Poza tym przegrywanie pierwszego meczu PO < przegrywanie seryjnie w PO.

          Lubię to: 13
  2. Damian LOLard. All-LOL-NBA. Wielki zawód. Szkoda.

    Blazers powinni nim handlować, bo tak po prawdzie to on i CJ nie gwarantują nawet corocznej obecności w PO. Im szybciej management to zrozumie tym lepiej.

    Te PO chyba dobitnie pokazują wszystkim, że jeden ze statystycznie najlepszych graczy w historii ligii – Russell Westbrook jest „niewygrywalny”. Dopóki nie zmieni swojego mentala, swoich zachowań na boisku, nie ma mowy o walce o tytuł.

    BigBen Simmons – przyszłość Phili nie wyglądała tak różowo od czasu przyjścia AI.

    Lubię to: 16
      • Dokładnie wszystkie hommie błędy jakie mozna popełnić – mówienie ciagle po imieniu. Teksty typu „Dawaj Joel, jesteś wspaniały, przybyłeś tu po to by nas zbawić swoimi punktami”. Każde nawet złe zagranie PHI pokazywane z dobrej strony (No może poza stratami, tutaj przynajmniej nie ściemniali), co chwilę o cheap shotach MIA. Nie dało soę tego słuchać.
        Btw. mecz mimo festiwalu strat z obydwu stron bardzo emocjonujący. Szkoda tylko, że MIA sflaczało po kilku świetnych zagraniach Simmonsa (który swoją droga chyba bedzie tak lubiany przez przeciwników jak Griffin po sezonie debiutanckim…). Pierwsze 3 kwarty i obrona Jamesona i Winslowa to było coś niesamowitego do oglądania.
        No i Ilyasova na duży plus ze swoją walką na tablicach i hustle plays.

        Lubię to: 5
    • Stary… Wade skonczyl 10 z 22, straty mial chyba tylko dwie, maks trzy i z cegleniem i hero ball pijesz do niego? Gdybu kilku jego kolegów trafiało wczoraj powyżej 30-tu kilku % i pokazali się bardziej na parkiecie niż pudłując osobiste, faulując i tracąc piłki, to może by wygrali. A gdyby Dwyane trafiał na początku, a potem piach i Phila by podgoniła, to rozumiem, że miałbyś argument, że zjebał im końcówkę i przez niego przegrali, co? Ja wiem, że fajnie, żeby gracze oddawali tylko te rzuty, które trafiają, ale wyobraź sobie, że nie da się – ni ch..a ?

      Lubię to: 5
      • Stary… Jeśli oglądałeś mecz to doskonale sobie powinieneś zdawać sprawę, że tym końcowym hero ball podbił statystyki. W pewnym momencie miał bodajże 15 pkt z 15 rzutów. Zamrażał tempo gry klepaniem w miejscu. Nie twierdzę, że przegrana to tylko jego wina, ale na pewno miał w tym spory udział. Tak końcówkę miał świetną, tak trafiał duże rzuty (szczególnie te swoje floatery), ale wg mnie rozbijał bardzo często tempo akcji i nieprzygotowanymi rzutami z półdychy.
        Gdy traci się inicjatywę to wg mnie najlepsze co można zrobić to konsekwentnie grać swoje, żeby opanować nerwy. Hero ball wg mnie uratuje pojedyncze posiadania, ale niestety nie mecz.

        Heat na pewno brakuje ballhandlerów i kogoś kto weźmie ciężar gry na siebie. Wg mnie niestety Wade takim graczem nie jest. Chwała mu za chęci, walkę i podjęcie rękawicy, ale uważam, że summa summarum bardziej to było efektowne niż efektywne.

        Zgadzam się z Tobą, że Wade chociaż próbował. Tak jak pisałem wcześniej, część graczy Heat (wyłączając Wade’a) po kilku zagraniach Simmonsa wyglądało jakby stracili wiarę a potem swój początkowy ogień w grze.

        Lubię to: 6
    • nie narzekaj, gdybys posluchal pare lat komentatora Utah, to bys z miejsca chcial sobie lobotomie mozgu zrobic, byle by przestal typ gadac.

      Na szczescie po wypchnieciu Big Ala i Millsapa, komentator tez zostal strejdowany.

      Pamietam, dokladnie bo to bylo moje jedno z pierwszych doswiadczen z Leaque Passem.

      Lubię to: 2
  3. Ben Simmons nie powiedział jeszcze ostatniego słowa z triple doubles. Nie zdziwię się jak Phila zamelduje się w finale Nba. Ale by bylo, świetnie dodali Belinelliego i Iliasove. Trzymam kciuki za nich i za Jazz. No i teraz za Minesote, bo cóż to za wspaniała wiadomość z rana, że Houston w plecy.?

    Lubię to: 12
  4. To jak bardzo Rubio rozwinął się rzutowo jest absolutnie niesamowite. Ok, nadal zdarzają mu się mecze gdy nie wpada, ale już stosunkowo rzadko. To jak różnymi sposobami jest w stanie teraz zdobywać punkty jest świetne. I to podanie kozłem do Goberta jak wisienka na torcie – dokładnie tak jak trzeba było, żeby nie wybić go z rytmu tylko dać idealną okazję na skończenie dunkiem. Fajnie, że chłopak znalazł swoje miejsce wreszcie. Regularność Mitchella i Holiday’a nie do przecenienia. Mam nadzieję, że Pels nie dadzą się zjeść Warriors. Jedyne czego im brakuje to ławka.

    Lubię to: 28
  5. Jestem pod wrażeniem gry Utah i Pelicans w tych playoffach.Wygrywają z drużynami wyżej rozstawionymi dysponując mniejszą ilością talentu dzięki świetnie skrojonym systemom i ciężkiej pracy na każdym centymetrze boiska.Nie ma opieprzania się w obronie, głupich rzutów „na hura” czy indywidualnych opisów, jest ciągły ruch piłki i szukanie partnerów by oddać jak najlepszy rzut.Mam nadzieję, że jeszcze Pacers odeślą Cavs na ryby bo ich wola walki też powinna zostać nagrodzona.Póki co świetne playoffs.

    Lubię to: 9