Flesz: Kto jak nie Spurs?

18
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Nigdy nie przypuszczałbym, że kiedykolwiek rozpocznę akapit od słów Jamesa Dolana, które nie będą go dyskredytować. Tym bardziej nie przypuszczałbym, że użyję wypowiedzi wyśmiewanego od wszechlat właściciela New York Knicks w kontekście znajdującej się na przeciwnym biegunie organizacji.

Ale oto był w środę właściciel Knicks i Madison Square Garden w swoim biurze, z nagrywającym jego słowa Larry’m Brooksem, gdy komentując rozczarowujący sezon (też) jego New York Rangers powiedział:

“Koszykówka jest inna niż hokej. Wielki gracz w hokeju robi różnicę, ale wielki gracz w koszykówce jest drużyną”

Sekretarz Stanu w naszym Ministerstwie Sportu i Turystyki z pewnością chciałby i o tym porozmawiać, ale pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że:

“Najważniejszym i tak naprawdę jedynym zadaniem klubu NBA jest zrobić wszystko, żeby zatrzymać swojego najlepszego gracza”

W ostatniej dekadzie mieliśmy tego przykłady choćby, gdy Cleveland Cavaliers po odejściu LeBrona Jamesa sturlali się na sam spód Konferencji Wschodniej, a Oklahoma City Thunder dwa lata po odejściu Kevina Duranta nadal próbuje wygrać pierwszą serię play-offów.


Powyższy cytat mógł równie dobrze pochodzić z ust Gregga Popovicha. Chociaż nadal trwa najdłuższa w zawodowym, amerykańskim sporcie passa 21 kolejnych awansów do play-offów, to w tym roku po raz pierwszy właśnie od sezonu 1996/97 – kiedy David Robinson padł z kontuzją i San Antonio Spurs wytankowali w drafcie Tima Duncana – najbardziej prominentna obok New England Patriots organizacja w profesjonalnym, amerykańskim sporcie nie wygrała 50 meczów w sezonie regularnym i obecnie patrzy w przyszłość, która nie była tak pochmurna od czasu, kiedy w 2011 roku Spurs zostali wrzuceni na grill przez Zacha Randolpha i Memphis Grizzlies.

To wtedy wiosną 2011 nie byłem jedyną z osób, która napisała swój-“Koniec San Antonio Spurs”-tekst.

Zanim Popovich i RC Buford pozyskali w czerwcu tamtego roku wybór #15 z Indiany Pacers, żeby rozpocząć proces budowy supergwiazdy NBA.

Reszta jest historią. To potoczyło się szybko. Dwie wizyty w Finałach 2013 i 2014, i alternatywna rzeczywistość, w której Spurs wygrywają nie jeden, ale dwa tytuły mistrzowskie. Dziś, cztery lata po wygonieniu LeBrona Jamesa ze stanu Floryda, Tim Duncan pracuje w swoim serwisie auto, Manu Ginobili w lipcu skończy 41 lat, o tylko pięć lat młodszy Tony Parker jest w ostatnim roku kontraktu, a Kawhi Leonard rozegrał w minionym sezonie regularnym zaledwie 9 meczów i od czasu, gdy pod koniec lutego pojawił się na obiektach Spurs w San Antonio, przebywa w Nowym Jorku, gdzie rehabilituje kontuzjowany mięsień czworogłowy.

Blask, który na jego sytuację rzuciły play-offy i szum, który wytworzył się wokół jego osoby stał się w ostatnim tygodniu tak trudny do zniesienia, że przysięgam do końca życia będę znał słowo “tendinopatia”.


Nagle Spurs wyglądają jak zwykli ludzie.

Zamieszania, które od lat przetaczają się przez kluby z Nowego Jorku, Los Angeles i czy od parady Sacramento, nie były ich udziałem od czasu, gdy Dennis Rodman ostentacyjnie spóźnił się na trening przed meczem nr 5 TYCH finałów Konferencji Zachodniej Olajuwon/Robinson. Trenerem Spurs był wówczas Bob Hill, Popovich był Generalnym Menedżerem, więc możesz powiedzieć, że to byli inni Spurs. Popovich został trenerem i przez następne dwie dekady jedyne kontrowersje dotyczyły tego kto spał z żoną Tony’ego Parkera i z kim potem spał Tony Parker.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

31

KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem to ludzie Kawhaia robią mu niedzwiedzią przysługę. Rozumiem, ze Leonard moze nie chciec grać z kontuzją, ale jego obecne zachowanie polegajace na odcięciu się od klubu jesr głupie. PR jest polową sukcesu. Nie mam pojęcia co chce ugrać. Na przyszły sezon ma kontrakt ze Spurs. Jesli kolejny sezon też chce przesiedzieć poza boiskiem to powodzenia. Na pewno każdy wyłoży maxa za gracza, który nie grał przez 2 lata. Spurs nie są ogórkami i płacze w stylu Irvinga czy Morrisa nie powinny na nich działać. Zobaczymy co będzie, ale wartość jego moim zdaniem spada. Profesjonalny stosunek do pracy w tej lidze jest prawie tak samo ważne jak talent.

    Lubię to: 22
  2. Spójrzmy na to z innej strony, bardzo możliwe że z powodu choroby żony Pop ostatnio nie był sobą, a przy osobie o konstrukcji psychicznej KL to mogło zauważyć na wzajemnych relacjach. Nawet przyznanie się do błędu przez Popa przy sprawie LMA częściowo potwierdza moją tezę. Oczywiście to tylko dywagacje.

    Lubię to: 3
    • Możliwe. Jednak Leonard to dorosły chłop i nie jest panienką. Wbrew pozorom psychikę też się ćwiczy. No i jeśli tak było jak mówisz to powinien się domyślić co sprawia, że Pop nie jest sobą. A to była poważna sprawa, a nie jakaś kontuzyjka.
      Teorii może być wiele. LeBron wpadnie i ich pogodzi :)

      Lubię to: 9
  3. Chciabym i w sumie wierzę w to że Kawhi po prostu jest sobą. Skromnym, nieśmiałym chłopakiem który nie potrafi być cheerleaderką na trybunach jak Curry. Przez jego miłość do koszykówki i rywalizacji kraje mu się serce jak widzi ze inni walczą a on nie. Oceniamy go standardami których on nigdy nie rozumiał lub nie był w stanie zrozumieć.

    Lubię to: 4
  4. James, Leonard, Embiid i Simmons w jednym klubie? No to by było niesamowite.

    Myślę że Lakers napewno spróbują zaoferować jakiś pakiet wokół Ingrama i Randle. Nie byliby sobą gdyby nie spróbowali.

    Lubię to: 5
  5. To jest dziennikarstwo. Merytorycznie, lekkie pióro. Dzięki bardzo. Proszę o więcej. A Kawhi? Obawiam się najgorszego, czyli manipulowania przez tzw. bliskie otoczenie gracza. Patrząc na wszystkich ważnych zawodników, którzy przewinęli się przez klub od czasu D.Robinsona, S.Elliota, A.Johnsona nikt nie został potraktowany nie fair. Nie bez powodu mówiło się o rodzinie w Spurs. Chciałbym, żeby wszystko się skończyło dobrze i żeby Kawhi był częścią tej pięknej historii Spurs. Bo zawsze szkoda jest rodziny.

    Lubię to: 4