Flesz: I po Świętach, czyli czy Suns po raz trzeci pokonali Minnesotę w sobotę?

7
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Wysłane z Iphone’a

Bagatela 50 meczów rozegrano od ostatniego Flesza. Kilka ważnych, kilka nie, zdarzyło się sporo spraw poważnych, sporo nie, sporo zabawnych, jak to w życiu. Dziś i jutro o nich właśnie, a póki co z nowymi, poświątecznymi siłami spójrzmy szybko na tę ostatnią noc.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: 39 punktów i dogrywka Butlera. 25 asyst Rondo. Kings pokonali Cavs
Następny artykułDniówka: Co dalej z Magic? Pistons bez Reggie’go Jacksona. Podsumowanie 2017

7 KOMENTARZE

  1. Trudno, żeby Dirk nie opuścił meczu, skoro jego gra polega bieganiu (bieganiu?) od swojego pola 3sek. do łuku przeciwnika, tam pick and pop z kolegą i wracamy.

    PS. Dla mnie może tak robić przez jeszcze nast. 3 lata.

    Lubię to: 25
  2. Czemu „Styczeń to czwartek” w negatywnym, jak rozumiem, znaczeniu? Czwartek to przecież drugi najlepszy dzień tygodnia. Lepszy nawet niż niedziela, bo po czwartku jest piątek a po niedzieli już poniedziałek. Poniedziałek po niedzieli boli dużo bardziej niż piątek po czwartku przecież. Taka moja dygresja. Wyczuwam we Fleszu odrobinę znużenia i zniechęcenia – nie daj się Maciek, jeszcze nie pora. Jeszcze przyjdzie czas na depresję w lutym, kiedy wszyscy będziemy zmęczeni trwającą błotną zimą a będzie jeszcze mimo wszystko daleko do błotnej wiosny. I NBA też przestaje w te miesiące już tak jakoś smakować. Pozdrawiam serdecznie.

    Lubię to: 14