Wake-Up: 39 punktów i dogrywka Butlera. 25 asyst Rondo. Kings pokonali Cavs

13
fot. League Pass
fot. League Pass

Środowa noc należała do drużyn z dołu tabeli. Najgorsi w lidze Atlanta Hawks po raz pierwszy w sezonie zanotowali serię dwóch zwycięstw. Również dwa kolejne zwycięstwa mają znajdujący się na dnie Zachodu Dallas Mavericks. Memphis Grizzlies po raz pierwszy od dawna wygrali na wyjeździe. Sacramento Kings na własnym parkiecie zaskoczyli Cleveland Cavaliers. A będący jeszcze przed chwilą na samym dnie Chicago Bulls wygrali już 9 z 11 meczów.

Tymczasem dwie najgorętsze obecnie drużyny ligi grają w dywizji Northwest. Oklahoma City Thunder po świątecznej wygranej z Houston Rockets, teraz przedłużyli swoją serię zwycięstw do sześciu pokonując Toronto Raptors. Natomiast Jimmy Butler poprowadził Minnesotę Timberwolves do piątej wygranej z rzędu.

Boston @ Charlotte 102:91 (Irving 21 – Walker 24)
Dallas @ Indiana 98:94 (Nowitzki 15 – Stephenson16)
Washington @ Atlanta 99:113 (Beal 20 – Schroder 21)
New York @ Chicago 87:92 (Porzingis 23 – Dunn 17)
Denver @ Minnesota 125:128 OT (Barton 28 – Butler 39)
Brooklyn @ New Orleans 113:128 (LeVert 22 – Davis 33)
Toronto @ Oklahoma City 107:124 (Miles 20 – George 33)
Cleveland @ Sacramento 95:109 (Love 23 – Carter 24)
Utah @ Golden State 101:126 (Hood 26 – Durant 21)
Memphis @ LA Lakers 109:99 (Evans 32 – Ingram 23)

* Wolves rzucili 71 punktów w pierwszej połowie spotkania z Nuggets, prowadzili +19 i jeszcze w połowie trzeciej kwarty mieli wyraźną przewagę. Potem jednak pozwolili gościom wrócić do gry. Na szczęście na końcu mogli liczyć na Jimmy’ego Butlera, który nie pozwolił im oddać tego meczu.

Butler zdobył najlepsze w sezonie 39 punktów i przejął dogrywkę. W doliczonym czasie gry do niego należało 12 z 14 punktów gospodarzy, a do tego znalazł podaniem Jamala Crawforda, który celnym jumperem dał im prowadzenie na 47.6 sekund przed końcem. Andrew Wiggins dołożył 21 punktów (5/8 za trzy), a Taj Gibson miał ich 20.

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Wolves stracili Jeffa Teague’a z kontuzją lewego kolana.

W ekipie z Denver kluczową rolę odegrali rezerwowi. Will Barton rzucił 28 punktów i doprowadził do remisu na 5.5 sekund przed końcem, po tym jak wymusił faul Wigginsa pod koszem. Tyre Lyles miał 23 punkty i 10 zbiórek.

* Bulls przegrywali -15 w pierwszej połowie, ale odrobili straty i ponownie ppokonali Knicks w cruch time. Decydujące punkty należały do Lauriego Markkanena, który wykorzystał zbyt wolny powrót gości do obrony i zakończył wsadem akcje w transition, dając Bulls prowadzenie na 39.2 sekundy przed końcem. Fin bardzo dobrze grał w obronie na finiszu i w kolejnej akcji miał przechwyt. Co prawda David Nwaba spudłował potem dwa wolne, nie powiększając prowadzenia, ale na 8.5 sekund przed końcem Jarrett Jack na linii zmarnował okazję doprowadzenia do remisu.

Markkanen miał tylko 12 punktów z 15 rzutów, ale już po raz drugi wygrał pojedynek z Kristapsem Porzingisem, który zdobył 23 punkty z 22 rzutów.

* Rajon Rondo przypomniał, że nadal jest jednym z najlepszych jeśli chodzi o kreowanie kolegów i zaliczył aż 25 asyst w 30 minut gry. To jego nowy rekord kariery, także rekord klubu i najlepszy wynik w NBA od 1996 roku, kiedy tyle samo asyst zanotował Jason Kidd.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Podsumowanie roku 2017, cz. 1. Julius Randle do wzięcia
Następny artykułFlesz: I po Świętach, czyli czy Suns po raz trzeci pokonali Minnesotę w sobotę?

13 KOMENTARZE

    • tak było, McCaw i Bell grają nieprawdopodobnie. Moment meczu to dla mnie dominacja Iguodali po obu stronach parkietu w trzeciej (3 asysty z rzędu, przechwyt, obrona)

      no ale bohaterem dzisiejszej nocy jest Vinsanity!

      Lubię to: 6
    • Kiedy ogląda się jak gra GSW widać niesamowite wsparcie liderów dla mniej doświadczonych graczy. Niesamowita kultura organizacji, zupełnie co innego niż np. sytuacja w Cavs gdzie LBJ jest „roszczeniowy” i po prostu wymaga od każdego idealnych zagrań, kręcąc głową kiedy coś się komuś nie uda (taki prosty test mowy ciała). Wydaje mi się, że to ma duży wpływ na to, że Ci zawodnicy z dalszych numerów draftu rozwijają się tam w takim tempie (czyli temat wałkowany wielokrotnie – dużo zależy od tego gdzie dany rookie trafi, akurat w przypadku GSW widaćto jak na dłoni).

      Lubię to: 11
    • No tak, 2/15 razy nie pociągnie zespołu w końcówce i już można się przyczepić :)

      a swoją drogą przestało mu wszystko wpadać ostatnio i Cavs męczą się w ataku. Powrót Thomasa powinien pomóc i trochę go odciążyć. O ile Isaiah będzie w niezłej formie od pierwszego meczu.

      W ogóle teraz do mnie dotarło, że facet zalicza triple double 16/14/10, a jedyne co czytam po tym meczu w sieci, to jego krytyka. Ba, sam mówię że ma słabszy okres. To są inne standardy, niż reszta ligi.

      Lubię to: 10
      • Mam wrażenie, że TD spowszedniały w ostatnich sezonach (wina Russa? a może wzrostu tempa).

        Isaiah raczej w wielkiej formie od początku nie będzie ale dobrze, że wraca. Dla Cavs, dla zwykłego kibica, który lubi zobaczyć co potrafi robić konus jego wzrostu i dla NBA, która w oczekiwaniu na PO potrzebuje takich historii.

        PS. w tych pozostałych 13/15 można się przyczepić do a) kroków b) stronniczego sędziowania c) łysiny itd :)

        Lubię to: 0