Raport: Markieff Morris chce odejść z Suns

13
fot. Chris Szagola / Newspix.pl
fot. Chris Szagola / Newspix.pl

Dwa tygodnie temu trener Jeff Hornacek i generalny manager Ryan McDonough przyznali, że nie rozmawiali jeszcze z Markieffem Morrisem od czasu wytransferowania jego brata do Detroit. Rozdzielenie go z Marcusem było bardzo ryzykownym posunięciem, ale miało pomóc naprawić atmosferę w drużynie, ponieważ zachowanie bliźniaków stawało się podobno coraz większym problemem. Tylko, że decydując się na to, Phoenix Suns wiedzieli, że zdenerwują Markieffa. Dlatego teraz stanęli przed niezwykle trudnym wyzwaniem, jakim jest naprawa relacji ze swoim kluczowym zawodnikiem, a to nie będzie łatwe. Może okazać się nawet niewykonalne, jeśli wierzyć doniesieniom Johna Gambadoro:

Skrzydłowy Markieff Morris będzie bardzo dużym problemem jeśli nie zostanie wytransferowany, jak donosi John Gambadoro z Arizona Sports 98.7 FM.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułOficjalne: Jazz tracą Dante Exuma przez ACL. Trey Burke dostanie kolejną szansę
Następny artykułRaport: Jamal Crawford chciałby grać w Cavs

13 KOMENTARZE

  1. Biznes rozdzielił nierodzielnych braci. Panowie zapomnieli chyba o tym, że NBA to prężnie działająca „firma”, która nie zawsze liczy się ze zdaniem swoim „pracowników” (graczy).

    Oni chcą grać razem, ale nikt nie chce żeby grali razem. Chłodzimy temperament, hm?

    Lubię to: 0
  2. Co prawda nie mam brata blizniaka ale smieszy mnie brak emocjonalnej dojrzalosci u Morrisow. Nie sa az tak dobrzy zeby ryzykowac kwasy w druzynie i szatni. Wole ich/ktoregokolwiek z nich nie miec, niz miec.
    Aha i juz nie kibicuje im. Wczesniej uwazalem ich za ciekawa historie, teraz uwazam ich za gowniarzy.

    Lubię to: 0
  3. Poniekąd mają rację. Dlaczego rok temu dali im przedłużenie, skoro teraz ich tak potraktowali ? Brejciaki podpisali te kontrakty dając suns kredyt zaufania, a oni im tak się odwdzięczyli.
    Chociaż z 2giej strony, psując chemię w drużynie.
    Każdy kij ma dwa końce.

    Lubię to: 0
  4. Adamie, nie bardzo rozumiem dlaczego dla Ciebie wina leży po stronie Suns? Bledsoe nie był problemem, ot trochę dłużej niż zwykle rozmawiali o wynagrodzeniu, Goranowi sprowadzili brata ale Dragić i tak strzelił focha, Phx podpisali kontrakt z Morrisami wiedząc że tylko jeden jest coś wart a Ci jak tylko zaczęły spływać czeki walnęli focha, naprawdę, gdzie tu wina Suns??

    Lubię to: 0
    • Male sprostowanie. Te czeki zaczely (albo zaczna, nie znam szczegolow kontraktow) splywac dopiero po transferze, bo oni podpisali przedluzenie od tego sezonu. W zeszlym zarobili po okolo 3 mln.

      Lubię to: 0
  5. Skandaliczne zachowanie Suns jak mogli oddzielic Markieffa od braciszka.Pachnie mi to Sadem Rodzinnym. Suns nie tylko powinni sprowadzic Marcusa z powrotem ale takze dac etat klubowy mamie,tacie i rodzenstwu.
    Serce krwawi kiedy czyta sie o takim bestialstwie.

    #markieffbadzdzielny.

    Lubię to: 0
  6. Coś z tymi Suns jest na rzeczy. Targowali się z Bledsoe – ok podpisali, coś poszło nie tak z Dragiciem – zastanawiające, ale ok trade, bo kontrakt mu się kończył. Potem nagle pozbyli się Thomasa i pozyskali Knighta – w kontekście oddania Dragica niezrozumiałe. Tymi ruchami wy…chali sami siebie z walki o PO. Ok, może był w tym jakiś większy sens, głębszy, ale teraz rozbili braciszków transferując gorszego, tylko po to aby ten lepszy się zdenerwował i obraził, co na 99% spowoduje, że przestanie się przykładać i zażąda transferu, stawiając organizację w jeszcze gorszej pozycji. Jeśli rzeczywiście Morrisowie to był problem w szatni, to trzeba było handlować lepszym, za lepszy pick/graczy. Wtedy zostając ze słabszym można go po prostu zwolnić, bo ma mniejszy kontrakt. Nie kupuję tego ani pod względem sportowym, ani menedżerskim.

    Lubię to: 0