Koszykarskie kino: Doin’ It in the Park

1
Doin' It in the Park
Doin’ It in the Park

Nowy Jork to mekka koszykówki ulicznej – to jeden z najbardziej znanych sportowych mitów. I w przeciwieństwie do większości tego typu wytartych frazesów, ten wydaje się w pełni uzasadniony. Zawsze, gdy jest mowa o najlepszych streetballowcach i niepowtarzalnym klimacie wokół gry, musi paść nazwa tego miasta. Oczywiście w dużej mierze wynika to z niesamowitego hype’u, z którym nieodłącznie wiąże się nowojorskie środowisko koszykarskie, ale akurat ten hype nie wziął się znikąd. Tamtejsze boiska od lat przyciągają i kreują wielkie gwiazdy, a o ich wyczynach mówi całe miasto. W tym gronie są zarówno legendy NBA, m.in. Julius Erving i Kareem Abdul-Jabbar, jak i gracze, którym wróżono wielkie kariery na zawodowych parkietach, ale ich życie potoczyło się w inny sposób – jest to całkiem spora grupa zawodników na czele z Earlem Manigaultem i Pee Wee Kirklandem. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że najbardziej podziwiani od zawsze byli ci drudzy – królowie jedynie własnego nowojorskiego podwórka. Swoje robi tutaj mechanizm mityzacji – ich wyczyny obrosły legendą, ponieważ nie zostały zarejestrowane i żyją wyłączenie w pamięci tych, którzy mieli to szczęście oglądać je na własne oczy.

ulica

Doin’ It in the Park jest hołdem dla koszykówki na ulicach Nowego Jorku. Autorzy dokumentu, Bobbito Garcia i Kevin Couliau, sami są zapalonymi graczami, którzy biorą kamerę, robią tour po najsłynniejszych boiskach i rozmawiają z ich byłymi i obecnymi bywalcami. Doin’ It in the Park zrobiło trochę szumu w momencie premiery – sporo osób zauważało, że w filmie udało się uchwycić ten niesamowity klimat wokół koszykówki w Nowym Jorku. Co do tego nie ma wątpliwości, jednak mimo to, oglądanie tego dokumentu to dość męczące zadanie, ponieważ jest on w zasadzie pozbawiony jakiejkolwiek dramaturgii.

Tematyka sportowa stanowi częsty przedmiot zainteresowania dokumentalistów ze względu na tkwiącą w zmaganiach sportowych naturalną dramaturgię. Określona historia zawsze do czegoś prowadzi – czy do zwycięstwa, czy do porażki, czy też do jeszcze innych rozwiązań powiązanych z przestrzenią społeczną lub polityczną. Dzięki temu łatwiej przenieść ją na ekran i nie ma większego problemu z utrzymaniem uwagi widzów. Nie zawsze jest to jednak możliwe – jeśli główny przedmiot zainteresowania stanowi jakieś zjawisko niezmierzające do rozwiązania (jak w przypadku Doin’ It in the Park), twórca powinien zastosować środki pomagające zbudować dramaturgię.

Niestety nie ma tego w filmie Garcii i Couliau. Wszystko dzieje się w jednostajnym rytmie, bez żadnych przyspieszeń ani zwolnień. Nie byłoby żadnym problemem przemontować całość i zmienić kolejność ujęć – wszystko pozostałoby dokładnie takie samo. I po jakimś czasie ta jednostajność zaczyna trochę irytować. Rozmowy z legendami, fragment gry, oddanie głosu graczom – i tak raz za razem, ciągle wykorzystując te same, bardzo schematyczne środki. Koszykówka to fantastyczny sport i na tym portalu nie muszę nikogo o tym przekonywać, ale trzeba czegoś więcej, aby zrobić z tego dobry film. Nie wystarczy pokazać kilka fantastycznych zagrań i pogadać z ludźmi, ale należałoby zbudować wokół tego jakąś historię, która pomogłaby utrzymać zainteresowanie widza i trochę rozbić monotonność narracji. Na tym polu Doin’ It in the Park zawodzi.

julius_erving

Wielkim plusem jest natomiast znalezienie przez twórców szerokiego grona rozmówców, dzielących się swoimi przemyśleniami na temat koszykówki. Można tu znaleźć zarówno dawne legendy ulicy (Pee Wee Kirkland), jak i zawodników znanych z zawodowych parkietów (Julius Erving, Kenny Smith), kumpli Kobego Bryanta (Smush Parker) oraz współczesnych graczy mocno związanych z konkretnymi boiskami. Wspomnieniami z dawnych czasów dzielą się również kronikarze ukochanego sportu nowojorczyków, przywołujący anegdoty związane z dawnymi królami miejskiej koszykówki. Widać w nich wszystkich niesamowitą pasję, kiedy mogą komuś opowiedzieć o czymś, co definiuje ich życie. Od lat biorą udział w licznych rozgrywkach lub obserwują zmagania innych i wciąż czerpią z tego ogromną radość. Tacy ludzie budują oraz utrwalają wizerunek Nowego Jorku jako światowej stolicy ulicznego basketu i to udało się świetnie uchwycić w Doin’ It in the Park. Kolejne pokolenia pasjonatów pozwalają postrzegać koszykówkę jako integralny składnik życia miejskiego.

Garcia i Couliau w ciekawy sposób wnikają w wybrany przez siebie temat, pokazując kolejne obrośnięte legendami boiska – każde ze swoją historią i graczami, którzy szczególnie upodobali sobie akurat to miejsce do gry. W podróży przez Brooklyn, Bronx, Queens, Harlem i inne rejony Nowego Jorku twórcy prowadzą nas nie tylko na słynny Rucker Park, ale i na wiele innych boisk ze swoim miejscem na kartach historii. Każdy bardziej znany gracz ma oczywiście swój home court, gdzie wszyscy go znają i wspierają, ponieważ swoimi umiejętnościami zapracował sobie na szacunek wśród innych.

Takie elementy podkreślają jedną istotną rzecz – Doin’ It in the Park to rzadki przypadek filmu, w którym na pierwszym planie jest koszykówka. W innych produkcjach w centrum znajduje się zespół, gracz albo jakieś istotne wydarzenie. Tutaj jednak wszystko inne pozostaje w cieniu – liczy się wyłącznie gra, ona okazuje się jedynym bohaterem. To jest z jednej strony bardzo ciekawe podejście, a z drugiej sprawia, że dokument staje się trochę hermetyczny – dla kogoś, kto nie interesuje się koszykówką, oglądanie go nie będzie miało większego sensu, ponieważ nie znajdzie tu nic, co mogłoby go zainteresować.

Doin’ It in the Park zapewnia niespotykany wgląd w codzienne koszykarskie życie Nowego Jorku i umożliwia lepsze zrozumienie tego fascynującego zjawiska. Jednak ze względu na dramaturgiczne niedostatki jest to film tylko dla ludzi interesujących się tym tematem, innych może solidnie wymęczyć.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

3

KOMENTARZE