Julius Randle i Kentucky Wildcats – o czym mamy rozmawiać w marcu?

3
fot. The Associated Press
fot. The Associated Press

Jeszcze na początku tygodnia zastanawiałem się nad ekipą Kentucky Wildcats, którą trener John Calipari widział na koniec sezonu z trofeum i bilansem 40-0. Julius Randle, James Young, bracia Harrison i nawet Willie Cauley-Stein mieli być niepohamowaną siłą, która sieje zniszczenie w każdym amerykańskim stanie. Jasne, cała piątka może pójść w pierwszej rundzie Draftu 2014, ale chyba spodziewaliśmy się czegoś więcej po najlepszej klasie debiutantów w historii, przynajmniej do stycznia…

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (31): Czy Larry Bird nie ryzykuje za dużo?
Następny artykułRaport: buyout Grangera nie jest oczywisty

3 KOMENTARZE

  1. MAm pytanka dwa :) Nie wiem czemu ale przypomina mi on Randolpha, po za tym że jest spokojniejszy.Jakiego typu zawodnikiem on może zostać w NBA?? Silny skrzydłowy grający tyłem do kosza? Ma rzut za 3? Jak broni? Może więcej pytań niż dwa :)

    Lubię to: 0