Koszykarskie kino: Fast Break

2
fot. google

Finały NBA zbliżają się wielkimi krokami, dlatego warto przypomnieć sobie jedną z najbardziej niezwykłych drużyn spośród tych, którym udało się zdobyć trofeum Larry’ego O’Briena (a wcześniej trofeum Waltera A. Browna). Kilka dni temu z przepastnych czeluści internetu ujawnił mi się film o znajomym tytule Fast Break (w zasadzie to raczej ujawnił się Maćkowi, a on podrzucił tę informację do mnie). Okazało się jednak, że nie chodzi tu o dzieło z najlepszą filmową rolą Bernarda Kinga, bowiem przy tytule widniała nazwa zespołu – Portland Trail Blazers. I całe szczęście, bo dzięki temu miałem okazję obejrzeć jeden z najciekawszych i najbardziej nietypowych sportowych dokumentów.

Bohaterem filmu jest team mistrzów NBA z 1977 roku – właśnie drużyna z Portland. I kluczowe jest tutaj słowo „team”, ponieważ Fast Break pokazuje, że tamci Trail Blazers byli prawdziwym zespołem. Zazwyczaj przy układaniu rankingów najlepszych drużyn w historii NBA pomija się mistrzów z 1977 roku – są w cieniu m.in. Bulls Jordana, Lakers Magica czy Celtics Russella, a później Birda. Ciężko się z tym nie zgodzić, ponieważ Blazers nie dominowali tak nad rywalami, jak przywołane wyżej zespoły, ale byli czymś innym niż wszyscy – jednolitym organizmem, który swoją grą wyprzedzał epokę. Każdy gracz doskonale rozumiał swoją rolę i wiedział, co w danym momencie powinien robić i gdzie być. Dobro zespołu było celem najwyższym i wszyscy byli temu podporządkowani. Jeśli tylko macie okazję obejrzeć mecz Portland z tamtego okresu, zróbcie to koniecznie. Piękna, zespołowa koszykówka – całkowite zaprzeczenie hero-ballu – z centrem jako głównodowodzącym całej ofensywy. Środkowy Bill Walton był graczem jedynym w swoim rodzaju – ówczesną wersją Marca Gasola, tylko że z większym wpływem na grę swojej drużyny. Rewelacyjnie podawał, bronił, zbierał, blokował, potrafił zdobywać punkty na wiele sposobów – stanowił kluczowy element mistrzowskiej układanki.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFinał Zachodu: Spurs ponownie lepsi w dogrywce i już o krok od awansu
Następny artykułTim Duncan nie jest stary, jest wolny, pije piwo po meczu, rzeczy się dzieją

2 KOMENTARZE