Dniówka: I ty możesz wygrać

2
fot. z pracowni Marka Dziuby

Mamy piątek w NBA. 10 spotkań i będziemy mogli poobserwować przez weekend jak wpłynie na kilku graczy to, że trenerzy – czy ich asystenci, bo czasem trenerzy oddają to w ich ręce – pominęli ich przy wyborze do grona rezerwowych na Mecz Gwiazd.

Dziś bez żadnego hitu, więc prawdopodobnie niezależnie od wyniku pierwsze strony ESPN i Yahoo jutro znów należeć będą do Los Angeles Lakers. Chyba, że jest to kolejny piątek (Mike Brown, Alvin Gentry), w którym któryś z klubów zdecyduje się zwolnić swojego trenera.

Zobaczmy co dzisiaj w menu:

(9-31) Washington Wizards, (17-22) Minnesota Timberwolves (godz. 1)

W Waszyngtonie zagrają dwie drużyny, które aktualnie zmierzają w innych kierunkach – obie skończą najprawdopodobniej poza playoffami i Ricky Rubio jest smutny. Zobaczcie Wizards i to jak szybkość Johna Walla otwiera sytuacje rzutowe Bradley’owi Bealowi. Może za rok, za dwa, będziemy traktować ten backcourt jako jeden z najlepszych w Konferencji Wschodniej. Tymczasem jeśli Timbos nadal będą przegrywać więcej meczów niż wygrywają, to Derrick Williams, Andrei Kirilenko, Nikola Peković, J.J. Barea i Luke Ridnour mogą w lutym przewijać się w plotkach transferowych. Chcielibyście zobaczyć teraz twarz Davida Kahna.

[blackbirdpie url=”https://twitter.com/BloodStrib/status/294838844250009601″]

(24-18) Atlanta Hawks, (20-22) Boston Celtics (godz. 1.30)

Scott Skiles i Avery Johnson żegnali się ze swoimi teamami w momencie, w którym nie miały one negatywnego bilansu. Larry Drew jest w ostatnim sezonie kontraktu, a GM Danny Ferry trafił do Atlanty dopiero przed tym sezonem, co nie sprawia, że przyszłość Drew w Atlancie jest pewna.

Tymczasem wg piątkowego info Marca Steina, Celtics są zainteresowani włączeniem się w rozmowy o pozyskanie J.J’a Redicka. Celtics mają dopiero 21. ofensywę, Jason Terry gra słabo i pomimo lawiny rzucających obronców rzucają śnieżkami do kosza. Zbliżamy się do momentu, w którym kwestionowana jest struktura ofensywy Bostonu, nakierowana na mało wartościowe rzuty z mid-range (Czy to naprawdę możliwe by Doc Rivers był na hot-seat? Nieeeee…). New York Knicks postawili w czwartek strefę i powiało chłodem.

(11-32) Cleveland Cavaliers, (22-18) Milwaukee Bucks (godz. 1.30)

Brandon Jennings nie został All-Starem bo jest praktycznie tym samym graczem, którym był w poprzednim sezonie i sezon wcześniej. Nowy, trzyletni kontrakt w Milwaukee podpisał jednak były GM roku John Hammond, który wielokrotnie zastrzegał, że Jennings pozostanie w Milwaukee, gdy latem zostanie zastrzeżonym wolnym agentem. Bucks mogą być jednak bardzo aktywni w lutym, próbując zobaczyć co mogą mieć za Monte Ellisa.

(27-12) Miami Heat, (16-26) Detroit Pistons (godz. 1.30)

Pistons nie są już aż tak daleko od Celtics, aby nie zacząć myśleć o włączeniu się do walki o 8. miejsce. Tym bardziej, że po dwóch wygranych z Bostonem mają już też tie-breaker.

(18-24) Dallas Mavericks, (34-11) San Antonio Spurs (godz. 2)

Bez zaziębionego Gregga Popovicha i Tima Duncana (lewe kolano) w tym meczu. Więc, przejdźmy do pierwszej z teorii o tym dlaczego nie było dotychczas Matta Bonnera w konkursie trójek. Mówi David Hartley, frontman zespołu The War On Drugs, który zapoczątkował akcję #LetBonnerShoot:

„Well, he has a set shot. He doesn’t really jump when shoots. He has a side release that really doesn’t look beautiful.”

…ale:

„You compare the way Jordan shot in the competition, and he had to jump like three feet in the air with each shot. Guys like that are not built to win this, Matt is.”

Co myślicie? Inna rzecz, NBA chce  mieć jak najwięcej gwiazd w tym konkursie, ale w zeszłym sezonie – nie wiadomo skąd – mieliśmy w stawce Mario Chalmersa (tzn wiadomo skąd i czemu).

(14-28) New Orleans Hornets, (22-22) Houston Rockets (godz. 2)

Rockets przegrali 7 z ostatnich 8 spotkań i dosłownie nie mogą złapać oddechu. Będzie to już ich dziesiąty mecz od 8 stycznia i w tym czasie mieli tylko jedną dwudniową przerwę… w której trakcie musieli przelecieć z Filadelfii do Los Angeles. Nie będzie lepiej – dziś zaczynają serię czterech meczów w ciągu sześciu dni, w tym trzy na wyjeździe. Szybkie tempo gry w połączeniu ze zintensyfikowanym (pardon) terminarzem dopadło Rockets. Ich dzisiejszy rywal lubi pracować w obronie i przechodzić szybko do ataku, powodzenia.

(27-14) Memphis Grizzlies, (26-16) Brooklyn Nets (godz. 2)

Marc Gasol potrafi zrobić się wściekły, Brook Lopez – nie wiadomo, ale dwóch pominiętych środkowych zagra dziś przeciwko sobie. Lopez gra tylko po 29 minut i może to było powodem, a może fakt, że trenerzy nie chcieli dać na ławkę zawodników z teamu, w którym zwolniono trenera (gracze Lakers, Bucks i – cóż – Suns też nie znaleźli wsród rezerwowych). Zobaczcie jak Lopez robi davidowowestowskie slip-screeny w sytuacjach pick-and-roll z Deronem Williamsem, aby szybko uwolnić się na półdystansie i oddawać rzuty. Przy jego gabarytach wygląda to jakby rzucał brzoskwiniami do koszyka. To właśnie miał na myśli James Naismith wymyślając koszykówkę – duzi ludzie rzucający do kosza, to takie proste. Lopez trafia 61% w sytuacjach screen-and-roll od czasu, gdy P.J. 12-2 Carlesimo przejął zespół.

(25-16) Chicago Bulls, (26-15) Golden State Warriors (godz. 2)

Mecz dnia? Może. Tylko 3 a nie 4 All-Star będzie dziś na parkiecie. Ten pominięty będzie jednak najlepszym graczem, z tych którzy wyjdą na boisko… Technicznie – bo dopiero po tym jak Derrick Rose skończy biegać linie i pójdzie do szatni. Ciekawe czy Andrew Bogut będzie biegał linie z drugiej strony. Ciekawe w jaki sposób ustalą kto przy której linii bocznej będzie biegać… Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to sprawdźcie dlaczego Mark Jackson jest w gronie kandydatów do Coach of the Year i zobaczcie ten mecz, bo Tom Thibodeau spędził cały czwartek – i dziś złapał tylko jakąś bułkę z serem, bez masła – żeby znaleźć antidotum na Stephena Curry’ego i Klay’a Thompsona.

(16-27) Sacramento Kings, (33-10) Oklahoma City Thunder (Godz. 4)

Thomas Robinson trafia w tym sezonie tylko 43.8% rzutów, wchodząc z ławki jako najczęściej czwarty wysoki w rotacji. W ostatnim meczu z Suns miał jednak 12 punktów i 14 zbiórek, więc może idą dla niego dobre czasy. Tymczasem Kings mogą mieć nie jednego (Burkle/Mastrov), ale dwóch kandydatów do powalczenia o zatrzymanie Kings w Sacto. Larry Ellison, który próbował kupić m.in. Golden State Warriors, ma spotkać się niebawem z Kevinem Johnsonem. Majątek Ellisona wart jest hmm 41 miliardów dolarów. Johnson musi więc wziąć pod uwagę, że Ellison może być w stanie przenieść Kings na księżyć, czyli tam gdzie najprawdopodobniej znajduje się właściwe miejsce dla składu jaki obecnie wystawiają do gry.

(17-25) Los Angeles Lakers, (23-19) Utah Jazz (godz. 4.30)

Hej, Jazz #LetLakersWin… Uraz prawego ramienia Dwighta Howarda okazał się być tylko urazem i DwightyDwight zagra dzisiaj z Jazz. Enes Kanter jest bardzo zadowolony z tego powodu, bo z tego co widziałem to lubi grać przeciwko Howardowi, a Jazz mają też Derricka Favorsa, aby rozmasować Howardowi ramię. Na pozycji PG dojdzie też do matchupu wychowanków Gwardii Wrocław – Steve Nash vs Jamaal Tinsley. Jazz są 8-2 w styczniu, Lakers 2-10 w 12 ostatnich meczach.

Druga najlepsza akcja z wczorajszego meczu Raptors i Magic:

*Głosem bramkarza z Zajazdu* Podobają mi się kolory, styl, tylko dziób mi się nie podoba:

Lubię to:

Jest piątek. Pamiętajcie co powiedział w czwartek Tony Wroten z Memphis Grizzlies:

„Tony Allen said whenever you get the chance don’t hesitate, just shoot the ball.”

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRookie Ranking (11): Lillard ma już połowę ROY
Następny artykułFlesz: Celtics przegrali szósty raz z rzędu

2 KOMENTARZE