Dniówka: Breakout-game Lakers?

4
www.newspix.pl

31 lat temu urodził się Tony Allen – ta gorsza wiadomośc: Tony Allen ma już 31 lat. Tymczasem Jim Buss, syn Jerry’ego i spadkobierca Lakers pyta się nas dziś „How can you not believe in this team? This team is built to win.”

Dziś, ryjący doły tabeli Zachodu Lakers podejmują Thunderz, pięknie pressujący Celtics grają z Roxies, odradzający się Grizzlies grają u siebie ze Spurs, a Knicks mają u siebie Bulls, z którymi są już 0-2 w tym sezonie. Jest co oglądać.

Do rzeczy:

(13-22) Toronto Raptors, (9-25) Charlotte Bobcats (godz. 1)

Chandler Parsons jest nowym przyjacielem Jeremy’ego Lina w Houston, ale jego poprzedni mate, Landry Fields, którego kontrakt kibicom Raptors zawsze kojarzyć się będzie ze Steve’m Nashem, zadebiutował w środę w pierwszej piątce przeciwko 76ers na 10 punktów i 11 zbiórek w 42 minuty. Raptors nie mają Nasha, ale podobnie jak LA Lakers tracą tylko (?) pięć zwycięstw do ósmego teamu konferencji, grając bez swoich podstawowych graczy z pozycji 4/5. Umówmy się, że nie odbieramy im jeszcze szans, ok?

(18-17) Boston Celtics, (21-15) Houston Rockets (godz. 1.30)

Od czasu gdy wrócił do gry Avery Bradley – czyli w ostatnich 5 meczach – Celtics są nr 1 ligi w liczbie wymuszonych strat i nr 3 w scoring-defense (eFG%). Rockets przyjeżdżają do Bostonu po tym jak rzucili tylko 79 punktów przeciwko Hornets Monty’ego Williamsa. Doc Rivers próbuje chować Rajona Rondo na rzucających obrońcach, a Bradley’em kryć playmakera. Zobaczymy co zrobi dziś przeciwko backcourtowi Jeremy Lin – James Harden. Omer Asik może mieć 10 zbiórek na samej atakowanej tablicy, to problem Celtics.

(20-15) Brooklyn Nets, (12-25) Phoenix Suns (godz. 1.30)

W ostatnich dziesięciu meczach Suns trafiają 25% rzutów za trzy i pozwalają przeciwnikom na 48% z gry – przegrali 9 z 10. Goran Dragić zasugerował w środę po meczu z Celtics, w którym Suns mieli kłopoty z przejściemi linii za trzy, że poza trzema ludźmi, to reszta raczej „don’t care”. Kolejny słoneczny tydzień w Phoenix. Dziś starcie z najgorętszym teamem NBA ostatnich dwóch tygodni (6-1).

(20-14) Atlanta Hawks, (19-18) Utah Jazz (godz. 1.30)

Marvin Williams nie zagra dzisiaj w powrocie do Atlanty (uraz prawego kolana), więc może nie wypada pisać jak słaby notuje sezon, mając najniższy PER w karierze (12.0) i najniższy wskaźnik zbiórek per-minute. Starvin Marvin, narzekający na nieustanne bóle, został w tym tygodniu poddany drugiej injekcji kolana i to może być coś poważniejszego. Na szczęście dla Jazz w rewelacyjnej formie jest Gordon Hayward, odbudowuje się Paul Millsap, a Alec Burks póki co z powodzeniem przechodzi chrzest jako backup na PG, lub drugi backup za Earlem Watsonem. Hawks przegrali natomiast 5 z 6 ostatnich spotkań, w tym cztery z rzędu. Larry Drew po przegranej we wtorek w Minneoscie (103:108) nazwał ich 'soft’, ponoć wszyscy się z nim zgodzili. Hawks nie wygrali jeszcze meczu od kiedy GM Danny Ferry w zeszłą sobotę nakapował na Rajona Rondo. Analiza?

(10-25) New Orleans Hornets, (16-16) Minnesota Timberwolves (godz. 2)

Nie mam nic o tym meczu, ale oby wszyscy byli po nim bardziej zdrowi niż są. Eric Gordon trafia tylko 32.5% od powrotu, ale to on serią siedmiu punktów zamroził w ostatnim tygodniu run San Antonio. To on też pomógł wygrać z Dallas i z Houston. Założyłem się przed sezonem o to, że Hornets wejdą do playoffów, mając na myśli team z Gordonem, Ryanem Andersonem i Anthony’m Davisem – grający od początku sezonu. Przegrałem, ale to obecnie, to mała nagroda pocieszenia.

(23-12) New York Knicks, (19-14) Chicago Bulls (godz. 2)

Pamiętacie – zanim jeszcze wyszli z bloków jak Dennis Mitchell – jak to wskazywaliśmy kłopoty zdrowotne jako coś co może storpedować sezon Knicks? Marcus Camby dołączy do Ray’a Feltona i Sheeda na ławce, jego powrót może znów trochę zająć. Camby’emu odnowiły się plantar fasciitis i opuścił w czwartek halę w Indianie o kulach. Wcześniej przesiedział z tego powodu miesiąc. Więcej Kurta Thomasa? Więcej Kurta Thomasa. Z całym szacunkiem dla – solidnego w dwóch poprzednich sezonach – Kurta Thomasa, którego cenię cholernie, ale jest jedynym graczem w tym sezonie, który kojarzy mi się ze śmiercią. Po prostu go nie ma, gdy technicznie jest… Carlos Boozer jest jedynym podkoszowym w Top10 strzelców na przestrzeni pięciu ostatnich meczów – 24.6 punktów na skut. 54.5%, do tego 11.8 zbiórek. Lideruje też lidze w okrzykach „And-1!”.  Kirk Hinrich ma prawdopodobnie zatrucie w łokciu i dziś nie zagra, więc Nate Robinson idzie na 30 punktów.

(23-10) Memphis Grizzlies, (28-10) San Antonio Spurs (godz. 2)

Grizzlies nie wygrali z San Antonio od czasu playoffów 2011. Są 0-5. 1 grudnia przegrali po dogrywce w Teksasie 95:99. Grizz prowadzili już 73:58, zanim znów padli w crunchtime, po tym jak Spurs zatrzymali ich na 19% z gry przez 17 ostatnich minut. W dogrywce Zach Randolph przestrzelił trzy króliczki i to był mecz… Tony Parker – 30 punktów, Mike Conley 16 punktów i 12 asyst. O Marcu Gasolu i Timie Duncanie pisałem wtedy ostrożnie jako o dwóch najlepszych centrach Zachodu w tym sezonie – dziś mogę zabrać „ostrożnie”.

(18-16) Milwaukee Bucks, (13-23) Detroit Pistons (godz. 2.30)

Monta Ellis trafia 34,8% w styczniu i powinien być w lutym na trade-block zanim w końcu rozpocznie swoją drugą karierę jako 6-th Man i w przyszłości zgarnie nawet tę nagrodę (łatwa predykcja). Tymczasem Larry Sanders – 3.5 bloku, 58% z gry i ogromny postęp na deskach. Jim Boylan nazwał „monumental leap” progres jaki Sanders poczynił od ostatniej Ligi Letniej w Vegas, gdzie nic tego nie zapowiadało. Jedyną zmianą jakiej dokonał w piątce Boylan jest przesunięcie Ersana Ilyasovy do wyjściowego składu. Bucks są 2-0, ze zwycięstwami z Phoenix i w Chicago. Brandon Jennings rzucał 32.0 punktów w tych meczach. Pistons są 4-1 w ostatnich pięciu spotkaniach, trafiają 50% z gry, ale tracą najwięcej piłek.

(21-16) Denver Nuggets, (9-28) Cleveland Cavaliers (godz. 3)

Bez Andy’ego Varejao Cavaliers idą w kolejne Top5 Draftu. Jest to generalnie… najlepsze dla nich rozwiązanie. Oby tylko wybierali ciut lepiej.

(22-12) Golden State Warriors, (20-15) Portland Trail Blazers (godz. 4.30)

Dwa teamy, po których po cichu oczekujemy, że w najbliższych dwóch miesiącach zlecą trochę niżej w tabeli. Dwa teamy, które są w Top3 największych zaskoczeń in-plus w tym sezonie.  To też pojedynek dwóch najbardziej underrated silnych skrzydłowych ligi: David Lee vs LaMarcus Aldridge. Trail Blazers są dziś w back-2-back po heroicznej wygranej z Miami i znakomitej zagrywce Terry’ego Stottsa w ostatniej minucie.

(15-20) Los Angeles Lakers, (27-8) Oklahoma City Thunder (godz 4.30)

Nie wiadomo jeszcze czy protokół powstrząśnieniowy dopuści Pau Gasola na ten mecz, ale dla Thunder – 2. ofensywy i najlepiej rzucającego teamu w ostatnich pięciu meczach – to mecz pułapka. Kevin Martin trafia tylko 39% rzutów z gry i 34% za trzy na wyjazdach. Tyle zagapień przy backdoor-cuts i błędów na pomocy ile miał Kobe Bryant przez ostatni tydzień, nie miał przez całe poprzednie… dwa?  Thunder zaczynają dziś strech gier, w którym 9 z 10 kolejnych spotkań rozegrają na wyjeździe. Lakers mają 27. obronę, są 25. na deskach w pięciu ostatnich meczach i naprawdę, naprawdę przydałoby im się jakieś zwycięstwo, bo perspektywa opuszczenia playoffów jest zupełnie realna.

UPDATE: Pau Gasol nie zagra jednak dzisiaj.

Scott Hastings z teamu broadcasterów Nuggets. Nieco homer, ale za to jeden z największych kpiarzy wśród komentatorów, warto:

Nie macie tego od nas:

Blake Griffin i Chris Paul u Jimmy’ego Kimmela:

Hundred Waters to band z Gainesville na Florydzie, który zadebiutował w poprzednim roku albumem – po prostu – „Hundred Waters”, niestety nieosiągalnym w polskich sklepach.  Kiedyś podobny zimny sound nazywaliśmy na środkowym wybrzeżu skandynawskim, teraz brzmi to bardziej syntetycznie niż wtedy o tym brzmieniu myśleliśmy. Nicole Miglis, będąca tutaj wokalistką nr 1 ma głos po prostu nie-pod-ra-bial-ny.

Tu inna wersja ich singla „Boreal” – może nie tak piątkowe, ale na styczeń jak znalazł. Lub na wiosnę, lato, jesień i tak dookoła:

0
Poprzedni artykułRookie Ranking (9): Sullinger potwierdza swoją wartość
Następny artykułFlesz: Jordan Hill nie wróci w tym sezonie

4 KOMENTARZE