
„Nie wiem, czy w historii Knicks Basketball był jakikolwiek ważniejszy rzut niż ten. To musi być najbardziej ikoniczny rzut w historii nowojorskiej koszykówki. Ja nie jestem stąd. Wy wiecie to lepiej ode mnie. Ale to było po prostu niewiarygodne.”
To Mike Brown o dobitce OG Anunoby’ego. Nie był to efektowny jumper, żaden piękny rzut, po prostu skuteczna dobitka, ale już zapisała się w historii. Przypieczętowała największy finałowy comeback w historii, zapewniła zwycięstwo i przybliżyła New York Knicks na jeden mecz od mistrzostwa. Jeśli po 53 latach wreszcie sięgną po puchar Larry’ego O’Briena, ta dobitka OG stanie się prawdziwie symbolicznym momentem.
1) Obejrzałem jeszcze raz ten szalony finisz – czwarty mecz finałów, czwarty crunch time i tylko jeden zakończony różnicą większą niż cztery punkty. Te finały bardzo dowożą! – emocji nie brakowało, ale nie było tu pięknych akcji. Ostatnie dwie minuty to przede wszystkim seria błędów po obu stronach.
De’Aaron Fox nie zrozumiał się z Victorem Wembanyamą w pick-and-rollu i podczas gdy Wemby się odwrócił plecami, Fox wyskoczył, żeby podać mu piłkę… Wyrzucił ją do nikogo.
Josh Hart zaliczył przechwyt i… spudłował layupa sam na sam z koszem.
Za chwilę Wembanyama dwukrotnie myli się na linii rzutów wolnych (do tego momentu 83% w finałach).
Po świetnym floaterze Jalena Brunsona, Stephen Castle traci piłkę wychodząc na aut, a zaraz Knicks popełniają błąd 24 sekund.
Hart popełnia kolejny błąd na finiszu, gubiąc i nie zastawiając Castle’a, który wchodzi pod kosz zebrać piłkę po niecelnym rzucie Foxa. Josh fauluje go przy dobitce. Stephon trafia wolne.

Brunson pudłuje wysoko rzucanego floatera nad kontestującym go Wembanyamą, wszyscy walczą o piłkę, Fox świetnie wybija ją do przodu i pędzi do kontry. Łapie piłkę, będąc dwa kroki od obręczy, ale ma już obok siebie nadbiegającego OG. Do końca pozostaje niespełna 13 sekund, Spurs mają punkt przewagi. Mógł i powinien grać na czas, uciekając z piłką, ale decyduje się na layup, który Anunoby blokuje.
Chcesz czytać dalej?
Wybierz jedną z opcji abonamentu, w ramach którego otrzymasz pełen dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my jesteśmy w stanie całkowicie poświęcić się relacjonowaniu dla Ciebie wydarzeń z NBA.













Bardzo jestem ciekaw czy ten młody zespół będzie potrafił się pozbierać i podejmie walkę u siebie w sobotę.
Kiedy Cavs oddali 24 punkty w 4Q meczu numer 1, wszyscy wiedzieliśmy dokąd to zmierza. Nie podnieśli się.
Ogromny test teraz przed ekipą Mitcha.
Stawiam na wygraną Spurs w kolejnym meczu i fiestę w NY po Game 6
Nawet nie chce myśleć ile w takim scenariuszu kosztowały będą bilety na Game 6.
Te dwa wolne zostaną już na zawsze przy Wembym. Będzie to przypominane, strata z G2 w sumie też.
Czy wolny Kawhia z finałów w 2013 został przy nim na zawsze?
Spurs są słabsi teraz po prostu, nie można wygrać nie mając wyrachowania w grze