Wake-Up: Bronny to obrońca (i niewiele więcej), Luka wreszcie ma wolne

4
fot.

Sacramento Kings czekali i czekali, żeby dołączyć do trwającego od kilku lat cocktail-party, na którym obowiązkiem jest posiadać jak najmniej pierwszorundowych picków. Czasem wydaje się, że ma je tylko połowa ligi, ćwierć z nich Sam Presti.

Sacramento Kings jednak czekali i czekali, aż wreszcie zrezygnowali. Nie wydali ich na Brandona Ingrama, a ostatecznie puścili tylko jeden, i to bardzo-fjuczyr “swap”, w bardzo dobrej transakcji po DeMara DeRozana.

Tylko, że:

Lakers @ Kings 2 94:108 Tommy Kuhse 15/8z – Adonis Arms 32/11/5
Heat @ Warriors 66:105 Cole Swider 17 – Ethan Thompson 27/7z
Hornets @ Spurs 97:65 Mouhamadou Gueye 21 – Stephon Castle 12
Chiny lol @ Kings 1 50:101 Shuaipeng Cheng 16 – Mason Jones 19

1) Ale najpierw debiut Bronny’ego Jamesa, który w całości obejrzałem wczoraj wieczorem. Nigdy wcześniej nie widziałem Bronny’ego w całym meczu.

Pierwsze: ma nos do piłki w obronie i głowę, ruchliwość, długie ręce i technikę jeden na jeden, co pokazał, choćby przy tym skutecznie sczelendżowanym konteście trójki, czy nawigując w obronie pick-n-rolli niczym agresor, nie obrońca. Bardzo szybki i ‘jumpy’, ale wg planu.

Był też najlepszym obrońcą w obronie drużynowej, way-ahead przed tym co było przed nim grane, w czytaniu gry w pomocy. Łatał dziury, próbował być w dwóch miejscach naraz, jakby spędził 18 lat zastanawiając się jak przechytrzyć ojca. Szybko zmienia kierunki w obronie. Tego z oglądania samych highlightów się oczywiście nie wyniesie, ale mecz był o dobrej porze, po 22, więc wbrew temu co pisałem wczoraj j-a-k oglądać Ligę Letnią, obejrzałem #BeLikeZNYK Jest też jeden lowlight w obronie jeden-na-jeden z pierwszej kwarty, który pewnie stoi naprzeciw tych dwóch-wielkich-koszy, o których zNYK pisze – wszystko w social-media, musi być memiczne. Znakomicie.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDeMar DeRozan podpisuje kontrakt z Kings
Następny artykułWake-Up: Giannis jedzie na Igrzyska, Bronny “day-to-day”

4 KOMENTARZE

  1. Castle – przyjemny kozioł. Od razu śmiało wbił się do Top3 kozłujacych w Spurs. W pick’n’rollu wyglądał bardzo naturalnie, chociaż jak na razie za każdym razem szedł w prawo.

    W obronie sprawnie po zasłonach biegał. Turowata budowa ciała.

    Chociaż rzut z dystansu to w tym meczu raczej “fluke”, to cieszy pewność na piłce

    9
  2. Wzrost, zasięg i szybkość poruszania się sprawiały, że Kel’el Ware ładnie patrolował dużą przestrzeń pod koszem. Później trafił kilka rzutów, bo na początku trochę za bardzo chciał pokazać, że łatka strech centra jest prawdziwa, ale z drugiej strony może po to są te mecze ligi letniej?
    Miami może mieć ciekawego 7-footera z ławki, od czasów Meyersa Leonarda i legendarnego już Dedmona. Takie 15-20 minut z ławki za Bamem, żeby na spokojnie otrzaskać się z ligą? Spoko opcja.

    5