Dniówka: Kontender tylko na „papierze”

2
fot. twitter.com/BrooklynNets

Dzisiaj rozpoczniemy zapowiedź nadchodzącego sezonu. Ponownie w formie rankingu, zaczynając od najsłabszych i najgorzej rokujących drużyn. W zeszłym roku na pierwszy ogień poszli Houston Rockets, których nikt nie chciał oglądać i potem zgodnie z oczekiwaniami zajęli ostatnie miejsce w całej lidze.

Tymczasem na samym końcu tej wyliczanki, czyli na szczycie poprzedniego rankingu znaleźli się Brooklyn Nets… Kolejność ustaliliśmy jeszcze zanim okazało się, że niezaszczepiony Kyrie Irving nie będzie grał, a Jamesa Harden nie podpisze przedłużenia kontraktu. Problemy na Brooklynie zaczęły się od samego początku i dużo było znaków zapytania, ale wtedy jeszcze mogło się wydawać, że wraz z trwaniem sezonu wszystko się jakoś poukłada. Do playoffów było mnóstwo czasu, a to była przecież najbardziej gwiazdorska drużyna w całej lidze. Nie tylko my mieliśmy ich na pierwszym miejscu. Przed startem tamtego sezonu powszechnie uważani byli za jednego z głównych faworytów do mistrzostwa. Także bukmacherzy dawali im największe szanse.

Świetnie wiemy jak to się skończyło.

Obecnie Brooklyn Nets wracają z nowym tercetem gwiazd i dobrze prezentującym się składem, więc teoretycznie znowu mogliby zostać umieszczeni w gronie najpoważniejszych kontenderów. Gdyby oceniać ich szanse tylko na podstawie siły nazwisk zawodników i ich indywidualnych osiągnięć, bez wiedzy o tym co działo się na Brooklynie w ostatnim czasie. Bo Nets stali się wręcz modelowym przykładem drużyny z wielkimi aspiracjami, która świetnie wygląda jedynie na „papierze”. Dlatego teraz już chyba nikt się na to nie nabierze. Choć całkiem łatwo można by próbować przekonać się, że jest to zespół, który będzie jednym z najlepszych w NBA.

Kevin Durant to cały czas jeden najlepszych zawodników. Lata lecą, ale ostatnio zdobywał najwięcej punktów (29.9) od czasu swojego MVP sezonu. Kyrie Irving też świetnie spisywał się pod tym względem, wyrównując rekord kariery z średnią 27.4 punktów i trafiając najlepsze 41.8% za trzy. Oczywiście niewiele grał, ale teraz już brak szczepienia nie będzie przeszkodzą i nie zmusi go do siedzenia w domu. Do tego Kyrie będzie zmotywowany, żeby przypomnieć o swojej wartości w contract-year.

KD i Irving powinni wreszcie móc razem więcej pograć, a to jeden z najgroźniejszych ofensywnych duetów ligi. W zeszłym sezonie z tą dwójką na parkiecie ofensywa generowała aż 122.8 punktów na sto posiadań. A teraz ten duet będzie miał także obok siebie nowego, trzeciego gwiazdora. Już nie byłego MVP jak Jamesa Hardena, ale może lepiej pasujący element do tej układanki, ponieważ o punkty nie muszą się martwić, a dużo bardziej przyda się wszechstronny defensor. Ben Simmons jest jednym najlepszych. Dwa razy był wybierany do pierwszej piątki All-Defensive. Co więcej, powinien się tu dobrze odnaleźć i wkomponować do zespołu, w którym będzie mógł zająć się tym, co potrafi najlepiej. Nie martwić się o rzuty, tylko kreować kolegów i bronić, stając się wschodnią wersją Draymonda Greena.

Gwiazdorzy będą mieć również spore wsparcie. Po długim leczeniu kostki wraca Joe Harris, a w zespole jest też Seth Curry, który dołączył w trakcie poprzedniego sezonu. To dwaj czołowi snajperzy całej NBA. Spośród wszystkich aktywnych zawodników to właśnie oni mają najwyższą skuteczność rzutów za trzy w karierze, wynoszącą aż 43.9%. Do tego Nets dodali potrafiącego zdobywać dużo punktów TJ’a Warrena i 3-and-D specjalistę Royce’a O’Neale’a, a w składzie pozostali sprawdzony Patty Mills i młody Nic Claxton.

Wygląda to bardzo ładnie, ale wiemy co działo się w poprzednich latach i przede wszystkim aż za dobrze pamiętamy, że to zamieszanie na Brooklynie było jedną głównych historii wakacji.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRobert Williams poddał się kolejnej operacji
Następny artykułJak chłopak z ulicy stał się gwiazdą NBA. Biografia Giannisa już w przedsprzedaży

2 KOMENTARZE

  1. „W zeszłym roku na pierwszy ogień poszli Houston Rockets, których nikt nie chciał oglądać i potem zgodnie z oczekiwaniami zajęli ostatnie miejsce w całej lidze.”
    Czy w tym roku klucz pozostał ten sam? :)

    Lubię to: 5