NBA sprawdzi czy Knicks nie złamali zasad „tamperingu” dogadując się z Brunsonem

8

Tak ja można było się spodziewać, NBA uruchomiła śledztwo, w którym przyjrzy się możliwości złamania zasad „tamperingu” przez New York Knicks przy uzgadnianiu kontraktu z Jalenem Brunsonem.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykuł„Cena naszych marzeń”. Wyniki konkursu
Następny artykuł1-2-3… Cancun!

8 KOMENTARZE

  1. Trudno o bardziej klarowny przykład ustawionej wcześniej umowy. Knicks nie rezygnowaliby z wybory w loterii gdyby nie była dogadana umowa z JB. W ogóle cala ta historia z zatrudnieniem ojca Brunsona to patologia i liga nie powinna na takie sytuacje przyzwalać. W sensie ze rodzina gracza nie powinna być zatrudniana przez klub. To mega pole do nadużyc.

    Cuban, jako doswiadczony biznesmen, nie ma zamiaru psuć relacji z Knicks bo nic w zamian nie zyska poza „moralnym zwyciestwem” i nie ma interesu w osłabianiu Knicks (co innego gdyby chodziło o klub z Zachodu). Poza tym ponoc umowa Mavs z McGee też była dopięta jeszcze przed draftem, więc sam ma coś za uszami.

    Lubię to: 2
    • A co w sytuacji gdy rodzic pracuje w NBA np. 5 lat przed przybyciem pociechy do ligi? Też trzeba ukrucic te patologię? Jeżeli tak, to dlaczego i dlaczego nie będzie to dyskryminacja? Jeżeli nie, to gdzie jest granica, kiedy trzeba ukraść, a kiedy nie?

      Lubię to: 2
      • Ale tutaj zatrudnili ojca w roku wolnej agentury syna. To jest patologia.

        Nie uważam że takie ograniczenia to dyskryminacją- dziecko może grac w 29 innych drużynach. Prawo pracy zna różne ograniczenia związane z podległością służbową rodziny. Przy takich restrykcyjnych zasadach w CBA oburzanie się na brak swobody umow do mnie jie trafia.

        Lubię to: 3
        • Nie oburzam się tylko zauważam problem w usystematyzowaniu takiego ograniczenia. Czy Austin Rivers grając pod Docem był patologią (przecież jest 29 innych drużyn). Czy Ty coś wiesz na temat Brunsona seniora? Może on ma papiery do swojej pracy? Argument że jest aż 29 innych zespołów, jest o tyle nie na miejscu, że jest TYLKO 29 innych drużyn, to bardzo mało, w tak wysoce konkurencyjnym środowisku.

          Lubię to: 1
          • Przyjmuje argument z konkurencyjnym środowiskiem. Ale zostaje przy swoim – sytuacja z Brunsonem to patologia. Ojciec dostal kontrakt miesiąc przed wolną agentura syna. To jednak inna sytuacja niż z Doc’iem. Tym bardziej że Austina Clippers nie podpisywali w wolnej agenturze.

            Mozna sie spierac o to czy zakaz powinien byc calkowity. Ale dla mnie na pewno powinien dotyczyc wolnej agentury.

            Lubię to: 0
  2. Nie rozumiem dlaczego w każdej innej pracy mamy możliwość swobodnego chodzenia na rozmowy kwalifikacyjne, a w NBA z jakiegoś powodu koszykarze nie mogą tego robić. Te przepisy o tamperingu są absurdalne, zważywszy jak rozwinięty pod względem komunikacji jest obecnie świat.

    Lubię to: 11