Flesz: Sami swoi Nuggets obrobili Suns z pewności

3
fot. NBA League Pass

Nikola Jokić został wybrany MVP poprzedniego sezonu regularnego, w tym jednak nie był twarzą rozpoczęcia nowego, nie zagra w prominentnym zestawie świątecznym, nie zagrał w dwuminutowym klipie promującym sezon w TNT czy w trzyminutowym „NBA Lane” nakręconym z okazji 75 sezonu. Nikola Jokić latem został też nowym ojcem i w wygranym w Phoenix pierwszym meczu nowego sezonu ojcował sobie na 27 punktów, 13 zbiórek i najlepsze na boisku +28.

Po nader dramatycznym końcu obozu przygotowawczego Nuggets wrócili ze strat 41-57 w drugiej kwarcie, obrócili mecz na przełomie połów długim podduszeniem 30-8 i na końcu dowieźli pewne i kontrolowane zwycięstwo nad finalistami NBA w ich hali 110:98.

ESPN przyjechał do Phoenix po sensację, czyli portfel skąpego Roberta Sarvera. Historią był Deandre Ayton, wywiadu udzielała skrywająca kłopotliwą sytuację twarz Jamesa Jonesa. Ludzie czytali między słowami GM’a Suns, który niczym premier polskiego rządu ukrywać musi człowieka, dla którego pracuje. Monty Williams także próbował emanować spokojem, gdy za to trener Michael Malone po pierwszej kwarcie wskoczył i ujeżdżał mikrofon, jakby szukał pracy w telewizji.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Drugi dzień sezonu. Thriller w Nowym Jorku i 46 punktów Browna
Następny artykułPelicans znowu przedłużyli środkowego. Kontrakt Adamsa był błędem, z Valanciunasem będzie lepiej?

3 KOMENTARZE

  1. Oglądałem właśnie do śniadania powtórkę tego meczu, feed ESPN, Rysiek Jefferson na majku, i ojezusmaria, Ayton trafia 3 pierwsze rzuty a ten się pałuje 'pay the man his money’ …
    To nic, że później Nikola przy każdej możliwej okazji jechał z nim, jak z taczką gnoju, nie, wystarczą 2-3 dobre akcje na początku meczu i już trzeba gadać, jaki to Ayton pokrzywodzny, bo nie dostał maxa. Przez, między innymi, takie gadanie, jak Ryśka, później te chłopaki myślą, że im się ten hajs należy, bo przecież mówili o tym w TV. Ręce mi opadły już na samym starcie.

    Lubię to: 31
  2. Ciekawe. Nie pseudo drama z Aytonem – temat zgasnie za max tydzien, ale z Denver. Dotychczas wydawali mi sie tacy spoko roko koko, jest fajnie milusinscy. Jak idzie to samo plynie. Jak w po nie idzie to nie ma pomyslu, nie ma odpowiedzi, sa tylko spuszczone glowy.

    Moze w koncu w tym roku?

    Lubię to: 1