Wake-Up: Lakers stracili Rondo na rzecz Clippers, Luka przeprasza

12
fot. NBA League Pass

Po rozpadzie Los Angeles Lakers Kobiego Bryanta i Shaquille’a O’Neala wróciłem do koszykówki w sezonie 2005/06 po zupełnie przypadkowym zobaczeniu meczu Rajona Rondo w drużynie uniwersyteckiej Kentucky. Poczułem się wtedy jak pierwszy człowiek, który znalazł złoto w Klondike.

Nie było jeszcze tych kamer, które pozwalają dziś na żywo oglądać boisko z punktu widzenia gracza, ale czułem jakby wizja Rondo, patrzenie na parkiet jego oczami otwierało przede mną nowe możliwości oglądania gry. “A, tak podałeś? Ciekawe”. Bardzo mocno w to uwierzyłem, tak mocno, że zacząłem o tym pisać.

Dlaczego dokładnie Los Angeles Lakers pozwolili przed sezonem odejść Rajonowi Rondo, po tym jak był ich trzecim-czwartym najlepszym graczem w drodze do mistrzostwa w Orlando? Czy było to aż 7.5 mln dolarów rocznie w dwuletnim kontrakcie zaoferowane przez Atlantę Hawks? Tak dużo i tak mało? Lakers mieli jego wczesne prawa Birda i mogli wydać na niego ok. 9.8 mln dolarów.

Dziś przydałby im się właśnie ktoś taki pod nieobecność LeBrona Jamesa. Zresztą, przydałby im się nawet z LeBronem Jamesem w składzie. Więcej – przydałby się Rondo nie w Clippers. Bo dziś Rondo gra w tej samej hali, ale dla Clippers, którzy przejęli go w trakcie sezonu z Hawks. Clippers to drugi sezon najtrudniejszy matchup dla Lakers, w dodatku Rondo wie już o Lakers zbyt dużo. Nie było zresztą innej alternatywy, bo oczywiście, że Rondo chce teraz Lakers pokonać.

Lakers mieli też w składzie DeMarcusa Cousinsa, ale jak to Lakers, gdy są już na szczycie, zwykle mają kłopoty bogactwa, zwykle mogą sprowadzić wszystkich, każdy jest handlowany do Lakers i każdy podpisany może zostać za minimum, kiedy dodatkowo w składzie jest James. W pewnym momencie Lakers, kiedy są już wielcy, zwykle stają się znienawidzonym imperium. Zachłanność i brak pomysłu prowadzi ich potem do takich kwiatków jak team z Bryantem, rozpadającym się Steve’m Nashem, Pau Gasolem i Dwightem Howardem, prowadzony w dodatku przez Mike’a D’Antoniego.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

13

KOMENTARZE

  1. Drummond ma realne szanse na pobicie hero escape JR, bo oba bystrzaki grają na tym samym levelu IQ. Niestety, nie będzie to należycie docenione, bo prawdopodobnie nie wydarzy się w finałach.

    Lubię to: 24
    • To pokazuje jakim Brodacz jest jednak kozakiem (i jak długą przerwę miał Durant) Szkoda, że w Houston nie miał niesamowitych meczów w PO (no i że Durant grał w GSW)

      Lubię to: 16
  2. Dziś kluczowy mecz dla Lakers. Wydaje się nie do pomyślenia żeby drużyna z play in zdobyła mistrzostwo. Nie będą mieli chwili odpoczynku.

    Lubię to: 9
    • W lal jest dramat. A wlasciwie szpital i to polowy. Jesli tam nie wjada jakies rece, ktore lecza(a nie wjada) to nie ma szans na misia. Odpadniecie w pierwszej rundzie niestety tez nie bedzie szokiem :|

      Lubię to: 3
  3. Zostawiłbym już tego Rondo w Lakers w spokoju. Zdecydowali się podpisać Schrodera, który miał sens zwłaszcza z Harrellem. Potrzebowali kogoś kto będzie kozlowal w sezonie regularnym bo było wiadomo że Bron będzie zmeczony po finałach. Ci dwaj rozgrywający gryzliby się razem w drużynie – Rondo i Schroeder, co zreszta widać było w Atlancie gdzie Rondo nie kliknął obok Trae Younga. W Clippersach Rondo ma idealne warunki – cała masa zawodników do efektywnego rzucania wokół i nikt nie umie rozgrywać.
    Lakers kuku zrobili sobie później gdzie nie wiadomo po co dodali ograniczonego Drumonda do składu. A tak w sumie to wiadomo dlaczego go dodali. Zorientowali się że Gasol nie da rady w tak intensywnym sezonie i zatęsknili za Horwardem i to tu jest ich największy problem że go puścili po mistrzowskim sezonie. Harrell jest za niski i żaden z niego obrońca.

    Lubię to: 32
    • Ja bym i nawet samego podpisania Drummonda bronił. Taki gracz za minimum to dobry deal. Tyle, że miejsce w pierwszej piątce nie powinno być zagwarantowane. Można mu nawet powiedzieć, że docelowo widzi się go jako startera i dostanie okazje żeby to udowodnić, ale jeśli się odpowiednio nie zaprazezentuje, to będzie wchodził z ławki (lub ewentualnie wcale jeśli będzie grał bardzo słabo).

      Zaletą takiego kontraktu jest to, że jeśli dojdą do wniosku, że Drummond się nie nadaje, to powinni go po prostu zwolnić. Zmarnowane jednoroczne minimum to raczej nie jest coś czym powinni się przejmować.

      Lubię to: 11
    • Dokladnie. Po finalach Maciek podkreslal, ze to nie DH12, Rajon czy inny KCP wygrali tylko wiadomo jaka para.
      Gdyby Bron i AD nie byli pol sezonu o kulach, to nie byloby tematu, albo bysmy pluli na Marca, ze “jego krecenie wasem rozbija wygrywajacy team”.
      Drummond za minimum to dobry deal. Moze i przykro Marcowi, ale to nie oni dwaj sa GLOWNYM problemem lal i to jest takie krecenie burzy w szklance mleka ;)

      Lubię to: 7