Dniówka: Koniec kariery Aldridge’a. Bulls wypadną z Play-In? Wieczorne mecze

3
fot. AP Photo

Niespełna trzy tygodnie trwała przygoda LaMarcusa Aldridge’a w barwach Brooklyn Nets. Przeniósł się tutaj, żeby wreszcie sięgnąć po upragniony tytuł, ale zdążył rozegrać tylko pięć meczów i wczoraj niespodziewanie ogłosił nagłe przejście na emeryturę. Okazało się, że podczas swojego ostatniego występu miał kłopoty z nieregularnym rytmem serca, po czym następnego dnia jego stan się pogorszył i wylądował w szpitalu. Już w debiutanckim sezonie u Aldridge’a zdiagnozowano zaburzenia serca i też później w San Antonio zmagał się z arytmią, ale teraz sytuacja była jeszcze poważniejsza. Jak tłumaczy – była to „jedna z najstraszniejszych rzeczy jakich doświadczyłem”, dlatego stawiając zdrowie na pierwszym miejscu, zdecydował się zakończyć karierę.

15 lat w lidze. Siedem występów w All-Star Game. Pięć nominacji do All-NBA. Prawie 20 tysięcy punktów i ponad 8 tysięcy zbiórek – jest jednym z tylko 25 zawodników w historii NBA z takim dorobkiem. W drafcie 2006 został wybrany z drugim numerem i trafił wtedy do Portland Trail Blazers razem z Brandonem Roy’em. Rok później dołączył do nich Greg Oden i wydawało się, że tworzy się drużyna, która w przyszłości zdominuje ligę. Roy zdobył nagrodę ROY, a Oden miał być franchsie playerem. Aldridge był tym trzecim, ale ostatecznie to on miał zdecydowanie najlepszą karierę. Tamten obiecujący młody skład rozsypał się przez kontuzje, dlatego trzeba było przebudować zespół i wtedy w Portland pojawił się Damian Lillard. Kiedy razem przywrócili Blazers do playoffów w 2014, na starcie pierwszej rundy Aldridge rozegrał swoje dwa najbardziej pamiętne mecze. Dominował w Houston zdobywając kolejno 46 (plus 18 zbiórek) i 43 punkty. Dwa lata później już po przenosinach do San Antonio miał podobnie imponujący strat drugiej rundy playoffów, kiedy w dwóch meczach rzucił 79 punktów przy 75% z gry. Jednak tamta seria zakończyła się dla jego drużyny dużym rozczarowaniem. Nie udało mu się przedłużyć sukcesów Spurs, ale też znowu miał pecha, bo wszystko zmieniała kontuzja Kawhia Leonarda i jego transfer.

Aldridge przez lata był jednym z najgroźniejszych strzelców w post-up, królem półdystansu, ale też był zawodnikiem, który długo opierał się zmianom zachodzącym w stylu gry – nie chciał być środkowym i rzucać zza łuku. Dopiero w poprzednim sezonie, będąc już za górką prime’u, zaczął częściej wychodzić poza swój ukochany midrange.

W pierwszej części obecnego sezonu grał najgorzej w karierze, będąc najbardziej minusowym zawodnikiem w San Antonio. Po przeprowadzce na Brooklyn od razu dostał miejsce w pierwszej piątce i wyglądał jakby odzyskał nieco energii, ale chyba nikt nie oczekiwał, że odegra tutaj znaczącą rolę. Nie był na tyle istotnym elementem układanki, żeby jego strata miała teraz jakikolwiek wpływ na mistrzowskie plany Nets. Zapewniał im większą głębię i pomagał przy obecnych problemach z kontuzjami, ale w playoffach jego minuty zostałyby ograniczone.

Nets mają sporo opcji pod koszem, w tym zakopanego w ostatnim czasie na końcu ławki DeAndre Jordana, który nie pojawił się ani razu na parkiecie, kiedy dostępny był Aldridge. Jest też Blake Griffin, który na Brooklynie miał być wykorzystywany jako center, ale niewiele dotychczas grał w tej roli. I przede wszystkim jest młody Nic Claxton zapewniający Nets najwięcej atletyzmu, szybkości i wszechstronności defensywnej na pozycji środkowego. Tego typu zawodnik teoretycznie najbardziej może przydać się w playoffach, więc warto go ogrywać, żeby zdobywał doświadczenie, a w ostatnim czasie jego minuty spadły na rzecz weteranów.

3w4 (27-27) Charlotte @ 3w4 (37-18) Brooklyn 1:30
niedziela Brooklyn @ Miami 21:30

Dzisiaj James Harden jeszcze nie zagra, ale od kontuzji minęło już 10 dni i po tym czasie jego stan zdrowia miał zostać sprawdzony, więc jest mała szansa, że wróci na niedzielny pojedynek w Miami. Może w końcu doczekamy się tercetu gwiazd w komplecie. Przypomnijmy, że pod koniec stycznia cała trójka zagrała w dwumeczu przeciwko Miami Heat. Dwukrotnie wtedy wygrali, ale goście byli bez Jimmy’ego Butlera, a gospodarze mieli problem z zatrzymaniem Bama Adebayo, który w pierwszym pojedynku ustanowił rekord kariery zdobywając 41 punktów, a w drugim zanotował linijkę 26-10-5.

Niedzielny mecz w Miami jest jednym z kilku wieczornych pojedynków, jakie NBA przygotowała dla nas w ten weekend. Nawet dzisiaj zaczynamy wcześniej.

3w4 (26-28) Indiana @ (41-14) Utah 21:00
sobota 3w4b2b Utah @ LA Lakers 22:30

Na początek europejski pojedynek Rudy’ego Goberta z Domantasem Sabonisem, który wrócił do formy po wyleczeniu kontuzji kostki. Indiana Pacers teraz czekają jeszcze na Mylesa Turnera, ale nawet mimo jego niego nieobecności wygrali cztery z pięciu meczów.

Donovan Mitchell ostatnio nie wysilał się za bardzo przeciwko g-league’owym Thunder, ale wcześniej trzy razy w czterech meczach zdobył ponad 40 punktów.

W sobotę Utah Jazz lecą do Los Angeles na dwumecz z obrońcami tytułu. Anthony Davis dostał już zielone światło na pełne treningi, ale raczej jeszcze nie wystąpi w tym spotkaniu. Może pojawi się na parkiecie w poniedziałkowym rewanżu. Lakers od początku są bardzo ostrożni, dlatego powoli będą wprowadzać go do gry i Frank Vogel już zapowiedział, że początkowo AD będzie na limicie 15 minut.

niedziela Indiana @ Atlanta 19:00

Pacers poprawili swoją pozycję w walce o playoffy i co najmniej udział w Play-In mają już właściwie załatwiony (5 meczów przewagi nad 11. pozycją), a mogą ciągle jeszcze myśleć o bezpośrednim awansie. W środku tabeli Wschodu panuje bardzo duży ścisk, więc przez kolejne tygodnie sporo może się tu poprzesuwać. W tym momencie Pacers znajdują się poza ósemką, ale tylko trzy mecze dzielą ich od czwartych Atlanta Hawks, dlatego ten niedzielny pojedynek będzie dla obu drużyn bardzo istotny. Zwycięstwo Pacers zapewni im tie-breaker, ponieważ wcześniej pokonali już gospodarzy w Atlancie.

(29-27) New York @ (30-24) Dallas 3:30
niedziela New Orleans @ New York 19:00

New York Knicks dzisiaj przywożą do Dallas swoją najdłuższą w sezonie serię 4 zwycięstw, natomiast w niedzielę rozpoczną serię 6 kolejnych meczów na własnym parkiecie od ponownego spotkania z New Orleans Pelicans, których dopiero co pokonali w środę. Julius Randle rozegrał bardzo dobry mecz przeciwko byłej drużynie, ale przede wszystkim Knicks wykonali świetną pracę budując mur wokół kosza, czym spowolnili Ziona Williamsona. Po trzech kolejnych występach na średnio 35 punktów przy 62% z gry, przeciwko Knicks uzbierał 25.

Po pierwszej części sezonu zastanawialiśmy się czy ta obrona drużyny Toma Thibodeau przetrwa próbę czasu, ale nadal pozostają w ścisłej czołówce ligi. Nie przeszkadza im nawet brak kontuzjowanego Mitchella Robinsona, którego dobrze zastępuje Nerlens Noel (najlepsze w karierze 2.1 bloków i jeden z najlepszym w lidze wskaźników rim-protection na poziomie 50.3%). Nadal też Knicks są najlepsi jeśli chodzi o skuteczność rzutów za trzy rywali (33.6%, Pelicans ostatnio zanotowali 6/28). W niedzielę przekonamy się czy ponownie będą w stanie ograniczyć Ziona, czy może to jemu uda się znaleźć na nich odpowiedź.

(27-26) Memphis @ (22-32) Chicago 2:00
sobota 3w4 Cleveland @ 3w4b2b Chicago 2:00

Chicago Bulls od czasu trade deadline mają dokładnie taki sam bilans jak tankujący Orlando Magic, od których przejęli All-Stara i z którymi ostatnio zaliczyli bolesną porażkę na własnym parkiecie. Przegrali już po raz czwarty z rzędu, a jakby brakowało im problemów, wczoraj dowiedzieli się Zach LaVine znalazł się na covidwoych protokołach i opuści kilka najbliższych meczów. Tak więc tracą swojego gwiazdora w kluczowym momencie sezonu, kiedy desperacko walczą o utrzymanie w Play-In.

Bulls ostatnie tygodnie spędzili na ciągłym podróżowaniu, do tego uczą się dopiero swoich nowych graczy (poza Vucevicem nowi w rotacji są też Daniel Theis i Troy Brown), dlatego można było mieć nadzieję, że z każdym kolejnym meczem ten zespół będzie funkcjonował coraz lepiej. Przede wszystkim, że znajdą wreszcie ofensywny rytm, bo można było się spodziewać problemów w obronie, ale to atak miał być ich najmocniejsza bronią, a jest największym rozczarowaniem. Od trade deadline siódmy najgorszy w lidze, mimo dwóch gwiazdorów zdobywających ponad 20 punktów. Ale trzeba zawrócić uwagę, że LaVine w ostatnim czasie stracił ten niesamowity ogień, jakim imponował w pierwszej części sezonu. Do przerwy na ASG był jednym z najefektywniejszych strzelców ligi trafiając 52.5% rzutów z gry i 43.5% za trzy. Natomiast od czasu pojawienia się Vucevica jego skuteczność mocno spadła – 44.7% z gry i 33.7% za trzy. Obecna przerwa niestety nie pomoże mu w odzyskaniu strzeleckiego flow. Do tego Coby White, który przez pewien czas był drugim strzelcem drużyny, zniknął odkąd został przesunięty na ławkę. W roli rezerwowego zdobywa średnio tylko 9.7 punktów przy 38.7% z gry i 27.3% za trzy

W tym momencie Bulls znajdują się na granicy wypadnięcia z Play-In, mając zaledwie mecz przewagi nad dwoma kolejnymi zespołami, a już dzisiaj czeka ich trudne starcie z bardzo dobrze spisującymi się Memphis Grizzlies. Natomiast w sobotę odwiedzą ich Cleveland Cavaliers, którzy nie przestają marzyć o Play-In i będą chcieli wykorzystać obecne problemy w Chicago. Ale przede wszystkim to okazja dla Toronto Raptors i Washington Wizards.

(18-37) Orlando @ 3w4 (22-34) Toronto 1:30
niedziela Oklahoma City @ Toronto 1:00

Tylko czy Raptors jeszcze zależy? Teraz mają przed sobą dwa kolejne mecze z tankującymi drużynami, czyli dwa zwycięstwa do wzięcia, ale podczas gdy Fred VanVleet powinien wrócić, wolne dzisiaj dostaną Kyle Lowry, Pascal Siakam i OG Anunoby. Nie zagra też raczej Gary Trent Jr, który leczy kostkę.

(25-30) New Orleans @ (21-33) Washington 1:00
sobota 3w4b2b Detroit @ 3w4b2b Washington 2:00

Na pewno Russell Westbrook i Bradley Beal nie przestają walczyć, starając się wprowadzić swój zespół do Play-In. Wizards wrócili z trasy wyjazdowej z bilansem 4-2, a teraz siedem z najbliższych ośmiu meczów rozegrają w Waszyngtonie.

3w4 (39-18) LA Clippers @ (38-17) Philadelphia 1:00

Mecz dnia i całego weekendu.

Philadelphia 76ers dopiero co wygrali pojedynek na szczycie Wschodu, ale widowisko popsuł brak gwiazd Nets. Dzisiaj natomiast pod znakiem zapytania jest Kawhi Leonard, który opuścił trzy mecze z powodu kontuzji stopy. Ale nawet bez niego LA Clippers zaliczyli najdłuższą obecnie w lidze serię siedmiu zwycięstw. Nie przeszkodziło im nawet posadzenie starterów przy okazji wizyty w Detroit, a dali im odpocząć, wiec jest szansa, że będą gotowi na pojedynek z Sixers.

Ale czy będą w stanie zatrzymać Joela Embiida? Nie było go kiedy Sixers przegrali w Los Angeles, a teraz wrócił do swojej dominacji i w trzech meczach zdobywał średnio 34 punkty w niespełna 29 minut. Clippers będą mieli okazję sprawdzić na ile w takim pojedynku, kiedy potrzebują centymetrów i masy pod koszem, przyda im się DeMarcus Cousins.

W Clippers natomiast świetnie spisuje się ostatnio Paul George. Zapomniał o problemach ze stopą i rozstrzelał się rzucając ponad 30 punktów w czterech kolejnych występach. Zapowiada się ciekawe wyzwanie dla Bena Simmonsa, głośno próbującego zwrócić na siebie uwagę w dyskusji o nagrodzie dla najlepszego obrońcy.

sobota 3w4 Golden State @ Boston 2:30

Gorący Stephen Curry przyjeżdża do Bostonu wziąć rewanż za porażkę z początku lutego. Wtedy jego 38-11-8 nie wystarczyło. Teraz już od dziewięciu meczów nie zszedł poniżej 30 punktów, a Golden State Warriors po raz pierwszy w sezonie zanotowali cztery kolejne zwycięstwa. Ale Boston Celtics i ich młodzi liderzy także są ostatnio w świetnej dyspozycji. Wygrali pięć meczów z rzędu, wyrównując swoją najdłuższą w tym sezonie serię.


3w4 (26-28) Indiana @ (41-14) Utah 21:00
3w4 (20-35) Oklahoma City @ (16-39) Detroit 1:00
3w4 (39-18) LA Clippers @ (38-17) Philadelphia 1:00
(25-30) New Orleans @ (21-33) Washington 1:00
3w4 (27-27) Charlotte @ 3w4 (37-18) Brooklyn 1:30
(18-37) Orlando @ 3w4 (22-34) Toronto 1:30
(27-26) Memphis @ (22-32) Chicago 2:00
(35-20) Denver @ (14-41) Houston 2:00
3w4 (28-27) Miami @ 3w4 (14-42) Minnesota 2:00
(31-23) Portland @ (26-27) San Antonio 2:30
(29-27) New York @ (30-24) Dallas 3:30

SOBOTA
3w4b2b Utah @ LA Lakers 22:30
3w4b2b Detroit @ 3w4b2b Washington 2:00
3w4 Cleveland @ 3w4b2b Chicago 2:00
3w4 Golden State @ Boston 2:30
3w4b2b Memphis @ 3w4 Milwaukee 3:00
3w4b2b San Antonio @ Phoenix 4:00

NIEDZIELA
Indiana @ Atlanta 19:00
New Orleans @ New York 19:00
Brooklyn @ Miami 21:30
Portland @ Charlotte 1:00
Houston @ Orlando 1:00
Oklahoma City @ Toronto 1:00
Sacramento @ Dallas 1:30
Minnesota @ LA Clippers 4:00

20

KOMENTARZE

  1. Te dwa mecze z serii z Houston w 2014 naprawdę zapadły w pamięć. Nie mieli na niego żadnej odpowiedzi, i to dwa razy z rzędu w PO co też pokazuje trochę nieudolność sztabu Rockets. No ale Aldrige wtedy był kotem, to był jego czas.

    Lubię to: 10
  2. Spurs z Aldridge’m bilans 12-9 wygrane m.in. z Lakers, Clippers, Denver oraz Boston’em
    Spurs bez Aldridge’a bilans 14-18 przegrane z Lakers 0-2, z Clippers 0-2, z Denver 0-2
    Po przerwie na ALL-STAR GAME, Spurs już bez Aldridge’a (z Poeltl S5) notują bilans 8-13
    Wygrane: 2-0 z Magic, 2-0 z Bulls, z Pistons, Cavs, Kings oraz z Dallas (jedyna wygrana z zespołem z dodatnim bilansem)
    https://pbs.twimg.com/media/EzGMuiNUUAQj_Us?format=jpg&name=4096×4096

    Lubię to: 6
  3. Rozwój młodzieży (ilość meczy & minut) pod Wielkim Dr. Emmett Brown.
    DRAFT 2017
    DERRICK WHITE (27lat) – ilość gier w lidze 182 mecze (25 miejsce), liczba minut 4431 (18 miejsce)
    13 Josh Jackson 5582, 14 Luke Kennard 4841, 15 Monte Morris 4782, 16 Justin Jackson 4709, 17 Dennis Smith Jr. 4514

    DRAFT 2018
    LONNIE SKY/WALKER (22lata) – 120 meczy (30 miejsce), liczba minut 2170 (29 miejsce)
    24 Sviatoslav Mykhailiuk 2715, 25 Hamidou Diallo 2391, 26 Anfernee Simons 2353, 27 Michael Porter Jr. 2311 (2018/19 Did Not Play injury—back), 28 Shake Milton 2223

    DRAFT 2019
    LUKA ŠAMANIC (21lat) – 25 meczy (49 miejsce), liczba minut 253 (44 miejsce)
    40 Miye Oni 465, 41 Justin James 383, 42 Admiral Schofield 368 (1 sezon) 43 KZ Okpala 357

    KELDON JOHNSON ❤ (21lat) – 68 meczy (29 miejsce), liczba minut 1753 (20 miejsce)
    17 Grant Williams 1936, 18 Jordan Poole 1902, 19 Kevin Porter Jr. 1763

    DRAFT 2020
    DEVIN VASSELL (20lat) – 44 mecze (17 miejsce), liczba minut 727 (18 miejsce)
    15 Cole Anthony 816, 16 Xavier Tillman Sr. 803, 17 Aleksej Pokusevsk 775

    Przez ten pi******** Play-in, zamiast oglądać coraz większe role oraz minuty wykonaniu młodzieży Spurs. To zamiast tego, Wielki Dr. Emmett proponuje wszystkim podziwiać wielkie umiejętności duetu GAY & MIILS.
    Vassell w 5 ostatnich meczach, rozegrał łącznie, aż 30 minut (16,4,10,0,0)
    Mills w Kwietniu 36% z gry, 34% za 3, 5/6 FT, 8 pkt. na mecz
    Bilans Spurs w Kwietniu 2-7

    Lubię to: 4