Dniówka: Mistrzowie 2020

8
fot. League Pass

To powinno być niby oczywiste, że LeBron James znowu doprowadzi swój zespół do Finału i będzie walczył o kolejny tytuł, ale mimo że miał obok siebie Anthony’ego Davisa, jeszcze przed startem sezonu nie było to wcale takie pewne. Nie tylko były wątpliwości dotyczące starzejącego się Króla, ale przede wszystkim nie wiedzieliśmy czy możemy zaufać Los Angeles Lakers. Drużynie, która przecież rozpoczęła poprzedni offseason od kolejnego zamieszania i niespodziewanego odejścia Magica Johnsona, który na pożegnanie publicznie oskarżał Roba Pelinkę o wbijanie noża w plecy. Mieli też spore problemy z zatrudnieniem nowego trenera i nie było gwarancji, że będą w stanie załatwić wymianę Davisa. To wszystko tylko potwierdzało ich niekompetencję, którą oglądaliśmy przez poprzednie lata, gdy nie potrafili odbić się od dna i sześć sezonów z rzędu spędzili poza playoffami. Daleko im było do wspaniałej historii Lakers.

Ale w tym momencie już mało kto o tym pamięta, bo wraz z początkiem zakończonego właśnie sezonu, wszystko nagle się zmieniło. Ucichły plotki i nie było żadnej, nawet najmniejszej dramy, co wcześniej wydawałoby się niemożliwe, bo przecież w drużynie LeBrona zawsze coś się działo, tak samo jak w będących stale w centrum zainteresowania Lakers. Połączenie ich miało gwarantować mediom gorące tematy, ale tak się nie stało. James od początku był w pełni zaangażowany i skoncentrowany, a cały zespół podążał za nim. Stworzyli świetną atmosferę w szatni, bardzo dobrze grali od pierwszego meczu i regularne wygrywali. Nie pozwolili, żeby cokolwiek im przeszkodziło, rozbiło ich zespół i wybiło z dobrego rytmu, a przecież trudnych momentów nie brakowało. Już w trakcie preseason znaleźli się w samym centrum konfliktu między Chinami a NBA, nie wiedząc czy będą rozgrywać zaplanowane mecze i czy w ogóle będą mogli zostać w Chinach. Potem jeszcze mocniej uderzyła w nich śmierć Kobiego Bryanta, a kiedy się z tym uporali, zaraz sezon został zatrzymany, bo cały świat opanowała pandemia. Przez kilka miesięcy nie było wiadomo czy sezon zostanie wznowiony i czy będą mieli jeszcze szansę walki o tytuł. W końcu doczekali się tej szansy, ale to wiązało się zostawieniem rodzin i zamknięciem się w bańce w Orlando. Avery Bradley zrezygnował, Dwight Howard miał poważne obawy, ponieważ problemem nie tylko był koronawirus, ale również sytuacja społeczna. Cały kraj opanowały protesty przeciwko rasizmowi i brutalności policji. To też doprowadziło do bojkotu już w trakcie playoffów i LeBron zastanawiał się wtedy, czy jest sens dalej grać.

Bardzo dużo wydarzyło się przez ten ostatni rok, ale przez cały czas zespół trzymał się razem, trzymał również poziom gry i ostatecznie osiągnęli swój cel. Zdobyli tytuł. I od razu trzeba podkreślić – to jest mistrzostwo bez żadnej gwiazdki. Przed restartem sporo było dyskusji czy ten tyłu będzie miał „normalną” wartość, ale teraz nikt nie powinien mieć co do tego żadnych wątpliwości. Warunki były bardzo nietypowe, ale takie same dla wszystkich drużyn, które przyjechały do Orlando. Wszyscy musieli odnaleźć formę po długiej przerwie i przystosować do funkcjonowania w bańce, a dzięki skuteczności odizolowania udało się rozegrać normalne playoffy, które nie zostały zakłócone wysłaniem graczy na kwarantannę. Lakers najlepiej sobie poradzili w tych warunkach, kontynuując to, co robili wcześniej. Potwierdzili swoją dominację i przeszli przez playoffy ze świetnym bilansem 16-5, choć przed kolejnymi rundami wróżyliśmy im problemy. To nie był fuks, zapracowali na ten tytuł. Przeszli długą i trudną drogę, żeby wejść na szczyt i zdobyli mistrzostwo, które na długo zostanie zapamiętane.

Dla Lakers to 17 tytuł w ich historii, tak więc zrównali się z Boston Celtics.


LeBron James przypomniał, że NBA nadal należy do niego, a mógł to zrobić, ponieważ miał obok siebie Anthony’ego Davisa, z którym świetnie uzupełniają się na boisku. Stworzyli najlepszy duet w lidze. AD odciążył swojego starszego kolegę, przez cały sezon będąc najlepszym strzelcem drużyny i to też  wokół niego Lakers zbudowali swoją świetną obronę. James pomógł mu stać się jeszcze lepszym zawodnikiem, pokazał jak być częścią zwycięskiej drużyny i doprowadził na sam szczyt. Właśnie po to Davis tu przyszedł. Wcześniej mocno nadszarpnął swój wizerunek wymuszając transfer z Nowego Orleanu, ale opłaciło się. Tak samo jak Lakers opłaciło się oddać za niego grupę swoich młodych zawodników i pakiet picków. Cena była wysoka, ale to był ten niezbędny element, którego potrzebowali, żeby zapewnić Jamesowi odpowiednie wsparcie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

35

KOMENTARZE

  1. LeBron (for the 3rd time in his career!) shot a higher FG% at the rim than Shaq ever did in a playoff run and no one seemed to even bat an eye.

    The biggest obstacle for LeBron’s pursuit of being nearly unanimously considered the GOAT is we are all so numb to his dominance.

    Best 2P% (single playoffs, NBA history; min. 150 att):
    LeBron, ’20: 64.6
    LeBron, ’17: 62.5
    Barkley, ’86: 62.4
    Worthy, ’85: 62.3
    LeBron, ’14: 61.8
    Hakeem, ’87: 61.8
    Shaq, ’06: 61.2

    “He’s still writing the resumé & it’s unlike anyone’s in the history of the sport.” —@getnickwright

    .

    Players that avg 25 PPG, 10 RPG, 5 APG in NBA Finals History:

    1. LeBron James-6x
    2. Shaquille O’Neal-1x
    3. Hakeem Olajuwon-1x
    4. Charles Barkley-1x
    5. Kareem Abdul-Jabbar-1x
    6. Kevin Durant-1x

    .

    Colin Cowherd giving Bron his flowers 💐 “Michael needed Pippen and Phil, Lebron just needs a ball”.

    Lubię to: 24