Kajzerek: Jimmy Butler na swoim

4
AP Photo

Dla niektórych tułaczka trwa przez całą karierę, patrz Vince Carter. Inni odnaleźli sukces, bo znaleźli się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Pozostali zdecydowali się sami wykuć swój los ciężką pracą. Jimmy Butler odnalazł w kulturze Miami Heat samego siebie i to sprawia, że w końcu przestał być wrzodem na tyłku. Odkąd opuścił Chicago, żadna drużyna nie dała mu takiego komfortu psychicznego jak Miami.

W trakcie pierwszego sezonu Butlera z Heat, ani razu nie czytaliśmy alarmujących doniesień o otwartych konfliktach w szatni, o rzucaniu gumami do żucia w trenerów, o bojkotowaniu treningów, czy stawianiu ultimatum zarządowi. Butler dojrzał? I czy na pewno właśnie o to w tym wszystkim chodziło? Niektórzy zwracają uwagę na jego nieprzejednaną naturę, z której wychodzić ma bezkompromisowość w kontaktach z najbliższym otoczeniem. Dlaczego w Minnesocie stał się tak toksyczną postacią? Prawdopodobnie dlatego, że Wolves na pewnym etapie przestali odpowiadać jego własnym standardom.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

38

KOMENTARZE

  1. Znakomity artykuł.
    Ten sezon Jimmiego i Heat przypomina mi nieco Kawhiego i Toronto rok temu – piękna narracja zakończona happy endem. To co zrobił Leonard później, to już inna historia.

    Lubię to: 4