Zion Williamson z nowymi limitami minut w kolejnych meczach

2

Mocno limitowane minuty Ziona Williamsona w pierwszym meczu Pelicans po restarcie zaskoczyły ligowych komentatorów, ale według najnowszych doniesień Adriana Wojnarowskiego z ESPN w najbliższych spotkaniachf restrykcje powoli mają zostać zmniejszane:

Co prawda Zion nadal będzie bliżej granicy 20 minut, ale będzie mógł również przebywać na parkiecie pod koniec kwart – w przegranym spotkaniu z Utah Jazz trener Alvin Gentry ściągnął pierwszoroczniaka na ławkę na siedem minut przed końcem spotkania.

Limity minut dla Ziona zostały ustalone przez klubowych lekarzy, ponieważ przed pierwszym spotkaniem zrestartowanych rozgrywek zdążył zagrać jedynie w kilku grach na pełnym boisku – Pelicans cały czas chcą dmuchać na zimne jeżeli chodzi o zdrowie swojego młodego gwiazdora. Williamson po spotkaniu przeciwko Jazz nie ukrywał swojego niezadowolenia z powodu restrykcji, ale jednocześnie zaznaczył, że jest głodny gry i liczy na większe minuty w kolejnych meczach.

71

KOMENTARZE

  1. Nie chcę krakać, ale coś mi strasznie nie pasuje z tym Zionem.
    Niemożliwe, żeby silny, zdrowy chłop, atleta z kosmosu, nie był w stanie zagrać pół meczu.
    Od kiedy tylko o nim nie słyszę, to limit, powoli, odpoczywa, szykuje się, ale jeszcze nie teraz…… żeby się nie okazało, że Zion się po prostu “zużył” na uczelni, a teraz już, w wieku 20 lat, jest emerytem.
    Obym się mylił.
    Obym.

    Lubię to: 13
    • Wszyscy wiemy, że NCAA to liga młodych chłopców a NBA twardych mężczyzn.
      Tymi limitami minut kupują też sobie czas.
      A czas im jest potrzebny żeby z wyrośniętego dzieciaka stworzyć gladiatora który będzie dla nich zdobywał tytuły. W NBA nic się nie dzieje szybko. Wszystko trwa.
      Kilka dni temu oglądałem z synem mecz Jannisa z rookie season.
      Jak fizycznie wyglądał wtedy a jak wygląda teraz. Minęło 5 lat i różnica jest gigantyczna. Teraz jest gotowy fizycznie i może w pełni wykorzystywać potencjał przez który wybrano go do tej ligi. I dominować.

      Lubię to: 6