Wake-Up: Koncert Oklahomy, tall-ball Denver bez szans, 53 punkty Warrena

9
fot. NBA League Pass

Oklahoma City Thunder zagrali koncertową koszykówkę w sobotę wieczorem naszego czasu, wcześniej Miami Heat łatwo pokonali rozbitych kontuzjami i zmuszonych do grania wysoko Denver Nuggets.

New Orleans Pelicans o północy nie mieli szans z Los Angeles Clippers, Lakers znowu przegrali z Toronto, a T.J. Warren poprowadził Pacers do wygranej z Filadelfią. Za nami już trzeci dzień sezonu regularnego. Blisko aż połowa meczów rozegrana ma zostać w wieczornym pasmie europejskim i w sobotę graliśmy już od 19. Dziś startujemy o 20.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

KOMENTARZE

    • Mnie tez juz to irytuje. Ciezko chyba o gorszy rookie season… Nie chce wyrokowac ale poki co z nr1 draftu wiecej problemow jak pozytku. Cos jak kupno zajebistego sportowego auta i trzymanie go w garażu bo progi i krawezniki uniemozliwiaja jazdę.

      Lubię to: 14
  1. Czy tylko mi się wydaje że Raptors gdyby nie stracili Kawhiego w zeszłe wakacje dzisiaj byliby pewniakami do back to back ? Są jeszcze lepsi niż rok temu. Van Vleet to nie fluke, Siakam coraz lepszy, zdrowy OG. Myślę, że Bucks wcale nie są takimi pewniakami jeżeli chodzi o zwycięstwo na wschodzie.

    Lubię to: 11
    • To jest wręcz niebywale, że w mediach nie mówi się o nich jako o zespole, który może wyjść do Finałów ze wschodu(może było trochę o tym dopiero po tej wygranej z Lakers). Cały czas ESPN i inne TNT poświęca czas na Celtics i 76ers, a Raptors po cichu grają jeszcze lepszą koszykówkę niż w zeszłym sezonie. Myślę, że to też im daje tyle gazu, mają coś do udowodnienia.

      Lubię to: 4
  2. Umknęło(?) Wam małe spięcie na ławce Sixers, którego prowodyrem był Embiid. O takich smaczkach z chęcią poczytał bym w wake-upie. Chyba, że Adam napisze o tym w Dniówce przy okazji zapowiedzi kolejnego meczu Phily – wtedy zwracam honor.

    Lubię to: 1