Flesz: Michael mógł być legendą Indiany Pacers

6
fot. nba.com

Lepiej żeby adresatem mini-serii „The Last Dance” nie byli ci sami młodzi ludzie, którzy w niedawnej ankiecie ESPN wybrali Michaela Jordana najlepszym graczem w historii NCAA. Bo jeśli tak, dokument miał będzie wartość tylko sentymentalną.

Historię Draftu 84′ znają wszyscy. Houston Rockets wybierali z jedynką i wybrali Hakeema Olajuwona. Po latach nie są za to krytykowani, dlatego że „The Dream” jest jedyną gwiazdą NBA lat 90-tych, której dziedzictwo nie zostało przez M.J’a zranione. Bulls oczywiście wybrali z nr 3 Jordana, z kolei – o czym wiedział już 18-letni Ty – Blazers z nr 2 wybrali Sama Bowie’ego, którego dwa mecze widziałem w dwa ostatnie dni i który mogę powiedzieć  to oficjalnie – uwaga – nie był tak dobry jak Michael.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (877): Chłopak na opak
Następny artykułGra Draftowa: D-Will będzie podawał nad obręcz do Vince’a

6 KOMENTARZE

  1. O shit, serio MJ wygrał w takiej ankiecie na ESPN? Jego kariera w NC to generalnie nic w porównaniu do Kareema czy Waltona w UCLA. Ba, nawet Christian Laettner miałby tu coś do powiedzenia. Wstyd.

    A „Budda” to był nie lada kozak w ataku, jeśli chodzi o manewry i fajnie Maćku, że o nim wspomniałeś. Też lubiłem go oglądać w tych retro meczykach. ;) Miał świetne finały z Blazers.

    Lubię to: 6
  2. Pat Ewing też miał lepszą karierę w NCAA niż Michael Jordan i H. Olajuwon, grając mniej więcej w tym samym czasie. Psycho T. też ;-)

    Michael mimo wszystko miał lepszą karierę w NCAA niz Hakeem.
    Kiedyś, naprawdę dawno temu, jeszcze w prasie pisanej widziałem ranking redaktorów i tam pierwszy był albo Walton albo Ewing, w każdym razie to była pierwsza dwójka. A moze i Kareem?
    Tu jest Kareem, Jordan wysoko:
    https://bleacherreport.com/articles/752191-100-best-players-in-college-basketball-history
    ale ten ranking o ktorym pisze był z lat 90-tych.

    Lubię to: 4
  3. Przejrzałem kilka obecnych rankingów i w zasadzie pierwsza piątka jest ta sama: Jabbar, Pistol Pete, Bill Walton, Big O i Bill Russel. Warto przejrzeć te rankingi bo kilka osób w pierszej 50-tce, szczególnie dla osób pamiętających NBA z lat 90-tych dziwi, oj dziwi. Psycho T jest często wyżej niż Michael ;-). Ale, że Waymon Tisdale czy Lionel Simmons ? Danny Manning już mniej dziwi.

    Lubię to: 5