Wake-Up: Giannis znowu przeszedł się po Sixers, Clippers słabi z Kings, pożegnanie Wade’a

9
fot. NBA League Pass

Giannis szukał po meczu graczy Philadelphia 76ers, ale przybić sobie mógł piątkę jedynie z Norvelllem Pelle. Reszta dawno była już w szatni. Ben Simmons trafił do niej już w pierwszej połowie.

Siedem meczów rozegrano w sobotę, trzy z nich zapowiadały się niezwykle interesująco, niestety z dużej chmury spadło trochę gorzkiego deszczu, bo nie popisali się Los Angeles Clippers i Philadelphia 76ers. Nawet wymuskany Dwyane Wade oblał się drinkiem na kilkanaście minut przed ceremonią zastrzeżenia numeru w Miami.

Sacramento Kings wygrali za to 8 z 12 meczów od kiedy Luke Walton przesunął rozedrganego emocjonalnie Buddy’ego Hielda na ławkę rezerwowych, z kolei Houston Rockets, czy to grając nisko, czy ultra-, czy mikro- nisko, są już 16-5 z Utah Jazz na przestrzeni trzech ostatnich sezonów, wliczając dwie serie wygrane w play-offach 2018 i 2019 i sobotni wieczór w Salt Lake City.

Świąteczny mecz był maskaradą – Sixers są w tym momencie daleko za Milwaukee, Jazz nie mieli cierpliwości na Houston, Clippers byli wczoraj gorsi niż Real Madryt, a Fox i Bogdanović są już 2-0 po Weekendzie Gwiazd.

Do gier:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

23

KOMENTARZE

  1. Timeout Bulls przegrywając dwucyfrowo w ostatniej minucie to firmowa zagrywa Boylena, juz przynajmniej 3 raz ja widzę, to się nazywa trener z wiara w zespół.

    Lubię to: 18
  2. Ten wsad przypomniał mi o istnieniu NCAA. Nie mam żadnych danych, ale ta klasa draftu jest chyba najmniej medialną klasą w XXI wieku, tak ogromnej ciszy dookoła ligi akademickiej nie pamiętam.

    Lubię to: 6