Wake-Up: Nowi Wolves jeszcze bez Russella rozstrzelali Clippers. 14 zwycięstw Raptors

11
fot. League Pass

D’Angelo Russell jeszcze nie zagrał, ale kilku innych zawodników zadebiutowało w barwach Minnesoty Timberwolves i ta nowa, mocno przemeblowana w ostatnich dniach drużyna zrobiła zaskakujący blowout na LA Clippers, przerywając serię 13 porażek z rzędu. Nowe otwarcie w wielkim stylu. Karl-Anthony Towns wreszcie wygrał mecz, po praz pierwszy od końca listopada. Po raz pierwszy w karierze grał w drużynie bez Andrew Wigginsa, który przeniósł się do San Francisco i przegrał właście 14 mecz z kolei, choć dobrze zaprezentował się w koszulce The Bay.

Dziewięć meczów rozegrano w sobotę w NBA.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

KOMENTARZE

  1. Buddy świetnie rzucał zza łuku, Bjelica robił to samo tylko z mniejszą częstotliwością. Ogólnie bardzo fajny mecz, jeden z lepszych w wykonaniu Kings a.d. 2020.

    Lubię to: 6
  2. Raptors po wielkiemu cichu wygrywa mecz za meczem. W połowie sezonu trzeci najlepszy wynik w lidze. Chyba najbardziej underrated i jeden z najprzyjemniejszych do oglądania zespół w lidze.

    Lubię to: 19
    • 2xBez chyba.Mam wrażenie że o Indianie już się więcej mówi niż Raps.Zespół roku na LP bez dwóch zdań.Nurse tymi dwoma sezonami zapracował sobie na miano trenera nr jeden,przy całym warsztacie ma chyba po prostu więcej luzu,normalności i elastyczności w podejmowaniu decyzji niż Stevens Pop czy Snyder.

      Lubię to: 11
    • Serio?

      Edit:
      Jeśli uważasz, że temu wake up’owi czegoś brakuje, to zrób lepszy. Czasami krytyka jest zasadna ale tutaj ostatnimi czasy coraz bardziej z dupy wzięta.

      Lubię to: 20
      • Ano brakuje m.in Macieja, bo Adam zrobił dniówkę na weekend a potem wake upy w sobotę i niedzielę.

        I ten sobotni był dużo lepszy, ten jest „suchy”, tak w stylu Adama z poprzedniego sezonu, po którym cieszyłem się, że teksty przejmuje Maciek. Ale ten zdaje się musiał odpocząć po pracowitym trade deadline i „analizach”…

        Albo jest przeziębiony, albo życie przeszkodziło, etc. Nie wiemy bo „redakcja” jest chujowa w kontakcie z czytelnikami. Mam nadzieję, że kasą dzielą się wg wkładu, bo taki Igoudala nam się tu robi… 😂

        Lubię to: 16
      • Nawet chętnie zgodziłbym się na taki challenge, tylko pytanie po co, bo jeśli Redaktor Adam ma poczucie dobrze wykonanej pracy, to ja nie chcę tego burzyć. Żeby udowodnić, że potrafię lepiej? Potrafię, tak jak pewnie znaczna część czytelników (no ok, musiałbym nauczyć się wrzucać te krótkie filmiki xd). Tylko to, że to udowodnię nie przyniesie żadnego pożytku nikomu – ani czytelnikom 6G, bo mogą się uświadomić w tym jaki bubel się im wciska; ani tym bardziej Adamowi, bo może zrozumieć, że czas poszukać innej pracy, do której się po prostu nadaje. Do tej nadawał się kiedyś, jak pisanie dla niego było jeszcze pasją, a nie sposobem na zarabianie pieniędzy (czytaj: nie pisaniem na siłę, a z chęci).

        Wake-Upowi oczywiście brakuje chociaż odrobiny merytoryki, wiedzy której nie można nabyć z innych źródeł (w końcu za to bulimy, czyż nie?). Wydarzyło się tyle interesujących rzeczy podczas trade-deadline, na tyle odświeżonych drużyn czy graczy można spojrzeć jak radzą sobie w nowym otoczeniu, no i w chuj się z powyższego tekstu dowiedziałem.

        A tak na #serio, gdyby moja robota miała polegać na przepisywaniu danych z tabelek, do których dostęp mają wszyscy, to sam bym się z niej zwolnił w poczuciu bezcelowości mojej pracy.

        Na szczęście wjechał Redaktor Piotr i już mi się japa cieszy ;)

        Lubię to: 7
        • Skoro potrafisz, to zgłoś się do chłopaków z ofertą pomocy a ja Ci będę kibicować. Może wszyscy na tym wyjdą na plus.
          Mi tam ten wake up akurat pasuje i czasem te narzekania są dla mnie zupełnie niezrozumiałe – a jakie męczące muszą być dla redaktorów, to ciężko mi sobie wyobrazić.

          Lubię to: 2