Wake-Up: Oladipo wrócił i pokazał Mamba mentality rzucając clutch trójkę

16
fot. League Pass

Victor Oladipo wrócił po roku przerwy i długo nie mógł się wstrzelić, aż w końcu trafił clutch trójkę, przedłużając mecz o dogrywkę. W Nowym Jorku na finiszu spotkania też nie brakowało emocji, ale zupełnie innych, bo doszło do przepychanki. Damian Lillard znowu błyszczał. Lu Dort miał swój mecz życia. Sporo się działo, ale ponownie było też mnóstwo emocji związanych ze śmiercią Kobiego. Znowu leciały łzy…

Brooklyn Nets uhonorowali Bryanta zostawiając przy parkiecie dwa puste krzesełka, na których jeszcze nie tak dawno siedział razem z Gigi oglądając mecz w Barclays Center.

 

Sześć meczów rozegrano minionej nocy

Chicago @ Indiana 106:115 OT (51-55) C.Hutchison 21 – TJ Warren 25
Detroit @ Brooklyn 115:125 (68-70) R.Jackson 23 – S.Dinwiddie 28
Memphis @ New York 127:106 (59-52) D.Brooks 27 – M.Morris 17
Utah @ San Antonio 120:127 (62-70) D.Mitchell 31 – D.DeRozan 38
Oklahoma City @ Sacramento 120:100 (59-47) D.Schroder 24 – B.Bogdanović 23
Houston @ Portland 112:125 (60-71) R.Westbrook 39/10z – D.Lillard 36/10z/11a

1) Wszyscy płaczemy, ale to Vanessa Bryant straciła męża i córkę. To jej trzy pozostałe córki straciły ojca. Wczoraj wydała pierwsze oświadczenie. Zrobili to także Los Angeles Lakers.

2) Kyrie Irving z trudem zbierał słowa, próbując powstrzymać łzy.

3) Płakał też Victor Oladipo. To był dla niego niezwykle emocjonalny wieczór. Wrócił po poważniej kontuzji, po raz pierwszy od roku wyszedł na parkiet, pomógł wygrać swojej drużynie i mówił o mamba mentality. (Do hali przyszedł w koszulce Kobiego z All-Star Game)

Ale zacznijmy od początku. Oladipo zaczął mecz na ławce i wszedł do gry pod koniec pierwszej kwarty, otrzymując oczywiście ogromne owacje od swoich kibiców.

Zaliczył dwie asysty zanim zdobył swoje pierwsze punkty, ale potem bardzo długo nie mógł nic trafić z gry. Zrzucał rdzę pudłując sześć prób zza łuku. Mimo to nie zawahał się, kiedy Indiana Pacers potrzebowali trójki, żeby doprowadzić do remisu. Grał na limitowanych minutach, będąc na boisku w drugich częściach kwart, więc był też w crunch time i po tym jak Justin Holiday nie trafił z rogu, on zdecydował się na daleki rzut. Bang!

 

Przypomniał, że odkąd przeniósł się od Indiany jest jednym z najbardziej clutch zawodników w lidze. Rok przerwy tego nie zmienił. Teraz doprowadził do dogrywki, bo Zach LaVine za chwilę zgubił piłkę, choć lider gości uważał, że był faulowany przez Dipo.

W doliczonym czasie gry już bez Oladipo Indiana Pacers szybko przejęli kontrolę. Poprowadził ich Malcolm Brogdon, który miał też ważne trafienia na finiszu czwartej kwarty, a w dogrywce zdobył 7 ze swoich 15 punktów. Zaliczył jeszcze 8 zbiórek i 9 asyst. Najlepszym strzelcem gospodarzy był TJ Warren z dorobkiem 25 punktów. Domantas Sabonis dołożył 15, 11 zbiórek i 5 asyst. Dla Bulls swój rekord kariery ustanowił Chandler Hutchison, który zdobył 21 punktów. LaVine uzbierał 20 z 23 rzutów i rozdał 9 asyst.

Oladipo grał 21 minut, miał 9 punktów, 2/8 z gry, 2 zbiórki i 4 asysty. Potem były łzy

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

20

KOMENTARZE

  1. Podoba mi się jak się zachował Jenkins. Natomiast co do “pizdowatości” – bo rozumiem, że to miał na myśli nasz wielki Marcus Morris Sr – to powinien o tym porozmawiać ze swoim kolega, który nie potrafi sobie radzić z porażką :)

    Lubię to: 5
    • Nie rozumiem poza tym wszystkich gości z Knicks. Jeśli jest jakaś zacięta sytuacja i wywiązuje się z tego bójka to wiadomo, że idziesz za kolegą w ogień. Ale przy takim faulu powinni zostawić Paytona samemu sobie, bo to co zrobił nie było godne jakiegokolwiek wsparcia.

      Lubię to: 13
  2. No i mamy juz kolejne kroki w tym szaleństwie po katastrofie, uhonorowanie numeru córki Kobiego… czekam na wspólne wejście do Hall of fame… Tragedia tragedia, ale miejmy troche umiaru. Amerykańscy ułani.

    Lubię to: 5