Dniówka: Kawhi nie zagra przeciwko Giannisowi, bo load management… Knicks nie przejmują się obciążeniem Barretta

18
fot. Michael Sullivan / Newspix.pl

W minioną sobotę Giannis Antetokounmpo miał coś do udowodniania w starciu z Toronto Raptors i nie miało znaczenia, że dzień wcześniej grał w Orlando. Nie było mowy o zmęczeniu. Była motywacja, żeby wziąć rewanż na drużynie, która w ostatnich playoffach zatrzymała Milwaukee Bucks w drodze do finałów. Giannis rozegrał fantastyczne spotkanie, a potem przyznał, że to nie był tylko jeden z 82 meczów. Chciał pokonać Raptors. Choć wiadomo, że kogoś brakowało…

“I had a lot of motivation, but obviously a different team. Kawhi is not on the team.”

Z drużyną Kawhia Leonarda spotka się dzisiaj podczas wizyty w Los Angeles, co miało być okazją do wzięcia kolejnego rewanżu. Pokazania, że wyciągnął wnioski z tamtej przegranej serii i teraz jest już gotowy na pojedynek z Leonardem, którego przesunięcie do pilnowania Antetokounmpo pomogło odwrócić Finały Wschodu na korzyść Raptors.

(5-2) Milwaukee @ (5-2) LA Clippers 4:00

Zapowiadało się bardzo ciekawie, niestety nie obejrzymy starcia dwóch gwiazdorów…

Kawhi konsekwentnie opuszcza back-to-backi, ale dlaczego akurat dzisiaj? Tydzień temu wziął wolne w pierwszym meczu, żeby dzień później zmierzyć się ze swoją byłą drużyną, co było zrozumiałe. Teraz natomiast wygląda to jak unik od starcia z Antetokounmpo. Zamiast podjąć wyzwanie w tym pojedynku na szczycie, zagra jutro przeciwko Portland Trail Blazers. A warto od razu zwrócić uwagę, że to jedyne dwa mecze Clippers w tym tygodniu. Poprzedni grali w niedzielę, a po spotkaniu z Blazers Kawhi będzie miał czas do poniedziałku, żeby przygotować się na wizytę Raptors. Tak więc nawet przy back-to-backu nie miałby dużego obciążenia, a jeśli mimo wszystko nie chce grać dzień po dniu, mógł chociaż wybrać ten drugi mecz na odpoczynek.

W takich sytuacjach load management jest najbardziej wkurzający. Psuje nam zabawę.

Leonard będzie tylko przyglądał się jak Giannis niszczy jego drużynę i może to być bardzo bolesne dla Clippers, bo w ostatnich dniach lider Bucks jest naprawdę w wyśmienitej formie. Ma za sobą trzy mecze ze średnimi na poziomie 33 punktów, 15 zbiórek, 7 asyst i 69% z gry.

W LA zabraknie Kawhia, wcześniej do Houston przyjadą rezerwy Golden State Warriors, a to wszystko w ramach double-headera pokaże ESPN… Mecze mające być wizytówką NBA na amerykańskim rynku, nie zachęcają do oglądania. To poważny problem dla ESPN i TNT w najbliższym czasie, bo już wcześniej na atrakcyjności stracili New Orleans Pelicans bez Ziona Williamsona, a meczów Warriors w zaplanowanej już dawno temu ramówce jest jeszcze więcej.

(2-5) Golden State @ 3w4 (4-3) Houston 1:30

W poprzednim sezonie to był klasyk. Teraz to będzie pojedynek dwóch z trzech najgorzej broniących drużyn, w którym James Harden i Russell Westbrook pójdą na wymianę ciosów z Ericem Paschallem i może D’Angelo Russellem, choć jego występ jest pod znakiem zapytania.

Houston Rockets już odbili się po tej kompromitacji w Miami i wygrali w Memphis, ale niesmak pozostaje, tak samo jak poważne obawy o ich defensywę. Drugi rok z rzędu fatalnie zaczynają sezon po tej stronie parkietu, ale teraz już nie mogą zrzucić winy na Carmelo Anthony’ego i nie mogą też liczyć, że ponownie uratuje ich Jeff Bzdelik, który pracuje obecnie w Nowym Orleanie. Dlatego jeśli w najbliższym czasie nic się nie poprawi i nie zaczną bronić, zaraz krzesło Mike’a D’Antoniego może stać się naprawdę gorące.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

28

KOMENTARZE

  1. Adamie, ‘antyszczepionkowy ojciec’, seriously? Mamy dopiero listopad i już mamy oszczędzać swoich graczy dając im wolne? To może tym wszystkim pracującym po 12h pięć czy sześć dni w tygodniu też damy load management? Bo przecież jak oni mają tak wytrzymać do 65 roku życia????

    Lubię to: 6
    • Load management nie oznacza, że zaczynasz oszczędzać zawodników od x momentu w sezonie. Oznacza, że w przekroju sezonu dajesz im odpocząć w pewnej ilości meczy.

      Bardzo chętnie dam też osobą które pracują 12h, 5 czy 6 dni w tygodniu load management. Ale nie wiem co to ma wspólnego z sportowcami w NBA.

      Lubię to: 7
    • Najprostszy sposob na ograniczenie load manegmentu to ustanowienie ze kazda absencja gracza musi trwac minimum 5 meczy. I niewazne czy jest to jednodniowa goraczka, narodziny dziecka czy load manegment. Nie grasz w jakims meczu to siedzisz na lawie w czterech kolejnych.

      Lubię to: 13
      • Lub nie dostajesz hajsu za nierozegeany, a niepotwierdzony realną kontuzją mecz. Skończy się zaraz ta kilka lat temu rozpoczęta era pizd… Ofc nie dotyczy to tylko load menagment w nba ale w świecie ogólnie. Kiedyś grali bardziej fizycznie i dawali radę. Oczywiście nie wszyscy, niektórzy się lamali ale większość złamała się by tak samo pod LM. Era pozdowatych leniwcòw…

        Lubię to: 4
        • Taaaak!!! Za naszych czasów to było! A nie jakieś tam pizdowate leniwce! Krew pot i łzy! Nasze pokolenie było najlepsze! Nasze! O tutaj! My!

          A nie zaraz,
          jesteśmy starzy i zamiast cieszyć się tym co jest żyjemy przeszłością widząc ją w kolorowych barwach. Jak słucham takiego gadania to zastanawiam się jak bardzo wam życie nie wyszlo, że musicie wylewać te żółć do Internetu.

          W takich chwilach uwielbiam anegdotę ZNYKa o piramidach i hielogrifach.

          Lubię to: 13
          • Ja z kolei nie mogę patrzeć na coś w stylu w którym napisałeś: ” tak, teraz jest zajebiscie, wszystko co było kiedyś to zmuszałe pierdoły” Człowieku… Nie piszę, że wszystko co było kiedyś było lepsze, uważam wręcz, że bardzo dużo jest lepiej teraz. Więc nie kategiryzuj. Patrz w tym samym tekście. Zero LM w Toronto. Ot odszedł genialny i przezajebisty w tą grę ale niestety leń i patrz nie oszczędzają zawodników… Ofc tylko przyklad. Ale pomyslmy, ten typ gry nie kocha, w dupie ma rywalizacje i jakies narracje ten vs tamten. Jeżeli każdy podchodzilby tak kiedyś ta liga nie miałaby 1/2 dochodów jakie ma teraz, a jeśli każdy zajebisty grać stanie się taka bezjajeczna pizda to problem chiński jeśli idzie o hajs stanie się jednym z wielu.

            Lubię to: 10
          • Grudziński: Jak długo wytrzyma Toronto grając sezon regularny w playoffowym stylu? 7 zawodników w rotacji, nie oszczędzanie się. Powodzenia

            Nazywanie Leonarda leniem kiedy SAS wybrali go między innymi za “etykę pracy” jest chyba nietrafione.

            Czy nie kocha gry? No nie wiem. Poleciłbym poczytać artykuły na 6g na jego temat. Mam inne zdanie.

            Czy ma w dupie narracje i rywalizację? Pewnie. Długa kariera zapewnia więcej pieniędzy lidze i zawodnikowi niż dziennikarskie narracje.

            Pan Nauczyciel: (mogę lekko przekręcić, ale przekaz będzie ten sam) arecheologowie odszyfrowali nową linijkę hielogrifów w piramidzie, brzmi ona: “Jeszcze nigdy młodzież nie była tak nieposłuszna wobec rodziców i tak pozbawiona wszelkich cnot jak w dzisiejszych czasach!”

            Lubię to: 2
  2. Fizdale ma słuszność. W dobie chimerycznych gwiazd, gdy rzadko który gracz dużego formatu przywiązuje się na dłużej do jednej organizacji, load management w skali makro może nie mieć szczególnego znaczenia. Barrett ma 19 lat, więc prawdopodobieństwo, że wyeksploatuje się na przestrzeni najbliższych 3-5 lat jest niskie. A gdzie będą on i jego kariera za dekadę to już Fizdale’a nie powinno obchodzić, bo za 10 lat Barrett nie będzie graczem Knicks, a Fizdale nie będzie go trenował.

    Load managememt ma realny sens w uzasadnionych przypadkach zdrowotnych (vide Kawhi) lub w kontekście weteranów, którzy jeszcze mogą i potrafią, ale zbyt duża intensywność może przyczynić się do mniejszej efektywności lub większej liczby kontuzji.

    Lubię to: 30
      • Może przynieść: lepszą wydolność jego organizmu i większe ogranie, a co za tym idzie – szybszy przyrost umiejętności stricte koszykarskich.

        Ale oczywiście jest to obarczone ryzykiem niemożności gry tu i teraz na okoliczność jakiejkolwiek kontuzji. Sęk w tym, że jednak zdecydowana większość urazów w tak młodym wieku goi się jak na psie.

        Lubię to: 4
  3. Wg mnie load management w dłuższej perspektywie może wpłynąć na spadek frekwencji na meczach. W każdym sporcie część kibiców kupuje bilety na gwiazdę, a jeśli największe gwiazdy będą odpuszczać mecze to liga straci $. Zasada nie grasz, bo odpoczywasz- nie dostajesz kasy za mecz wydaje się dobrym rozwiązaniem.

    Lubię to: 9
  4. Jaka szkoda że niektórzy nie chwycili co Adam napisał o terminarzu Clippers. Kawhi nie gra 4 w 5btb tyko 2 mecze w 2 dni. Mając odpoczynek przed pierwszym i mając odpoczynek kilku dni po drugim. Więc na chuj load management w listopadzie i to na dodatek kiedy mecz miał być transmitowany na cały kraj? To tak apropo tego zarabiania przez ‘gwiazdy’ hajsu dla organizacji.

    Lubię to: 12