Dniówka: Dlaczego 37-letni Nene dostał od Rockets dwuletni kontrakt za $20mln?

9
fot. AP Photo

Niecałe dwa tygodnie pozostały do startu obozów przygotowawczych i coraz bardziej czuć zbliżający się sezon. Zawodnicy zjeżdżają się, organizują zapoznawcze spotkania i wspólne sesje treningowe. Wśród graczy szykujących się do nowego sezonu nie ma już jednak Shauna Livingstona, który dopiero co ogłosił zakończenie kariery. Nie ma też niechcianego Carmelo Anthony’ego, ale za to do NBA wraca Joe Johnson, a na kolejny sezon zostaje Nene Hilario, który rozważał przejście na emeryturę.

Dzisiaj zatrzymamy się przy środkowym Houston Rockets. Co prawda nie jest on ani istotnym elementem w kontekście współpracy Jamesa Hardena i Russella Westbrooka, ani nie pomoże drużynie w walce o tytuł, ale już jego kontrakt może zrobić dużą różnicę w lutym. Ten nowy kontrakt Brazylijczyka jest niezwykle interesujący dla wszystkich nerdów lubiących zawiłości salary cap, dlatego właśnie się nim zajmiemy.

Kiedy Dwight Howard musiał mocno starać się, żeby dostać niegwarantowany kontrakt w Los Angeles Lakers, Nene kilka dni przed swoimi 37. urodzinami podpisał dwuletnią umowę za aż $20 milionów. To jednak nie zrobiło nagłówków i nikt nie krzyczał, że Daryl Morey oszalał, ponieważ jest to umowa tylko w części gwarantowana, a te $20mln to jedynie zapis na liście płac. To po prostu Morey znowu mocno kombinuje, próbując wykorzystać kolejne luki znalezione w salary cap, a ja spróbuję wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi.

Zacznijmy od tego, że Nene w czerwcu zaskoczył wszystkich, kiedy zdecydował się zrezygnować z opcji zawodnika na nieco ponad $3.8mln. Nawet jeśli poważnie brał pod uwagę emeryturę, to dlaczego nie chciał odebrać jeszcze tej ostatniej wypłaty? Od razu warto też przypomnieć okoliczności podpisania przez niego poprzedniej umowy, bo w pierwszych dniach lipca 2017 roku uzgodnił z Rockets czteroletni kontrakt na $15mln. Okazało się jednak, że ma urodziny o kilka tygodni za wcześnie, przez co reguła Over-38 blokuje możliwość podpisania z nim umowy na cztery lata. Rockets musieli zmienić swoją ofertę i zaproponowali niespełna $11mln za trzy sezony. Początkowo Nene to odrzucił i wrócił na rynek, ale nie znalazł nic lepszego, więc został w Houston. Tak więc dwa lata temu nie dostał pieniędzy na jakie liczył, a teraz jeszcze dobrowolnie zrezygnował z ostatniego roku umowy, wiedząc, że jego obecna wartość na rynku to tylko minimum dla weterana.

Wytłumaczenie mogło być tylko jednego – zrobił to, żeby pomóc Rockets, którzy w ten sposób zyskali nieco większą elastyczność. Przypomnijmy, że w tamtym czasie Morey miał ambitny plan ściągnięcia Jimmy’ego Butlera do Houston. Tak więc nowy kontrakt Nene moglibyśmy potraktować jako formę odwdzięczenia się za przysługę zrezygnowana z opcji. Jednak pod względem finansowym wcale nie musi mu to zrekompensować tego, co w czerwcu zostawił na stole i wydaje się, że znowu pomaga Rockets, godząc się na tego typu porozumienie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

47

KOMENTARZE

  1. Świetnie wytłumaczone! Przy okazji dowiedziałem się jak są definiowane prawdopodobne i mało prawdopodobne bonusy, do tej pory nie rozumiałem kto decyduje o tym, co jest prawdopodobne a co nie

    Lubię to: 8
      • Żartujesz!? ;) ostatnio przeczytałem artykuł jak już Adam poprawił a ludzie w komentarzach takie fajne literówki wypominali. Aż mi się smutno zrobiło, że przegapiłem.

        Z tymi wtopami Adama to było tak, że najpierw wkurwiały, bo pisał ogólnie raczej koślawo, potem ich nie zauważałem, a teraz Adam się wyrobił, jest Rzetelnym Redaktorem i czyta sie go świetnie, więc te literówki to taka urocza wartość dodana :)

        Lubię to: 5