Wake-Up: Pacers i Celtics nadal na remis. Magic w ósemce. Ekspresowe wyrzucenie Popovicha w blowoucie w Denver

11
fot. Altitude Sports

Dokładnie za tydzień o tej porze wszystko już będzie jasne, ponieważ będziemy po ostatniej nocy sezonu zasadniczego, ale póki co zostało jeszcze kilka kwestii do rozstrzygnięcia i trochę meczów do rozegrania. Minionej nocy było ich aż 12 i doszło do małych przesunięć w tabelach obu konferencji. Orlando Magic wskoczyli do ósemki Wschodu, podczas gdy San Antonio Spurs spadli na ósme miejsce Zachodu.

Indiana @ Detroit 108:89 (Young 21 – Drummond 28)
New York @ Orlando 100:114 (Hezonja 29 – Vucević 29)
Chicago @ Washington 115:114 (Lemon 24 – Bryant 20)
Philadelphia @ Atlanta 122:130 (Redick 30 – Young 33)
Toronto @ Brooklyn 115:105 (Siakam 28 – Russell 27)
Boston @ Miami 112:102 (Hayward 25 – Waiters 21)
Charlotte @ New Orleans 115:109 (Walker 32 – Randle 34)
Minnesota @ Dallas 110:108 (Towns 28 – Doncić 27)
San Antonio @ Denver 85:113 (Aldridge 16 – Jokić 20)
Utah @ Phoenix 118:97 (Mitchell 29 – Holmes 16)
Memphis @ Portland 89:116 (Parsons 16 – Kanter 21)
Houston @ LA Clippers 135:103 (Harden 31 – Gilgeous-Alexander 20)

1) Pacers ponownie pokonali Pistons grających bez Blake’a Griffina. Przerwali swoją serię 10 kolejnych porażek wyjazdowych kontrolując mecz w Detroit, gdzie gospodarze mieli 11 zwycięstw z rzędu. Thaddeus Young zanotował 21 punktów i 8 zbiórek. Bojan Bogdanović i Myles Turner dodali po 17 punków. Domantas Sabonis miał 15 i 13 zbiórek. Cory Joseph rozdał 12 asyst zastępując kontuzjowanego Darrena Collisona. Nie grał też Wesley Matthews, a Tyreke Evans poszedł w 1/13 z gry. Dla Pistons Andre Drummond zdobył 28 punktów i zebrał 19 piłek, ale tak samo jak w poniedziałek, to Pacers dominowali w pomalowanym (62-36). Wayne Ellington rzucił 24 punkty.

2) Celtics również wygrali swój dwumecz z Heat, tak więc na pozycjach 4-5 nadal mamy remis i o wszystkim może przesądzić piątkowe, bezpośrednie starcie w Indianie. Najlepszym zawodnikiem meczu w Miami był Gordon Hayward, który zanotował 25 punktów (aż 13 razy był na linii i tylko raz się pomylił), 8 zbiórek i 5 asyst. 11 punktów zdobył w czwartej kwarcie, pomagając gościom uciec w ostatnich minutach. Kyrie Irving miał 23 punkty, Al Horford 21, a Jayson Tatum dołożył 16. Najlepszym strzelcem Heat był Dion Waiters, ale potrzebował 22 rzutów, żeby uzbierać 21 punktów. Hassan Whiteside zaliczył 18 punktów i 15 zbiórek w 21 minut. Dwyane Wade rzucił 17 punktów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

12

KOMENTARZE

    • Ale z kim on ma wykonać ten “last dance”? Odnoszę wrażenie, że niektórzy oczekują od Popa cudów z racji na jego renomę.Już na starcie sezonu było wiadomo, że to nie jest zespół, który będzie walczył o najwyższe cele.Z drugiej strony zwróć uwagę, że wszyscy komplementują Riversa za obecny sezon a awans Spurs trochę brało się za pewnik, mimo iż wcale nie jest to dużo lepszy skład.Pop robi swoje ale kiedyś nikt nie zwracał uwagi na jego zachowanie czy kłótnie z sędziami bo zdobywał tytuły.Teraz wyciąga się byle bzdurę żeby podważyć jego umiejętności, jakby z trenera Popovicha zostały tylko kaprysy i fanaberie.

      Lubię to: 26
      • Ale, kto jest odpowiedzialny za budowę zespołu? Kto oddał 3 najlepszych swoich obrońców? Kto pozyskał takie tuzy jak: 32 letni Dante Cunningham, 33 letni Marco Belinelli (ostatnie 3 lata rzucał trójki na poziomie D.Green’a a tym roku: Beli 37% Danny 46%), 31 letni Quincy Pondexter (gość nawet do ligi czeskiej się nie nadaje) 23/24 letniego Austriaka Jakob’a Poeltl’a (3 rok w NBA a postępów żadnych i w nagrodę za “dobra” grę sprowadzili zastępstwo Donatas Motiejunas). Pokaż mi gorszego gracza w pierwszej 5 na pozycji SG, wśród Playoff’owych drużyn na zachodzie niż Brynek Forbes. Mill$ 31 latek z 10 letnim doświadczeniem w NBA, a wygląda jak uczeń przy takich graczach jak np. Jalen Brunson czy Monte Morris. Dlaczego 29 trenerów potrafi grać debiutantami a jeden tego nie robi? Kto mając takich graczy jak LaMarcus czy DeMar, którzy grają swój najlepszy basket w życiu + jeszcze Świetna gra drugoroczniaka White’a, a miał problemy, żeby zakwalifikować się do playoff? Kto przepłacając role players’ów zbudował jedną z najgorszych ławek wśród zespołów playoff nie licząc Detroit czy Okc? Ciężko jest nie chwalić pracy Rivers’a jaką wykonał grając bez gracza kalibru ALL-STAR*, gdzie jeszcze GM zmienił w połowie sezonu pół składu, a ty robisz Playoff z lepszym bilansem, niż legendarny pan z siwymi włosami. Niestety przez te ostatnie 3 lata, więcej słychać negatywnych rzeczy w obozie spurs i o samym zainteresowanym (np. polityka) niż o dobrych wynikach/grze…

        Lubię to: 3
  1. Mam wrażenie, że obecnie za bardzo się przejmujemy tym, że zawodnicy dostają wolne na pojedyńcze mecze. Pamiętamy tytanów takich jak Kareem, Malone czy Jordan, ale przecież wielu zawodników miało sezony, w których opuszczali po kilkanaście spotkań. Może mając więcej rest days Larry Bird miałby dłuższą karierę. Może McGrady złapał by mniej kontuzji. Barkley też opuszczał sporo spotkań w drugiej połowie swojej kariery.

    Mecze bez gwiazd pozwalają pokazać się zawodnikom, którzy tak mogli by dużo dłużej pozostać na drugim planie. Mecze bez gwiazd zwiększają prawdopodobieństwo lepszych playoffow. Mecze bez gwiazd pozwalają dodatkowo docenić wielkość trenerów.

    Skrócenie sezonu to nie tylko mniejsze pieniądze. Ludzie lubią ekscytować się statystykami, także takimi jak najwięcej punktów Kareema. Lubimy porównywać dawnych zawodników z obecnymi (nawet jeśli często jest to bez sensu. Tych rzeczy także w jakimś stopniu pozbawiło by nas skrócenie sezonu.

    Lubię to: 14
    • @xyz
      wszystko prawda ale zawodnicy tacy jak Kareem, Bird, Malone, Jordan mieli inne nastawienie. Jeśli mogli grać to grali i pisząc/mówiąc grali naprawdę GRALI. Nie było odpuszczania w obronie, nie było straconych piłek np. dla Birda który wielokrotnie skakał w trybuny. Już widzę trenera który chciałby dać im DNP/Rest :D
      Co do Barkleya i McGrady to brak etyki pracy i stawianie ich w jednym szeregu z w/w to wyjątkowo nietrafne porównanie.
      A sezon musi mieć 82 mecze :) W baseball rozgrywają 162 i jakoś nikt nie narzeka.

      Lubię to: 4
      • A to nie jest tak, ze gra wtedy była jednak mniej intesywna? Mecze sprzed 30 lat średnio pamiętam, ale jak się spojrzy na youtube to wygląda to czasami trochę jak w zwolnionym tempie. Owszem obrona była twardsza w sensie siłowym i tym na co pozwalały przepisy, ale było dużo mniej “zapindalania”. Pewnie wtedy nikt tego nie liczył, bo i jak, ale podejrzewam, że w przebiegniętych kilometrach byłaby bardzo duża różnica.
        No i czy możemy z ręką na sercu powiedzieć, że wtedy nikt nie odpuszczał? Znamy głównie mecze z play off z tamtego okresu, a resztę mocno wyrywkowo, nie było league passa.

        Lubię to: 3
      • @Tomasz

        Ja nie stawiam w jednym szeregu McGradyego i Barkleya z Jordanem. Chodzi mi o to, że niesprawiedliwe jest trochę teraz narzekanie na odpoczynek u zawodników o klasę gorszych niż Michael czy Kareem. Przecież to nie jest tak, że tylko LeBronowi się wypomina nieobecności. Wobec wielu innych gwiazd też się stawia takie zarzuty.

        Więcej było graczy, którzy będąc gwiazdami opuszczali mecze (naturalnie z powodu kontuzji, ale to przecież w sumie gorzej). Olajuwon, Bill Walton, Tiny Archibald, Tim Hardaway, Vlade Divac i pewnie wielu innych.

        Ja tam wolę jeżeli ktoś nie zagra w kilkunastu meczach regular season, za to będzie większa szansa na to że będzie zdrowy i w topowej formie na playoffy. I na pewno nie narzekał bym gdyby jakiś trener posadził Birda na parę spotkań w każdym sezonie, a być może przedłużył mu karierę o 2 – 3 lata.

        Lubię to: 1
    • Gregg Charles Popovich w formie? 🤔🤔🤔
      Raczej robi dobrą mine do złej gry. Jeżeli masz okazje, to spójrz sobie na Popovich’a, jak wyglądał tuż przed meczem. Pop wyglądał tak, jakby był 48h na SPEEDBALL’u, i zdecydowanie nie miał chęci brać udziału w tym spektaklu.

      Lubię to: 3