Wake-Up: Lakers wywiesili białą flagę, Bucks pierwsi dobili do 50 zwycięstw

7
fot. NBA League Pass

Kiedy LeBron James poszedł na ławkę na nieco ponad cztery minuty przed końcem pierwszej połowy i przed przerwą już z niej nie wstał, wiedziałeś że to nie ma sensu. Tylko Moritz Wagner, nikt inny tylko Moritz Wagner! Poza tym Boston Celtics, cały czas nieprzekonujący Boston Celtics, tu jacyś tacy To Ja Kyrie Irving A Tam Boston Celtics, od momentu zejścia Jamesa z boiska zaczęli przechodzić się po gospodarzach, switchując w obronie, w ataku grając do sił, dobrze i równo przeciwko tuzom takim jak Williams, Bonga i Caruso. Choć mogli grać lepiej.

Oglądając który to już rok z rzędu młodych koszykarzy Lakers – tym razem akurat znakomitego, żywego, z iskrą w oczach 21-letniego Wagnera, ogłupiającego obrońców w przeróżny sposób – pomyślałem ile jeszcze przyspieszeń rozwoju Lakers zaliczą lub chcieli będą zaliczyć, tracąc po drodze potencjał rozwoju takich zawodników jak D’Angelo Russell czy Ivica Zubac? Czy Brandon Ingram, Lonzo Ball, Kyle Kuzma i Moritz Wagner nie będą następni?

W takiej Indianie czy Oklahomie na wszystko byłby spokojnie czas – bo nie byłoby innej możliwości – a tu zaraz wpychał się będzie Anthony Davis, a dopychał na przykład Jimmy Butler. I można się tylko czasem zastanowić, na chuj się spieszyć? Po co było sprowadzać LeBrona? Itd itp. Te undegroundowe myślenie o procesie Lakers będzie gdzieś tam sobie między kałużami, szczurami i ortalionami istnieć, chociaż może żeby je zamazać wystarczyło po prostu dać cztery miliony dolarów Brookowi Lopezowi, hm?

I jeżeli ktoś potrzebował jeszcze potwierdzenia, jeżeli jakiś kibic Lakers potrzebował zabić jeszcze białego gołębia w sercu, to ostatnia noc mu to przyniosła.

Sześć meczów rozegrano w sobotę w naszej ulubionej lidze na N. Obyło się bez niespodzianek. W Minneapolis Karl-Anthony Towns i Bradley Beal rozgrywali swój finał Nieplayoffów o to kto jest najlepszym graczem, który chciałby do nich wejść, ale raczej nie wejdzie. Kings wygrali, Go Kings.

Boston @ LA Lakers 120:107 (Irving 30 – James 30/10/12)
Phoenix @ Portland 120:127 (Booker 23 – McCollum 26)
Brooklyn @ Atlanta 114:112 (Dinwiddie 23 – J.Collins 33/20z, Trae Young 23/10/11)
Charlotte @ Milwaukee 114:131 (Walker 25 – Antetokounmpo 26/13z)
Washington @ Minnesota 130:135 OT (Beal 36/10/9 – Towns 40/16z)
Sacramento @ New York 102:94 (Fox 30/8a – Smith Jr. 18)

1) Wróćmy jeszcze do L.A. Kyrie Irving rzucił 30 punktów, a Marcus Smart i Marcus Morris po 16 w kontrolowanym zwycięstwie Boston Celtics w Staples Center nad Los Angeles Lakers 120:107. Irving dziabał całą noc po koźle i dziabał też w czwartej kwarcie, kiedy Lakers zakradli się jeszcze na chwilę.

Do przerwy było 57-47, po tym jak James cztery ostatnie minuty drugiej kwarty przesiedział na ławce. Nie chodziło o kłopoty z faulami – odpoczywał, ma grać limitowane minuty i grał. Grał ich razem tylko 27 i choć miał triple-double 30 punktów, 12 asyst i 10 zbiórek, to Lakers przegrali piąty mecz z rzędu.

Nie grali Ingram, Ball i Kuzma. Ingram nie zagra już w tym sezonie, prawdopodobnie nie zagra też Ball, a Kuzma jest blisko powrotu. “Williams” z pierwszych akapitów to Johnathan – jak jabłko, tylko że z “h”.

Wagner rzucił 22 punkty.

Pa Lakers.

Pończoszki Kyrie’ego:

 

Książkę z psychologii sportu napisze się o tym sezonie Celtics albo o karierze Irvinga. Terry Rozier mówi wczoraj na przykład tak:

“So I guess Brad and Ky talked. Ky’s our leader and when he’s in a great mood and he’s feeling good, we’re hard to beat and it’s contagious. It rubs off on everybody else. Sometimes when he’s not like that, it can get everybody uptight.”

Czyli Kyrie nie jest czasem w dobrym nastroju, pewnie naczytał się Schopenhauera.

Ciężko z nim chodzić.

2) C.J. McCollum rzucił 26 punktów i na trzech meczach skończyła się jakaś nagle dziwna seria zwycięstw Phoenix Suns. A może po prostu DeAndre Ayton nie miał na przeciw All-NBA niskiego skrzydłowego, którego mógłby kryć?

Suns przegrali w Portland z Trail Blazers tylko 120:127, ale gospodarze prowadzili już w tym meczu różnicą 29 punktów, robiąc show.

Damian Lillard miał dziewięć asyst i rzucił 18 punktów, a Jusuf Nurkic dodał 14. Dla Suns Devin Booker rzucił 23.

3) Vince Carter nie trafił równo z syreną za trzy i Atlanta Hawks przegrali u siebie sympatyczne derby dzieci Spurs 112:114. Spencer Dinwiddie rzucił 23 punkty, Jarrett Allen dodał 20 punktów i aż 12 zbiórek dla Brooklyn Nets, którzy po małym dołku, wygrali trzeci mecz z rzędu i zrównali się z Detroit Pistons na 6. miejscu Wschodu w tej pasjonującej walce, w której nie chodzi o miejsce, tylko o to, żeby Indiana była w Top-3 i żeby jakoś spróbować trafić na nią, a co pewnie się wszystko nie uda, więc po co to wszystko?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

36

KOMENTARZE

  1. Ingram –
    realna grożba końca kariery jak w przypadku Bosha,
    piszę gdyz chyba mało kto tutaj zdaje sobie z tego sprawę

    to psuje projekt Królowi najlepszemu Sportowcowi w historii – projekt – Dynastii Jezioran.

    ja wiem, że ścierwa i hieny znajdą pokarm i zaszczują LeBrona przez reszte kariery.
    i guru wiarołomny.

    Lubię to: 14
  2. Ball kontuzjowany i to dość poważnie, Ingram kontuzjowany i to naprawdę poważnie. Demps miał mega-farta czy dobre raporty medyczne? Bo zdaje się na ta chwilę Lakers wypadają z roli faworyta w pozyskaniu AD ad.2019 (jeśli w ogóle nie wypadają), a Pelicans mogą otwierać szampana, że nie klepnęli tej wymiany.

    Lubię to: 19
  3. Po kolejnych akcjach widać jak małostkowym człowiekiem jest Dolan. W następnym meczu jeśli np. sektor będzie krzyczał “sprzedaj klub” to co wszystkich wyrzuci?! Jak Oakleya?
    Nie wiem czy któryś z czołowych wolnych agentów widząc tą sytuację i bardzo chcący grać w Nowym Jorku, nie pomyśli sobie “chyba jednak lepsi będą Nets”. Ja bym pomyślał.

    Lubię to: 13
  4. “[…] ile jeszcze przyspieszeń rozwoju Lakers zaliczą lub chcieli będą zaliczyć, tracąc po drodze potencjał rozwoju takich zawodników jak D’Angelo Russell czy Ivica Zubac? Czy Brandon Ingram, Lonzo Ball, Kyle Kuzma i Moritz Wagner nie będą następni?

    W takiej Indianie czy Oklahomie na wszystko byłby spokojnie czas – bo nie byłoby innej możliwości – a tu zaraz wpychał się będzie Anthony Davis, a dopychał na przykład Jimmy Butler. I można się tylko czasem zastanowić, na chuj się spieszyć? Po co było sprowadzać LeBrona?” – no właśnie…

    Lubię to: 1