Wake-Up: Antetokounmpo powalił Hardena i wygrał w Houston. Kuzma 41 punktów w trzy kwarty

8
fot. League Pass

W pierwszym bezpośrednim pojedynku najpoważniejszych obecnie kandydatów do MVP James Harden przedłużył swoją imponującą strzelecką serią, ale to Giannis Antetokounmpo poprowadził Milwaukee Bucks do zwycięstwa w Houston, a po drodze dosłownie powalił swojego konkurenta:

W imieniu wszystkich hejterów Hardena.

Bucks byli jedyną drużyną w 10 meczach rozegranych minionej nocy, której udało się wygrać na wyjeździe. Orlando Magic, Atlanta Hawks i Cleveland Cavaliers zmierzli w tym kierunku, gdy w pierwszej połowie uzyskali wysokie prowadzenie, ale potem oglądaliśmy efektowne comebacki gospodarzy.

Indiana @ Boston 108:135 (Sabonis 20 – Morris 22)
Philadelphia @ Washington 106:123 (Embiid 35 – Beal 34)
Atlanta @ Brooklyn 100:116 (Collins 30 – Russell 23)
Milwaukee @ Houston 116:109 (Antetokounmpo 27/21 – Harden 42)
San Antonio @ Memphis 86:96 (Forbes 14 – Gasol 26)
Cleveland @ New Orleans 124:140 (Clarkson 21 – Davis 38)
Phoenix @ Dallas 94:104 (Warren 20 – Doncić 30)
Orlando @ Utah 93:106 (Augustin 23 – Mitchell 33)
Chicago @ Portland 112:124 (Carter 22 – McCollum 24)
Detroit @ LA Lakers 100:113 (Griffin 16 – Kuzma 41)

1) Po wyrównanej walce przez pierwsze 33 minuty spotkania w Houston, Bucks przejęli mecz na finiszu trzeciej kwarty, kiedy rozpoczęli imponującą serię 25-2, przez ponad sześć minut nie pozwalając gospodarzom trafić z gry. W ten sposób uzyskali najwyższe, 15-punktowe prowadzenie, ale James Harden nie zamierzał się jeszcze poddawać. Próbował odpowiedzieć i poprowadził run zdobywając 10 z kolejnych 12 punktów Rockets, co przybliżyło ich na -3 na dwie i pół minuty przed końcem. Od tego momentu jednak lider gospodarzy spudłował swoje ostatnie 4 próby zza łuku, podczas gdy Giannis Antetokounmpo przypieczętował zwycięstwo Bucks zaliczając kluczową dobitkę na 39.1 sekundy przed końcem.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

10

KOMENTARZE

  1. Cholerny Jeff Van Gundy. Taki dobry dziś na mikrofonie, że nie mogłem tyle przewijać co zwykle, bo szkoda było tracić te złote myśli. I taktyczne (trzymanie sie na lewej ręce Hardena aż do przesady, czy pomysł na bronienie Hardena, przez niebronienie aktywne jego rzutów -> zabieranie wolnych, obrona centrów Bucks ) i ogólny flow ( Euro-Azja, Azjastep, przytyk do Mike’a Breena, podobieństwa JVG do Giannisa). No ogień. Mecz też git, ale highlighty na mikrofonie dziś. Big up JVG, grecki Bogu ty jeden!

    Lubię to: 29
    • ciekaw jestem jak JVG poradziłby sobie teraz w szatni i na boiskach NBA – obawiam się, że sędziowie daliby mu popalić, bo przez lata przy mikrofonie narobił sobie wrogów bezpardonowymi ocenami. A w szatni to nie wiem czy umiałby nawiązać kontakt z wrażliwymi zawodnikami czy też byłby szczuplejszą wersją Thibsa.

      Lubię to: 1
      • Jeśli chodzi o szatnię to pewnie zawodnicy z kadry USA B czy C mogliby coś powiedzieć, chyba nie byłoby tak źle. Ale oldschoola w sobie nadal sporo na : Kupa w meczu nr 7 to nie zmęczenie, to tylko zły mecz.

        Lubię to: 1
      • Z tą szczuplejszą wersją bym nie przesadzał.Jeff właśnie w tym meczu mówił, że jedyną z rzeczy które go łączą z Giannisem jest to, że obaj przytyli kilkadziesiąt funtow w ostatnich latach.

        Lubię to: 1
  2. Mocno się zdziwiłem, że Harden nie poszedł na linię po tym uderzeniu piłką.
    Próbował co prawda jeszcze wyrzucić w górę ręce przed upadkiem …
    Niestety, tym razem się nie udało.

    Lubię to: 33