Flesz: “How ‘Bout Them Grizzlies?!!!”

8
fot. AP Photo

Popatrz na tych dwóch wyżej specymenów, i zostaw w myśli to jak wygląda Jaren Jackson Junior, gdy mija Giannisa Antetokounmpo. Wiem, że czasy są trudne, mróz w domach, wróg u granic i trudno się skupić, ale zapamiętaj choćby lewe ramię trzymające piłkę. Przyda się kilka akapitów niżej, by może uwierzyć w to co napiszę.

Żaden zespół nie ośmiesza moich typów jak Grizzlies. Ale przecież kluczową rolę menedżerską odgrywa w nim mój guru. Dlatego jest to równie frustrujące, co inspirujące, gdy rokrocznie jestem kiwany przez Johna.

Hollinger znalazł w tym sezonie coś o czym PER nie mówi, graala którego szukają wszyscy, w tym nasz technodaryl. To wartość w synapsach, które tworzą chemię i która stanowi w Memphis wartość dodaną. Ta wartość dodana, to coś czego szukają wszystkie kluby, a z powodu krótszych kontraktów i żądań transferów, coraz rzadziej znajdują.

W Memphis 1 + 1 daje 3. Spróbujmy razem to rozszyfrować, przy czym pamiętaj, że mogę się naprawdę mylić.

Grubo mylić.

Tak, że…

…grubo.


Jaren Jackson Jr może być najlepszym rookie’m Draftu 2018, bo nie tylko był najlepszym w Lidze Letniej, ale jak Kawhi Leonard i Jayson Tatum zaczął karierę w zespole posłusznym, pełnym egzekwowania idei dobrych – w zespole dobrym. To, że znalazł się w takim zespole jak ten z Memphis, a nie w Phoenix, Atlancie czy Knickerbockers, przybliża go do gwiazd. Każdy dobry debiutant powinien taką okazję mieć, ale na storpedowanie idei draftu przyjdzie jeszcze okazja. Triple J to mniej wygładzony Wendell Carter Jr., two-way wysoki, ze znaczenie lepszym nosem do punktów, niż horford Chicago (18.6 PER-36, WCJ: 15.7). Nie jest Embiidem (28.7 PER-36 w rookie-season), ale przecież nikt nie jest Embiidem.

Jest nieco niezręczny, nieco niezgrabny ten Potrójny Dżej, z brzydkim, wyrzucanym sprzed twarzy rzutem, z którym nie szarżuje (2,2 próby w meczu w średnio 25 minut gry), bo trafia tylko 35% z tych trójek. Jackson Junior wie czego nie wie. W dodatku trafił do zespołu, który ma to samo podejście. Raz jeszcze: każdy rookie powinien mieć taką możliwość. Jest jednym z tych graczy, o których płynności ruchów masz może lepsze wyobrażenie, niż pokazuje to rzeczywistość. Inaczej rzecz się ma z jego skillem – ma go więcej niż myślisz. Atletycznie jest trochę jak duży Fultz. Widzisz to deltyckie ciało, wypuszczające w różnych kierunkach nitki kończyn, i zaraz myślisz co reżim treningowy może z niego zrobić. Grizzlies pozwalają na oczerniające przeciwników 94,1 punkty na 100 posiadań, kiedy obaj z Marcem Gasolem bronią swojej strony boiska. Są +7.6 w sumarycznej efektywności. Gasol w parze z grającym dopiero od ośmiu spotkań JaMychalem Greenem są w niej +5.4 Tylko Green i Jackson Jr. są aż -18.5. Choć większość tych minut dzielą z Conley’em, to zdobywają tylko 76,0 punktów na 100 posiadań. J.B. Bickerstaff miksuje więc w ostatnich meczach w to niskie czwórki, jak głównie Casspi, czasem Kyle Anderson, wcześniej Selden.

Od pozycji nr 2 Grizzlies to bardzo długi zespół: Temple, Anderson, Jackson, Gasol. W ataku trener J.B. przeraził swoich graczy na początku obozu nowym systemem, żeby odnaleźli oni z czasem, że pomimo dodatkowych zasłon bez piłki tu i tam, posiadania najczęściej znów sprowadzają się do masła i chleba. Czasem troszeczkę to po prostu dłużej trwa, otwierając po drodze szanse na ścięcia, splity, podania kozłem góra-dół. Częstokroć wraca to jednak wszystko, tam gdzie powinno. Do chleba, czyli Doktora, wokół którego dzieje się wspomniane “wszystko” i masła, ślizgającego się mistrza pickandrollowego crescendo i diminuedo, schodzącego aż do al niente. Zaryzykuję tezę, że po dziesięciu latach gry w NBA nikt tak ekspercko nie dyryguje pick-and-rollem jak Mike Conley.

Żeby nie szukać daleko, jedna akcja z ostatniej nocy:

Plansze powinien polski związek koszykówki malować i wieszać przy szatniach szkolnych w gablotach.

Nie skłamię, sam rozumiem mam nadzieję chociaż 60 procent niuansów, które prowadzą parę Conley/Gasol w tych sekwencjach do sukcesu.


Bo po polsku, prostym językiem, to przecież nie powinno tak być. Grizzlies nie powinni wygrywać 60% meczów po blisko 1/4 sezonu w silnej konferencji. Dwaj zdecydowani liderzy są powyżej 30-tki i współdzielą tylko trzy występy w All-Star Game (Marc ma wszystkie trzy).

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

KOMENTARZE

  1. O tym czy Mavs zjebali draft dowiemy się za x lat. Jeśli Doncic będzie białym Hardenem to tego nie zrobili ;)

    No ale JJJ tez się jaram strasznie od SL. No i Memphis się przyjemnie ogląda, bo to zespół walczący o każde posiadanie w obronie. Nie ma wiele takich drużyn w tej lidze.

    Lubię to: 6