Flesz: Liga TYLKO jednej prędkości

7
fot. AP Photo

W niedawno wydanej książce “The Soul of Basketball: The Epic Showdown Between LeBron, Kobe, Doc, and Dirk That Saved the NBA” autor Ian Thomsen przytacza historię, która zmieniła Dallas Mavericks.

Rick Carlisle i Jason Kidd nie przepadali za sobą. Było tak dlatego, że trener robił to co robili inni trenerzy NBA – krzyczał z ławki co ma być grane. Tylko że w osobie Kidda miał już na boisku dodatkowego trenera. Po co więc tyle krzyczeć? W dodatku jako trenera miał Hall-of-Famera, który już jako dwudziestokilkulatek oswobodził się z podpowiedzi Byrona Scotta i dwa lata z rzędu na swoich plecach prowadził New Jersey Nets do Finałów.

Dopiero, gdy Carlisle poluźnił lejce, Mavericks eksplodowali i w 2011 roku sensacyjnie zdobyli mistrzostwo NBA.

Tamtej wiosny, gdy ten cudowny run Mavericks jako narracja (długo) przedzierał się przez wielki mecz w pierwszej rundzie Brandona Roy’a i klapę Los Angeles Lakers w drugiej, z czasem wszyscy zaczęli mówić o “Flow Offense”, która obie tamte serie wygrała. To było swego rodzaju novum. Pamiętam, że pisaliśmy i mówiliśmy o “Flow Offense”, jak o pejzażach Moneta, tęczach i jednorożcach. Przyzwyczajeni do lat poprzednich nie potrafiliśmy znaleźć słów.

Przenieśmy się siedem lat do dzisiejszego dnia i minęły już czasy, gdy trenerzy regularnie stali obok linii bocznych i krzyczeli zagrywki. Tak, wciąż mamy Toma Thibodeau, a Brad Stevens i Gregg Popovich tworzą ze swoich palców origami znane tylko ich zawodnikom.

Niepostrzeżenie jednak znaleźliśmy się w erze impresji, erze wielu wschodów słońca i przede wszystkim w erze wielu, wielu, wielu punktów.


Stare powiedzenie mówi, że punkty sprzedają bilety.

W ciągu pierwszych pięciu dni sezonu mieliśmy takie wyniki jak 149:129, 131:123 czy 140:136 w meczach bez dogrywek. Wstydem jest już nie rzucić w meczu 100 punktów.

Tymczasem jeszcze przed piętnastoma laty trzecia obrona ligi zatrzymywała rywali na poziomie 85,6.

Dziś ta obrona nie miałaby najmniejszych szans z paradą rzutów za trzy oddawanych w piątej sekundzie akcji.

Carlisle, który wówczas był w pierwszym roku prowadzenia właśnie tamtych Indiana Pacers Rona Artesta i Jermaine’a O’Neala (61-21), już siedem lat temu wiedział co się święci.

“W ostatnim dwudziestoleciu do głosu doszła analityka. Potencjał korzystania z rzutów za 3 punkty przestał być trendem, ale stał się koniecznością.

A jeśli chcesz uzyskać dobre pozycje do rzutu za trzy, musisz grać szybko”

Przeciętne tempo gry po pierwszych pięciu dniach sezonu 2018/19 wynosi 103 posiadania. Ale, co pewnie zauważyłeś, wiele spotkań rozpoczyna się tak jakby ktoś zalał kubek Knorra gorącą wodą. W pierwszych kwartach przeciętne tempo wynosi aż 105 posiadań.

W sezonie 2017/18 typowy zespół NBA zaliczał 99,6 posiadań na przestrzeni 48 minut gry (po pierwszych pięciu dniach zeszłego sezonu 99,8).

5 drużyn w poprzednim sezonie grało w tempie powyżej 100 posiadań. Po pięciu dniach tego sezonu jest ich 27, a kolejnym Nets i Suns brakuje tylko dziesiętnych.

“7 Seconds or Less” z sezonu 2004/05 byłaby 29. tempem gry w tym młodym, rewolucyjnym sezonie.

NBA odfrunęła.

Rozmawiałem w ostatnich dniach z kilkoma osobami od lat uważnie śledzącymi ligę. Opinie o tym co się dzieje generalnie orbitują wokół wrażenia, że obecnie 48-minutowy mecz przypomina bardziej 60-minutowy mecz. Tyle jest akcji, tyle się dzieje i dzieje się w takim tempie, że nic się nie stanie, jeśli oglądając przeskoczę jedną kwartę. W zestawieniu z unifikacją stylu gry, z malejacą fizycznością, za to rosnącym poziomem atletyzmu, szybkości i precyzji strzeleckiej graczy NBA is fuuuuntastic!

Czasem aż do przesytu.

Moja siostra wczoraj przywiozła szarlotkę z bezą. Jabłecznik – pyszny. Był pyszny, bo nie przesłodziła.

Gra post-up, którą już w ostatnich latach pożegnaliśmy, kurczowo trzyma się palcami. Nie powinna zginąć, tylko, że to nie centrzy, ale mierzący 198 cm wzrostu …silni skrzydłowi będą musieli popodglądać pracę stóp Paula Pierce’a, żeby tyrać tyłem do kosza w mismeczu mierzących 188 cm rzucających obrońców.

Gracze są lżejsi i dzięki temu szybsi. Niegdysiejsze mamuty albo wyginęły, albo przeobraziły się w gazele. Nawet centrzy typu Capela i McGee zaczynają powoli wyglądać jak przeżytek, gdy ostatniej nocy w czwartej kwarcie meczu Houston z Lakers P.J. Tucker i LeBron James są środkowymi.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

KOMENTARZE

  1. Niestety mi sie taka koszykówka nie podoba, mam rzyga na rzuty w piątej sekundzie i przy kontrataku 2:1 oddawanie piłki do rogu na rzut za 3. A jak widze Hardena to żałuje, ze koles nie gra w czasach gdy podczas wjazdow pod kosz lądowałby w piątym rzędzie na trybunach od łokcia obrońcy pod zebra, nieodgwizdanym.

    Ale za stary jestem na switch na hokej na trawie, siatkówkę kobiet albo chociażby NFL, wiec siedzę i rzucam wyrazami oglądając league passa, dodatkowo licząc kolejne lata mijające od ostatnich finałów Knicks.

    Lubię to: 14
    • Ja w zeszłym roku się przedstawiłem na NFL i naprawdę czuję odświeżenie. Ale, na pocieszenie, w futbolu też słychać narzekania, że liga robi się soft, przepisy już nie te i kiedyś to było.

      Lubię to: 4
    • Bo te drużyny bronią i to bronią bardzo dobrze. A potem eksplodują w ataku. Ale ile jest takich drużyn w lidze, 6? Reszta to jest orka.

      Teraz jeszcze jest ok, za rok/dwa wszyscy będą switchować wszystko w obronie i liga będzie już w ogóle nie do oglądania.

      Lubię to: 4