Flesz: Jabari Parker nie jest Jimmy’m Butlerem

4
fot. AP Photo

Kilka godzin po tym jak Jimmy Butler poszedł w Michaela Jordana na treningu Timberwolves, Jabari Parker po środowym meczu preseason czmychnął ukradkiem z szatni w światła miasta.

W światła jego rodzinnego miasta Chicago.

Po czterech pierwszych meczach w koszulce Bulls numer drugi Draftu 2014 trafia 26,5% rzutów z gry, ma 2 bloki, 1 przechwyt i staje się nową, internetową gwiazdą lowlightów gry w obronie.

Ostatniej nocy uciekł przed dziennikarzami, mimo tego, że Bulls swój mecz wygrali. Wendell Carter Jr i Bobby Portis wyszli w pierwszej piątce zamiast Robina Lopeza i Parkera właśnie.

Pod koniec sierpnia Parker opublikował na “The Players Tribune” nieco cliche, ale poruszający tekst “This is What Chicago Means”. Wymieniał w nim miejsca, skrzyżowania ulic, z sentymentem wspominał nauczycieli z podstawówki, jazzmanów, raperów, wkleił nawet zdjęcie swojego młodego siebie na tle Eddy’ego Curry’ego, z czasów, gdy ten potrafił zrobić jeszcze salto.

“I’m back home, Chicago. But I never really left.”

Nie to, że samo napisanie przez niego tekstu było czymś zaskakującym. Koniunkcja wydawała się być idealna. Zdawało się, że tekst o Windy City będzie naturalnym następstwem podpisania przez niego dwuletniego kontraktu z Chicago Bulls, tym bardziej w czasach, w których koszykarze i ich ziomki dają się poznać jako zajebiście piszący licealiści.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

39

KOMENTARZE

  1. Hmm…
    Może i jest dobrym dzieciakiem ale nie usprawiedliwiajmy wszystkiego wszystkim.
    Jak klasyfikować gościa który zarabiając za swoja robotę grube miliony otwarcie mówi że nie chce mu się grac w obronie?!Odpoczywa po tej stronie parkietu?Nie że nie umie,że go ktoś nie nauczył,nie że chciałby…Jak mają czuć się koledzy z drużyny kiedy słysza coś takiego?Ukryjcie mnie w obronie,ja se popierdzę i oddychnę żebym miał siłę za chwile pobiec i jebnąć z góry.Troche patologia.K..wa,to nie hokej gdzie do obrony może wyjechać inna piątka.
    Współczuję mu oczywiście tych kontuzji i niefarta zdrowotnego ale właśnie-w związku z tym nawet ten niewątpliwy potencjał który miał w ataku stał się bardziej niż wątpliwy.W zasadzie to z tego powodu i przede wszystkim z powodu jego postawy-nie wiadomo czy w ogóle jeszcze coś z niego będzie.Jakiekolwiek porównania do Butlera,czy boiskowo czy jeszcze bardziej charakterologicznie to chyba tylko dla jaj.
    Aczkolwiek,życze mu bardzo dobrze.Wielką gwiazdą już raczej nie będzie ale jednym z tych Fun to Watch mógłby być.Tylko że najwyraźniej do tego musi jeszcze więcej odpoczywać w obronie.Umie jeździć na łyżwach?Może jednak NHL to właściwa destynacja…

    Lubię to: 18
  2. W czepku urodzony. Za łatwo mu przyszło, to nie docenia wartości… 20 mln za rok gry?!?! Ech, warto przypomnieć, że przed draftem były raporty, że sabotuje work outy, bo chce trafić do Milwaukee, skąd bliżej mu do rodzinnego Chicago. Widać miłość do “ojczyzny” przeważyła miłość do gry. I tak jak dalej kibicuję Butlerowi mimo obecnego zamieszania, tak do Parkera żadnej sympatii nie mam (odpoczywam w obronie…). Wypłaci czek i jak ojciec niech pomaga swojej społeczności. Tak też będzie dobrze.

    Lubię to: 15