Jimmy Butler (z hukiem) wrócił na treningi w Minnesocie

16

Mijają właśnie trzy tygodnie odkąd Jimmy Butler zażądał wymiany i zaczął domagać się wytransferowania do Los Angeles Clippers, New York Knicks lub Brooklyn Nets. Nie trafił do żadnego z tych klubów, rozmowy z Miami Heat po raz kolejny zakończyły się fiaskiem, a sezon rozpoczyna się już za sześć dni, dlatego 29-latek wrócił do Minnesoty, aby wziąć udział w treningu Wolves – za Adrianem Wojnarowskim z ESPN:

Według Woja trening nie przebiegał w sielankowej atmosferze. Butler zupełnie zdominował salę treningową. Prowokował i wrzeszczał na wszystkich, włączając w to Toma Thibodeau, trenerów, kolegów z drużyny – zwłaszcza Andrew Wigginsa i Karla-Anthony’ego Townsa (“They soft!”). Generalnemu Menedżerowi Scottowi Laydenowi wykrzyczał:

Potrzebujesz mnie jak diabli. Nie jesteś w stanie wygrać beze mnie niczego.

Według źródeł, Butler grając w drużynie z graczami z końca ławki, pokonał team złożony z zawodników pierwszej piątki:

Chris Haynes z Yahoo Sports donosi, że w pewnym momencie Butler bronił w post Townsa, który otrzymał podanie. Jimmy krzyknął, że nic przeciwko niemu nie zrobi i skończyło się na tym, że KAT odegrał piłkę. W żadnym momencie treningu ani Towns, ani Wiggins nie skonfrontowali się z Butlerem.

Młodzi gwiazdorzy nie odzywali się. Dopiero po zakończeniu treningu, kiedy Jimmy opuścił już salę – wymaszerował z niej, Towns zebrał graczy i przekazał wiadomość skupiającą się na tym, żeby wszyscy panowali nad emocjami. Ale jak podają źródła Haynesa – niektórzy zawodnicy czuli, że była to tylko „pusta wiadomość”.

Wolves podobno zostali wcześniej ostrzeżeni, że to może tak wyglądać.

Butler natomiast po treningu spotkał się z Rachel Nichols i udzielił jej wywiadu, potwierdzając doniesienia o tym co wydarzyło się na sali treningowej.

“Wiele z tego jest prawdą. Nie grał w koszykówkę od tak dawna. Nie robię tego z jakiegokolwiek innego powodu niż tylko po to żeby rywalizować. W jednym czasie wyszły wszystkie moje emocje. Czy to był właściwy sposób? Nie! Ale nie mogę tego kontrolować, kiedy wychodzę i rywalizuję. To prawdziwy ja, ja w najlepszym wydaniu, ja w czystej postaci.”

Tłumaczył również swój stosunek do Townsa i Wigginsa:

“Czy jestem twardy wobec niego? Tak, taki właśnie jestem.

Nie jestem najbardziej utalentowanym zawodnikiem w tej drużynie. Kto jest najbardziej utalentowanym graczem w naszej drużynie – KAT. Kto jest najbardziej obdarzony przez Boga w naszej drużynie – Wiggs. Wigs ma najdłuższe ramiona, największe dłonie, potrafi skakać najwyżej i najszybciej biegać. Ale kto gra najtwardziej? Ja! Gram naprawdę twardo.”

Butler podkreślił też, że jego pojawienie się na treningu nie oznacza, że coś się poprawiło i sprawa została rozwiązana. Według niego nie da się już tego naprawić. Nadal czeka na wymianę… ale w czwartek znowu będzie na treningu (przydałaby się transmisja).

93

KOMENTARZE

    • Jedyny w miarę sensowny komentarz z tych pod tekstem. Nie rozumiem tej ekscytacji zachowaniem Butlera, który właściwie nic w NBA nie osiągnął i który nigdy nie wyszedł nawet z 2 rundy play-offs, a w ostatnim meczu ostatnich play-offs zdobył 8 punktów. Ten facet pyskuje do kolegów z drużyny, pyskuje do trenera, pyskuje do ludzi zarządzających klubem, wcześniej odbija koledze z drużyny dziewczynę i rozwala szatnię. Na treningu odwala jakieś gwiazdorskie popisy, a na koniec idzie porozmawiać z dziennikarką, żeby jej powiedzieć, że to wszystko prawda. Drama queen. Towns miał nieudany początek play-offs, ale to jednak głównie dzięki niemu Wolves do nich w ogóle weszli (+56 w ostatnich 3 meczach, które Wolves musieli wygrać i wygrali, 26-14 w decydującym spotkaniu z Nuggets). A to nie jest pierwszy raz, gdzie w szatni w której jest butler pojawiają się konflikty oraz problemy. Nie rozumiem, czym się w zachowaniu Butlera ekscytować, nigdy bym go nie zatrudnił do zespołu, nawet za darmo. Długoterminowo przynosi znacznie więcej szkody niż pożytku.

      Lubię to: 18
    • Typ nie chce grać w źle zarządzanej drużynie, z trenerem który nie wyszedł z piwnicy od 5 lat, z dwoma młodymi, ultra zdolnymi typami (Towns, Wiggins), z którymi nic się nie robi, żeby byli lepsi.

      Ten sam typ daje im jasno do zrozumienia, że nie chce tam dalej być, ale zarządzający tym burdelem uznali, że jak nic nie zrobią, to na pewno zmieni zdanie.

      I na sam koniec, ten oto typ wchodzi na trening drużyny i pokazuje im bardzo dobitnie wszystko, co tam jest źle.

      JAK ON MOŻE, ZŁY JIMMY, PSYCHO!

      Lubię to: 12
  1. Koleś nie chce tracić kariery grając z ziomkami, którzy nie mają ciśnienia na wygrywanie. Chłopaki wzięli maksy i mają już wyłożone na resztę, on nie. On chce wygrywać, chce kasy i wytrzymuje ciśnienie. Ma serce i jaja. I brałbym go do każdej drużyny

    Lubię to: 4
  2. Nie wiem na ile była to pokazówka (Rachel Nichols, wywiady itd.), ale tym treningiem Jimmy tylko potwierdził fakt, że jeżeli chcesz iść na wojnę i walczyć o tytuł, to chcesz / musisz mieć takiego gościa po swojej stronie. Biorąc jeszcze pod uwagę jego życiorys, naprawdę nie wiem jak można nie lubić Butlera.

    #butlermentality

    Lubię to: 6