Przed sezonem 2018/19: Ścisk na Zachodzie

3
fot. instagram.com/dallasmavs

Rok temu przed startem sezonu dużo mówiło się o tym jak niesamowicie silna będzie Konferencja Zachodnia po tym jak w czasie wakacji przenieśli się tam między innymi Paul George, Jimmy Butler, Paul Millsap i Carmelo Anthony. Później poziom gry w tej części ligi rozczarował i sporo zespołów nie spisywało się tak dobrze jako oczekiwano, ale rywalizacja na środku tabeli do samego końca była niezwykle wyrównana. Dopiero ostatni mecz sezonu przesądził o tym, kto jako ostani awansował do playoffów, a wyeliminowani Denver Nuggets mieli tylko trzy zwycięstwa mniej niż znajdujący się na trzecim miejscu Portland Trail Blazers.

Było ciasno, a teraz ten ścisk może być jeszcze większy.

Nie tylko znowu podczas wakacji wzrósł poziom talentu na Zachodzie wraz z przeprowadzką najlepszego zawodnika na świecie do Los Angeles, ale równocześnie zdecydowana większość zespołów przystępuje do nowych rozgrywek z playoffowymi aspiracjami.

Oczywiście to normalne, że przed startem sezonu niemal każda drużyna czuje się silniejsza i ma wielkie plany. To dzieje się zawsze i nawet słabe zespoły wierzą, że są w stanie zaskoczyć resztę ligi. Potem zaczyna się gra i te marzenia szybko zostają zweryfikowane na boisku. Ale w tym roku na Zachodzie mamy bardzo dużą grupę, która całkiem realnie może myśleć o walce o playoffy. Oczywiście silna konkurencja sprawi, że część z nich długo się w tym wyścigu nie utrzyma, ale gdyby byli na Wschodzie mogliby liczyć na więcej. Na Wschodzie też może być ciasno w środku tabeli, tam jednak przede wszystkim mamy silną czołówkę, a potem poziom spada, dlatego wydaje się, że jak zwykle tutaj łatwiej będzie znaleźć się w ósemce. Dlatego też takie ekipy jak Cleveland Cavaliers, Brooklyn Nets czy Chicago Bulls mają nadzieję włączyć się w ten wyścig. Nie miałby jednak na to szans, gdyby nagle zniesiono podział na konferencje i do playoffów wchodziłoby 16 najlepszych zespołów z całej ligi. Tymczasem na Zachodzie mamy właściwie aż 13 drużyn, które nawet w takich warunkach można by nadal brać pod uwagę jako potencjalnych kandydatów do awansu.

Tutaj tylko Sacramento Kings od startu są skazani na porażkę, podczas gdy Phoenix Suns nie wydają się być jeszcze gotowi na realne odbicie od dna. Ale już w przypadku Memphis Grizzlies i Dallas Mavericks, którzy jeszcze przed chwilą konkurowali z nimi w odwrotnej tabeli, tych szans na odbicie przekreślać nie można. Obie drużyny wzmocniły się w czasie offseason i liczą, że to pomoże im wrócić do walki o playoffy. Grizzlies poprzednio wygrali tylko 22 mecze, ale przez cały sezon w zaledwie 12 mieli do dyspozycji Mike’a Conleya. Teraz on powinien być już zdrowy, a nie można zapominać, że wcześniej razem z Marcem Gasolem poprowadzili drużynę do serii siedmiu kolejnych występów w playoffach. Do tego dostaną wsparcie bardzo obiecującego Jarena Jacksona Jr, który może szybko wyrosnąć na trzecią gwiazdę drużyny, jeśli dalej będzie spisywał się tak dobrze jak podczas Summer League.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

33

KOMENTARZE

  1. KURWA. ADAM, DRUGI TEKST Z RZĘDU I TE SAME BŁĘDY. “CRUCH TIME”, “NA PRZÓD”. TO JUŻ PORA JE WYELIMINOWAĆ…

    PS. NIE PISZĘ CAPS LOCKIEM. UŻYWAM FONTU CYTATÓW. TEŻ DO ZMIANY!!!

    Lubię to: 8