Flesz: Najlepsi Generalni Menedżerowie w NBA (#21-30)

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Jeżeli od kilku lat pracujesz w NBA jako prezydent czy Generalny Menedżer nie możesz mieć krystalicznie czystego resume. Jest to po prostu niemożliwe. Nawet wychwalany pod niebiosa Sam Hinkie zapisał w swojej karcie wysokie wybory w drafcie Jahlila Okafora i Nerlensa Noela, za Samem Prestim ciągnął się będzie za to przez całą jego karierę, a przynajmniej do śmierci Billa Simmonsa, deal Jamesa Hardena. W 2012 roku popularne były listy najgorszych ruchów menedżerskich Danny’ego Ainge’a, rozliczać można Pata Riley’a za wybór Michaela Beasley’a z nr 2, teraz nawet R.C. Buforda i Gregga Popovicha, a Daryl Morey, który dziś jest Bogiem, jeszcze kilka lat temu nazywany był „overrated”, „nie rozumiał znaczenia chemii w zespole” i wreszcie sam skromnie – zbyt skromnie – przyznaje, że w tej pracy najważniejsze bywa czasem po prostu szczęście.


30. Brett Brown (doradca ds. operacji koszykarskich w Philadelphia 76ers)

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMorey: LeBron to GOAT
Następny artykułDniówka: Fizjoterapeuta, który naprawił Nasha w Warriors. Prawa ręka Hinkiego w Pistons

10 KOMENTARZE

  1. Oczywiście się nie znam, ALE:

    28. Schlenk (bardziej Stary Szpilka niż młody Putin) spierdolił po całości z odpuszczeniem Luki (JJJ to też będzie kawał gracza!).
    Z drugiej strony to lepiej dla Doncica jeżeli Hawks pójdą w patologię jak wcześniej Phila.

    29 i 23. Dziwię się, że Maciek nie wspomniał o toksycznych właścicielach: Gilbert i Vivek.
    Altman i Vlade są chyba raczej figurantami z mocno ograniczoną decyzyjnością.

    Lubię to: 12
    • Nic do niego „nie mam”, doceniam pracę w Bucks – po prostu na razie niczym szczególnym się w Orlando nie wyróżnił, jak Magic nie miało backcourtu, tak nie ma. Wybór w drafcie Bamby pewnie jest o wiele za wcześnie oceniać, ale chyba jeszcze powiększył logjam we frontcourcie.

      Lubię to: 3