Tata James

22

james-family-2

LeBron w Lakers

Ile wiemy o motywach graczy i tym co nimi kieruje, co ich napędza?

Udajemy, że wiemy wszystko, bo się znamy, „znamy” na koszykówce NBA.

A wiemy właśnie tyle:

—————————————————————————————————————————————–

Nic nie wiemy.

(We wstępie nie wypada mi pisać co dokładnie wiemy, bo to tylko jedno, krótkie słowo i do tego bardzo brzydkie.)

—————————————————————————————————————————————–

Nawet nie wiemy ile tak naprawdę drużyn było w wyścigu po Jamesa, ile wierzyło, że to się może udać. Mogliśmy to tylko po swojemu, ze swojej kanapowej perspektywy analizować i doradzać, ach jak doradzać:

  1. Philadelphia 76ers to miał być no-brainer. Młoda drużyna z dwoma graczami już zahaczającymi o Top20 ligi, z których jeden ma tego samego agenta co James i właściwie w stylu gry i wszystkim co robi jest jego padawanem. Drużyna wypchana po brzegi assetami umożliwiającymi handlowanie po graczy gotowych do gry o wszystko już teraz, a jednocześnie tak młoda, że mógłby w niej się wieźć zamykając Konferencję Wschodnią przez kolejne 5 lat. Drużyna, dla której złożenie nieprzebijalnej oferty za Kawhiego to jak splunąć: Fultz lub Saric, Covington, Smith i pick Miami i weź to przebij Magicu Ingramem z patyków.
    Mógłby tam budować swoje legacy, człowieka który na ponad dekadę pozbawił nadziei całą konferencję. Przy okazji rynek duży, kibice fajni i trener dobry. Jak można im odmówić?
  2. Boston Celtics. Siła umysłu o której tyle mówił, jest porównywalna tylko w San Antonio. Najlepszy trener w lidze i najbardziej skurwysyński i pozbawiony skrupułów GM. Wieloletnia stabilność organizacyjna. Młody, switchujący i na wskroś nowoczesny zespół, z którym dopiero co się mierzył i miał tylko jednego gracza na boisku, którego mógł atakować (Scared Terry). Ktoś taki jak James na pewno myślał o potencjale lineupu LeBron-Brown-Tatum-Hayward-Horford, z kolejnymi 10 skrzydłowymi wchodzącymi z ławki. I pickami Memphis i Sacramento w nadchodzących draftach. Warriors na myśl o tym zaczęli dzwonić do Houston z pytaniami o możliwość fuzji.

    __________________________________

    Chcesz czytać dalej?

    Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

    Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

    Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

    Dodaj do koszyka

    Formularz zamówienia

    NazwaPrzelew
    Abonament 30 dni19 zł
    Dodaj do koszyka

    Formularz zamówienia

    NazwaPrzelew
    Abonament 90 dni49 zł
    Dodaj do koszyka

    Formularz zamówienia

    NazwaPrzelew
    Abonament 360 dni159 zł

    56

KOMENTARZE

  1. W tym tekście jest wszystko co można powiedzieć o tej całej sytuacji. Od dłuższego czasu gdzieś w głowie kręci mi się myśl, że my kibice, fascynaci tak naprawdę nie wiemy nic, co tak naprawdę kieruje Tymi ludźmi przy podejmowaniu decyzji. Nam się wydaje, chcielibyśmy mieć wpływ na decyzje. Oni,gracze są tak samo różni, jak zwykli zjadacze chleba w USA, Polsce czy innym miejscu na świecie. Jakby Lebron dopuścił nas do swojego stołu, pozwolił posłuchać rozmowy z rodziną, jakby się zwierzył o czym marzy czego pragnie. To może może byśmy coś wiedzieli. Pomarzyć. To są ludzie a nie karty Upper Deck czy inne Hoopsy, które można sobie przekładać w albumie. KAPITALNY TEKST. Wszyscy którzy grają w różne ligi niech się cieszą, mają namiastkę podejmowania decyzji

    Lubię to: 12
  2. “Najlepszy trener w lidze i najbardziej skurwysyński i pozbawiony skrupułów GM.” – to mi się podobało, zgadzam się. Danny też to lubi :)

    Lubię to: 14
  3. Uuu, dzisiaj panowie autorzy-blogerzy wszyscy zasłużyli na dziękuję. Good job! Sam miałem problem z oswojeniem się z myślą o LeBronie w Lakers (byłem fanem Kobe’go i LA, nie znosiłem Brona) ale dzisiejsze lektury pomogły ogarnąć umysł.

    Maciek trafnie zauważył, że LeBron oddaje w końcu stery i jest gotowy usiąść.

    Adam jak zawsze rzetelnie podsumował sytuację.

    Piotr wytłuścił podobieństwa do Magica (tak sobie, tutaj kudos dla Lee Jenkinsa!)

    I Maciek na koniec napisał najważniejszą rzecz o aspekcie pozasportowym. Fragment o byciu tatą to esencja i logika decyzji 3.0 LeBrona. Dziękuję!

    Lubię to: 23
  4. Na początek, powtórzę po kilku wcześniej komentujacych:

    Dzięki Stary, M-E-G-A-T-E-K-S-T…..

    …dla fanów NBA i tread’ów,dla fanów Lakers, dla fanów wielkich decyzji i dla fanów Lebrona….

    ….ale przede wszystkim dla ojców, którzy mają dzieci i kumają o czym napisałeś.

    Przy moich początkach przygody z NBA, okolice 93 roku istnieli dla mnie tylko Bulls i Wielki MJ, kilka ładnych lat później kiedy MJ zajął sie graniem w golfa i pomnażaniem kabony, zacząłem kibicować Lakers z młodym mocno kreującym się na następcę MJa Kobe’m.
    Tak jak wszystkich, nieco mnie irytował ale mimo to był indywidualnie kurewsko dobry a kiedy z Orlando przyszedł Shaq, zrobiła się taka paka i grali tak, pokochałem ich jak wcześniej Bulls….

    … ku mojej radości były pierścienie, była niesamowita dominacja tego duetu, chyba jeszcze ciekawsza niż wcześniej Shaqa z Pennym, ale zaczęły się tarcia między samcami alfa….

    …..potem Kobe, dla mnie bezwzględnie najlepszy po MJ, mimo swojemu cholernemu egoizmowi, za który tak cholernie większość fanów ligi wkurwiał, potrafił sięgnąć z Pau u boku po kolejne pierścienie i pokazać ku mojej radości kim jest i co robi dla Lakers…..

    …..no i Mamba out….

    Wszechstronność i wielkoformatowość Lebrona podziwiałem już od jego drugiego sezonu w Cavs, po Decyzji trochę stracił w moich oczach za styl, zyskał za to wiele za grę w Miami, za Big3, które mocno hejtowane, na plecach Lebrona potrafiło wyrwać swoje pierścienie….

    …..potem wielki powrót do Cavs, batalie z Bostonem i Golden State, wyrwanie cudem Mistrzostwa dla Cavs, no cóż polubiłem go, za to jak gra, za to na jaki poziom się wspiął w ostatnich latach…..

    ….wielu go nie lubi a ja nie wiedzieć czemu lubię go bardziej niż Stepha, niż KD, niż Hardena, niż wielu innych. O Lakersach niestety po odejściu Kobe’ego jakoś zapomniałem, kibicowałem raczej graczom, niż klubom, może czasem bardziej Wizards ze względu na nieco drewnianego ale naszego rodaka i teraz znienacka Lebron w Lakers !

    Mówcie co chcecie, ale po tych kilku latach posuchy, znów będę czekał na każdy mecz Lakers….

    ….jak 10 lat temu…..

    P.S.
    Dzięki Panowie z 6G, robicie kurewsko dobrą robotę.

    Lubię to: 9
  5. Kompletnie tego nie kupuje. Jesli tak strasznie kocha rodzine to moze po prostu przejsc na emeryture, a nie przez 8 miesiecy w roku byc gosciem we wlasnym domu

    Ale tekst bardzo fajny :)

    Lubię to: 0