Wake-Up: Harden z MVP. Simmons pokonał Mitchella. Tytuł najlepszego trenera dla zwolnionego trenera Raptors

25
fot. NBA TV
fot. NBA TV

Podczas uroczystej gali NBA Awards Show uhonorowano najlepszych zawodników sezonu zasadniczego 2017/18 i rozdano nagrody. Wyczytano zwycięzców, wręczono statuetki, były podziękowania, do tego dodano trochę ozdobników koniecznych przy tego typu ceremoniach i tyle.

Myślę, że gdyby odbyło się to dwa miesiące temu, mogłoby to być całkiem ciekawe wydarzenie. Timing niestety bardzo przeszkadza i nawet sami laureaci nie wyglądali na zbytnio podekscytowanych. Zabrakło też choć trochę dramaturgii, bo w większości wygrywali faworyci, a Rookie of the Year gdzie mogło być najwięcej wątpliwości, przyznano już na samym starcie. Do tego wielkim nieobecnym gali był LeBron James, co było jasnym sygnałem, że wynik głosowania na MVP też nie zaskoczy. Brak najlepszego zawodnika czy Kevina Duranta (który akurat został wyróżniony za swoją pracę na rzecz lokalnej społeczności) pokazuje również, że NBA musi jeszcze mocno popracować nad tym, żeby nadać temu show rangę naprawdę ważnego wydarzenia, na którym trzeba być i które warto oglądać. Dopiero zaczynają, to była druga taka gala, ale jeśli nie zrobią czegoś, żeby nie rozdawać nagród po tak długim czasie od końca fazy zasadniczej (o playoffach nikt się nawet nie zająknął), trudno będzie nadać termu prestiżowy charakter.

Przejdźmy do zwycięzców.

Most Valuable Player: James Harden, Houston Rockets

Do trzech razy sztuka. Dwa razy kończył głosowanie na drugim miejscu, ale teraz przez cały sezon był głównym faworytem wyścigu o MVP i wreszcie doczekał się statuetki.


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

53

KOMENTARZE

  1. Gala w tym momencie jest jak ta musztarda po obiedzie.
    Mnie tylko dziwi, czemu NBA nie zrobi najprostszej rzeczy odnośnie całego sezonu.
    Po RS a przed p-o zrobić 7-10 dni przerwy. Będzie trochę czasu na odpoczynek dla zawodników i kibiców, będzie czas na Galę wręczenia nagród. Rozumie, że wpłynie to na inne późniejsze terminy ale przecież draft może być chwilę później, okienko transferowe i rynek wolnych agentów mogą być trochę skrócone (albo będzie po prostu krótszy okres oczekiwania). Pozytywnie wpłynęłoby to na zdrowie zawodników (odpoczynek), raczej na oglądalność (głód NBA po przerwie), poziom meczy (lepsze przygotowanie do 1 rundy) i sens Gali!

    Lubię to: 22
    • Przesuńmy o tydzień wcześniej rozpoczęcie sezonu i obozy przygotowawcze. Będzie luka na galę i odpoczynek przed PO. Terminy rozpoczęcia finałów, draftu czy rozpoczęcia wolnej agentury nie zmienią się.

      Lubię to: 2
        • Embiid to chyba miał, biorąc pod uwagę, że ROTY nie wygrał ;p

          Blake też w sumie miał. John Wall miał całkiem dobry rookie season.

          Myślę, że po prostu nikt wtedy na to nie wpadł. Zgodnie z zasadami przecież wszyscy byli debiutantami, to dość kreatywny pomysł by temu zaprzeczać.

          Lubię to: 0
          • Embiid zagrał w 31 meczach, więc i tak się nie kwalifikował, a Blake w pierwszym sezonie miał duża przewagę nad Wallem .22,5 pkt i ponad 12 zbiórek w 82 (SZOK) meczach vs 16.5 pkt i 8,3 asyst w 69 meczach.

            To nie kreatywny sposób. Po prostu jeśli wygrywasz 30 punktami, to fakt, że był goaltending nie robi takiego znaczenia jak przy jednym punkcie :)

            Lubię to: 5
          • Nie rozumiem takiej retoryki. Albo jesteś rookie albo nie. Simmons rozgrywał swoje pierwsze mecze na parkiecie NBA więc jest debiutantem. Tak samo można się czepiać wszystkich Europejczyków, którzy mają przejście na zawodowstwo za sobą (Doncic? Sabonis?!). Gwoli ścisłości uważam, że Mitchell powinien być ROY bo stał się liderem z marszu a Simmons nim nie był.

            Lubię to: 1
          • @Lanfaust

            Zgoda, z Wallem trochę przesadziłem. O Embiidzie to była po prostu moja odpowiedź na twierdzenie że nie miał konkurencji. Konkurencję miał. On miał lepsze statystyki per game, jego konkurencja więcej rozegranych spotkań. Nie wiem jak było z tym czy się kwalifikował. W głosowaniu na ROTY oddawano na niego głosy, więc założyłem, że jak najbardziej mógł wygrać.

            Lubię to: 0
  2. Oklahoma miała nosa wybierając kiedyś Duranta, Westbrooka i Hardena wszyscy teraz z nagrodą MVP sezonu zasadniczego – aż ciężko uwierzyć, że nie zdobyli razem mistrzostwa.

    Lubię to: 12
    • a czy kluczowym nie było nie podpisanie Hardena na dużym kontrakcie i trochę marginalizowanie go w zespole? Wybierali dobrze, ale później oszczędności, cięcie kosztów i dlatego tak wyszło.

      Lubię to: 11
  3. W tym momencie (po zakończeniu sezonu) ta gala jest już właściwie pozbawiona większych emocji. W dodatku to co w niej najciekawsze odbywa się pewnie dopiero w tej chwili, gdy na after-party poszczególni gracze po pijaku / upaleniu ugadują się w kuluarach na potencjalne super teamy. #bananaboatbynight

    Lubię to: 12
  4. Pomimo, że kibicuję Phily, nagroda ROTY należy się Mitchellowi. Super, że Dwayne Casey został trenerem roku, nie powinni go zwalniać z Toronto. Można powiedzieć, że to taka rekompensata za te zwolnienie. Gdyby nie on, myślę że nie zaszli by do połowy tego gdzie teraz skończyli. Powinni zbudować drużynę od nowa, a nie trenera wyrzucać. Jak nie będzie “gruntownego remontu” drużyny, będzie tylko gorzej.

    Lubię to: 2
    • Myślę, że argumenty za ROTY były silne po obu stronach. Mnie za Simmonsem przekonywały jego różne defensywne statystyki. Obaj mieli duży wpływ na ofensywy swoich zespołów. Odniosłem wrażenie, że Simmons grał gorzej w playoffach, ale za to się nie ocenia. Co Ciebie przekonuje za Mitchellem?

      Lubię to: 2
      • Duży wpływ na moją ocenę miały play-offy, których nie powinienem brać pod uwagę. Argumenty były bardzo silne po obu stronach. Nie wiem czy się to już kiedyś zdarzyło, ale myślałem nawet o 2-óch nagrodach ROTY. Simmons zagrał rewelacyjny sezon, ale jak widziałem jego grę w play-offach to nóż mi się otwierał w kieszeni, że Brett Brown trzyma go na boisku zamiast TJ McConnella. Wkońcu grają dla jednej drużyny! No i ten rzut, o którym można powiedzieć, że jest gorszy od rzutu Lonzo Balla, bo on jednak rzuca. Dlaczego Mitchell ? Rzuca 38 pkt Westbrook’owi ( “niestety” playoffs ). Jako rookie kształtuje się na lidera drużyny, a przecież są tacy gracze obok niego jak Ingles czy Gobert. W nogach dynamit, pali za trzy jak szalony, no i ma “tą” mentalność.

        Lubię to: 1
        • Pali za trzy jak szalony? Czy to znaczy, że rzuca dobrze? W sezonie miał 34% skuteczności, a w PO 31%. Podobny % przy zbliżonej ilości prób mieli Blake Griffin (!), Brook Lopez, Marc Gasol czy Aaron Gordon.
          O nich chyba nie powiesz, że palą za 3 jak szaleni.

          Lubię to: 1
          • Łapiesz za słówka. Spójrz na nazwiska rookie, którzy rzucili więcej pkt w PO od Mitchella i zadaj sobie pytanie czy chłopak umie rzucać. Nie brnijmy w to dalej proszę :)

            Lubię to: 1
          • Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze kiedy ktoś poda jakiś argument zaprzeczający czemuś co ktoś inny napisał, to ten ktoś podaje statystykę kompletnie nie związaną z tematem.

            Absolutnie nie zaprzeczyłem, że Mitchell nie potrafi zdobywać punktów. To akurat potrafi. Ale jeśli oddaje się ponad 7 rzutów za 3 na mecz to nietrudno zdobywać punkty. Żaden inny rookie tylu rzutów nie oddawał.
            Nie piszę tego po to żeby wykazać, że Simmons czy Tatum byli lepsi. Po prostu nie oszukujmy się, Mitchell dobrym strzelcem nie jest.
            Jeśli wszystko dobrze sprawdziłem, to jest nawet strzelcem poniżej ligowej średniej, która w tym sezonie wynosiła 36,2%.

            Lubię to: 8
  5. PRawdopodobnie ta impereza teraz jest czymś w rodzaju oficjalnego zakończenia sezonu dla ligi. może to bardziej taka impreza dla środowiska NBA a nie publiki… i patrząć pod tym kontem taki termin ma sens. GRanie się skonczyło, możemy się spokojnie spotkać pogadać, poimprezować…

    Lubię to: 2