Między Rondem a Palmą (638): Jesteśmy drzwiami offseasonu

18
fot. Internet
fot. Internet

Dziś w Gigant Palmie.

Rozmawiamy o Królu w San Antonio Spurs, bólu w sercu Stephena Curry’ego, miejscu Golden State Warriors pośród dynastii i czy można być w Isisie rowerem.

Mówimy o epoce wrażliwości, Jacku Laskowskim, sile pauzy, ale przede wszystkim długo o Drafcie 2018.

Dyskutujemy o Mo Bambie jako prospekcie we współczesnej NBA i próbujemy założyć się o to, kogo Sacramento Kings wybiorą z #2 draftu.

Mamy wreszcie też coś optymistycznego dla fanów Cleveland Cavaliers.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

40

KOMENTARZE

  1. To właśnie lubię, nieświadome, ale szczere obalanie swoich teorii. Tyle gadania jacy to Warriors są wyjątkowi, niepokonani i wspaniali (chociaż byli o 1 kontuzję CP3 od odpadnięcia), a potem okazuje się, że:

    Durant All-NBA 1st Team
    Curry All-NBA 3rd Team

    Klaya i Draymonda brak. Dray jest zaledwie w All-Defensive 2nd Team. To nie była tak dobra drużyna w tym sezonie, jak się ją malowało. A występy w meczu gwiazd na siłę, co najmniej Greena.

    Druga kwestia to Lebron. Mam wrażenie, że gdziekolwiek nie dołączy to wciąż będzie się mówiło, że na Warriors to za mało. Już Spurs, którzy z Leonardem wygrali 67 i 61 spotkań i z którymi Warriors się męczyli to za mało, bo nie mają 4 gwiazdy. Jak ta 4 gwiazda się pojawi, to będzie brakowalo zadaniowców albo ktoś spudłuje rzut i wciąż nie będzie wsparcia. Naprawdę, zachowajmy jakiś umiar. Houston mieli 2 gwiazdy i powinni wyeliminować Warriors, więc jeśli Lebron jakimś cudem dołączyłby do zdrowego Kawhia to Spurs powinni być faworytem rywalizacji.

    Lubię to: 9
    • Nie rozumiem fanów Warriors. Chcą wszystkich przekonać, że GSW to po prostu kolejna zwyczajna drużyna. Celowo downgradują siłę Warriors i przyjście do 73-9 teamu gracza min top 3 (top2) żeby nadać ich sukcesom większe znaczenie(?). Po co? Niedługo będziecie mówić, że te mistrzostwa zostały zdobyte na dużym farcie. Śmiech.
      Gdzie się GSW męczyło ze Spurs? W RS 2 lata temu? Poważnie? Od kiedy serie playoff wygrywa się w sezonie regularnym? Kiedy jeszcze? W 2 kwartach pierwszego meczu WCF 2017? Było 4:0 i 4:1. Przestańcie zaklinać rzeczywistość.

      Lubię to: 7
      • Przykro mi, ale nie jestem fanem Warriors.

        A jeśli ktoś tu zaklina rzeczywistość (w istocie manipuluje to ty). GSW byli 1-2 w RS ze Spurs po przyjściu Duranta. Przegrywali 20, dopóki Kawhi nie doznał kontuzji i wszystkie twoje bilanse pochodzą od tamtego momentu. Dlatego właśnie napisałem: jeśli będzie zdrowy Kawhi. Nigdzie też nie stwierdziłem, ze Spurs by tamtą serię wygrali, ale po dołączeniu do tej druzyny Lebrona nadal mieliby nie być faworytami? CP3 dołączył do Houston i właśnie byli o jego kontuzję od wyeliminowania tych podobno nie do wyeliminowania Warriors. A stwierdzenie Lebron > CP3 raczej nie powinno budzić kontrowersji.

        Aha, bym zapomniał: Warriors wygrali 73 spotkania 2 lata temu, w tym roku 58, chyba zatrzymałes się w czasie.

        Lubię to: 0
        • Wyciąganie wniosków na podstawie meczów w sezonie regularnym i prowadzenia po 2 kwartach w meczu w serii do 4 zwycięstw jest bez sensu.

          GSW z Utah Jazz mieli 1:3 bilans w tym roku. I co z tego?

          I znowu, skąd twierdzenie, że Spurs z Lebronem byliby faworytem? Na podstawie czego tak twierdzisz?

          Poważnie, Warriors wygrali tylko 58 meczów. Wow, od kiedy mistrzostwo wygrywa się w regular season?

          Lubię to: 0
          • Wow, no faktycznie cały wywód oparłeś na dołączeniu do “73-9” (to było w regular season czy może playoffs?), a potem bagatelizowanie bilansu i okazuje się, ze regular season się nie liczy.

            Lubię to: 0
          • Przepraszam, pownienem był nadmienić, że 73-9 to najlepszy rekord RS w historii. A chciałem tym podkreślić tylko, jak dobre jest GSW. Ale fakt, to w zasadzie bez znaczenia, bo Warriors w PO mają 32-6 od dołączenia Duranta, 8:1 ze Spurs, 8:1 z Cavs, 3w4 tytuły.

            NA jakiej podstawie twierdzisz, że Lebron w Spurs z miejsca jest faworytem nad Warriors? Bo nie odpowiedziałeś na clou wypowiedzi.

            Lubię to: 0
          • A ja nie zapomniałem nadmienić (a ty widocznie przeoczyłeś), że ostatnie sezony Spurs ze zdrowym Kawhim to 67 i 61 zwycięstw. Czyli Spurs bez Lebrona lepiej niż Warriors z Durantem, a do tego dodajesz Lebrona Jamesa, najlepszego gracza świata. To pierwszy powód. Drugi to co się stało z Houston po dodaniu CP3.

            Może jeszcze powiesz, że jak Lebron dołączy do Houston(zakładając,że nie stracą nikogo z trzonu) to wciąż Warriors będą faworytem tej rywalizacji?

            Lubię to: 0
        • No nie mogę, co mi tu wyskakujesz z rezultatem RS? Najpierw obśmiewasz jak ja wypominam 73-9 Warriors, po czym sam robisz to samo ze Spurs :D LOL, zdecyduj się kolego. Poza tym te 67 zwycięstw – był jeszcze Tim Duncan helloo, i Manu z Tonym coś jeszcze grali. Teraz Tima już dawno nie ma, Tony praktycznie nie istnieje, a Manu stuknęła 40. Wow.
          Jest jeszcze Pau Gasol :D
          Plus, żeby zagrał tam Lebron, trzeba byłoby oddać Gasola, zrzec się Gaya i Greena, Aldridge ma 34 lata, co z Andersonem? Średnio to wygląda, jeśli to ma być faworyt w starciu z GSW to ja wysiadam. I co ma Houston do tego? WTF? Piszemy o Spurs.

          Nie wiem czy jesteś tym fanem (psychofanem) Warriors czy nie, ale na pewno zachowujesz się dokładnie jak oni (albo jak hejter Jamesa, whatever).

          Jedynym zespołem, do którego dołączyłby James teraz, i gdzie hipotetycznie moglibyśmy postawić znak równości, jest Boston.

          Houston musiałoby ogołocić połowę składu, zresztą nie ufałbym zdrowiu CP ani obronie Hardena w połączeniu z obroną Lebrona. Więc sorry, still Warriors faworytem, zwłaszcza po tym co wczoraj mówił Steve Kerr – młode nogi dołączą do GSW, zamiast starych pryków i miliona nie grających centrów.

          Lubię to: 0
          • Zrozum, że z Kawhim i Lebronem Spurs mieliby 2 najlepszych graczy serii (tak, tak, teza, że zdrowy Kawhi jest drugim najlepszym graczem NBA jest dosyć popularna). Dołączenie Lebrona do Spurs to jedyna taka sytuacja dla Warrors, a bardzo rzadko się zdarza, żeby w takim wypadku przegrywać serie. A tam byłby jeszcze Aldridge, Murray, Manu, Mills i wielu innych + Pop na ławce.

            Po drugie ty pewne rzeczy zakładasz, ale tylko w jedna stronę: Warriors się wzmocnią, bo Kerr coś powiedział, ale już do Spurs nie dodajesz tych kilku graczy, których wyciągną z kapelusza, jak to zwykli robić. Nie zakładasz, ze za Lebronem poszloby kilku weteranów, wciąż przydatnych. Aldridge ma 34 lata, ale już nie zauważasz, że Iggy z każdym rokiem coraz mniej znaczy, że następuje zmęczenie materiału, że Curry nie jest na tym poziomie na jakim był w sezonie 73-9, Dray również w tym sezonie nie wyglądał jak w poprzednich latach i wielu innych rzeczy. Nie ufałbyś zdrowiu CP3, ale już ufasz zdrowiu Curry’ego. Zresztą przecież oczywiste, że rozmawiamy o sytuacji, gdy wszyscy są zdrowi, takie jest założenie takich dyskusji. BTW Ci starzy Spurs bez Kawhia wygrali mecz z tymi Warriors, więc mówimy o sytuacji w której do tych Spurs dodajesz 2z3 najlepszych graczy ligi.

            Lubię to: 0
          • Spurs wygrali 1 mecz, bez Currego dodajmy.

            Jeśli Warriors się starzeją, starzeją się też Spurs i Lebron.

            Igoudali nie potrzebują na więcej niż 20 min w meczu.

            Anyway, zdania są rozbieżne. Ale nie róbmy z GSW teamu, który ledwo co wygrywa, cmon man.

            Pzdr

            Lubię to: 0
          • Nigdzie nie pisałem, że ledwo wygrywają.

            Nie róbmy z nich też teamu, który jest nie do pokonania, tym bardziej po doświadczeniach z tegorocznego WCF.

            Również pozdrawiam

            Lubię to: 0