Dniówka: Game 6 bez Chrisa Paula, a który z gwiazdorów przyjdzie do gry?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 26 maja 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

Najlepszy koszykarz na świecie. Minionej nocy po raz kolejny LeBron James pokazał dlaczego jest numerem jeden. I nikt nie jest nawet w jego okolicy. Cleveland Cavaliers znaleźli się pod ścianą, musieli wygrać i James jak zwykle w tym kluczowym momencie załatwił im zwycięstwo. Ty Lue po meczu skomentował to w jedyny możliwy sposób – “Greatness”.

Czy dzisiaj możemy liczyć na coś podobnego w wykonaniu Kevina Duranta albo Stephena Curry’ego? Powinniśmy. Tym bardziej, że oni mają łatwiej, bo mogą podzielić się prowadzeniem drużyny. Ale nie możemy być tak pewni jak w przypadku Jamesa, że staną na wysokości zadania i przejmą mecz. W dwóch poprzednich tego nie zrobili. Nie uratowali Golden State Warriors przed zmarnowanymi okazjami w crunch-time i kolejnymi porażkami.

W dwóch poprzednich meczach Finałów Zachodu zawodnikiem, który robił największą różnicę i był prawdziwym liderem prowadzącym zespół na swoich barkach był Chris Paul.

W pierwszych trzech spotkaniach serii był on mało widoczny i wydawało się, że Warriors szybko mogą zakończyć tę rywalizację. Ale wtedy Paul wziął sprawy w swoje ręce i ponownie przypomniał dlaczego jest jednym z najlepszych rozgrywających w historii NBA. Nie pozwolił Rockets poddać się na początku czwartej kwarty Game 4, w Game 5 motywował Jamesa Hardena, przekonując do agresywnej gry mimo kolejnych spudłowanych trójek, a sam po 0/7 z gry w pierwszej połowie, odpowiedział w drugiej zdobywając 18 punktów i podobnie jak we wcześniejszym meczu, trafił kilka naprawdę trudnych rzutów przez ręce. Był też kluczową postacią świetnej obrony. Nadał Rockets swój nieustępliwy, waleczny charakter i dzięki temu już tylko jedna wygrana dzieli ich od wielkiego Finału.

Niestety dzisiaj nie zagra, bo jak to w przypadku Paula bywa, nie mogło obyć się bez kontuzji. Przez cały sezon obawialiśmy się tego czy wytrzyma, czy jest w stanie przejść przez playoffy zdrowy. Jeszcze przed chwilą zastawialiśmy się czy to właśnie przez problemy zdrowotne tak słabo grał na początku serii. Przezwyciężył to, znowu był świetny, ale… na samym finiszu Game 5 doznał urazu ścięgna udowego. I od razu przypomina się sytuacja z playoffów w 2015 roku, kiedy także miał kłopoty ze ścięgnem udowym. Wówczas opuścił dwa mecze drugiej rundy, bo wcześniej mimo kontuzji zapewnił Clippers zwycięstwo w Game 7 przeciwko Spurs, trafiając game-winnera nad Timem Duncanem. To jego najlepszy moment playoffów w dotychczasowej karierze. Teraz to przebił przybliżając Rockets do wielkiego Finału, ale znowu gdy wydaje się już, że wreszcie w playoffach Paul potwierdzi swoją wielkość, coś mu się przytrafia. I może się okazać, że ta kontuzja nie pozwoli mu zrobić tego ostatniego kroku, zapewniającego awans. Choć może jeszcze wróci i podobnie jak wtedy ze Spurs, na jednej nodze pomoże drużynie wygrać serię?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

23

Komentarze

  1. Kuba

    26 maja 2018 o 11:36

    Z całym szacunkiem, ale nazywanie CP3 jednym z najlepszych w historii NBA to przesada. Jednym z najlepszych obecnie tak, być może za nisko jest oceniany. Ale jednym z najlepszych w historii? To znaczy jednym z ilu najlepszych? 20? 30? Chwała mu, że zagrał kapitalne dwa mecze, ale to typowe przereagowanie pod wpływem chwili. Tym bardziej, że rokrocznie w rankingu 6 gracza nie macie go (chyba) nawet w top5 zawodników danego sezonu.

    Lubię to: 9
    • Adam Szczepański

      26 maja 2018 o 11:52

      Lepiej to doprecyzuje – jeden z najlepszych rozgrywających w historii NBA

      Lubię to: 25
      • Kuba

        26 maja 2018 o 19:47

        Pełna zgoda.

        Na marginesie: ciekawe jak w przyszłości będziemy katalogować np. Curry’ego? Jako PG?

        Lubię to: 1
  2. Iceman

    26 maja 2018 o 12:17

    Bez CP3 i z ceglacym za 3 Hardenem, to zapowiedź Greena może się spełnić…

    Lubię to: 3
  3. Pull Up z mid-range

    26 maja 2018 o 13:05

    Gerald Green napisze historię NBA (lub będzie 2/15 i GSW wygra +30)

    Lubię to: 13
    • Spurs Protector

      26 maja 2018 o 15:46

      Ja bym stawiał raczej na Gordona.Jeśli zadaniowcy Rockets zapewnią Hardenowi odpowiednie wsparcie a ten w końcu zagra MECZ a przede wszystkim jeśli znowu uda się to sprowadzić do “brudnej gry” i festiwalu izolacji to dzieciątko Curry zapłacze żałośnie.

      Wierzymy

      Lubię to: 4
      • Pull Up z mid-range

        26 maja 2018 o 16:15

        Gordon to wiadoma jeśli mówimy nawet nie o wygraniu a o przetrwaniu do czwartej kwarty i uchronienie przed blowout’em.Tutaj potrzeba jakiejś nieprawdopodobnej historii Green’a,Tucker’a czy kto wie nawet Joe Johnson’a jeśli Houston ma wygrać w Oakland i to bez lidera.

        Lubię to: 2
        • Spurs Protector

          26 maja 2018 o 17:26

          Co źle świadczy o Hardenie.
          Niech się chłop ogarnie i zagra w końcu jak mvp!

          Lubię to: 1
  4. Venom

    26 maja 2018 o 17:47

    Aaaaadam, nie “cruch time”…

    Lubię to: 2
  5. bubsatchi

    26 maja 2018 o 20:50

    Statystyka nie kłamie. Harden jest way overdue na jakieś 40+

    Lubię to: 1

Skomentuj