Flesz: Cleveland Boston 2-2

32
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Finały Konferencji Wschodniej
(1) Boston Celtics, (4) Cleveland Cavaliers 2-2
Mecz nr 1: 108:83
Mecz nr 2: 107:94
Mecz nr 3: 86:116

Mecz nr 4: 102:111

Dzień po tym, jak Tyronn Lue próbował skończyć sezon Cleveland Cavaliers. Pisanie bez zdjęć.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Cavaliers doprowadzili do remisu w Finałach Wschodu, 44 punkty LeBrona
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (628): Ćma Barowa

32 KOMENTARZE

  1. Co ciekawe i trochę zabawne, dziś nie nastawiając w ogóle budzika obudziłem się koło 04:55 przy 89-96 Cavs. Nie dane było mi zobaczyć szaleństw Dj Jazzy Jeffa. Bummer.

    Jest 2:2. Wygląda na to, że seria dojedzie do 7 meczu. I to raczej będzie jedyny plus tych finałów konferencji.

    Te playoffy ogólnie są słabe, przewidywalne. Jeśli Warriors utrzymują skład, szykuje się ciężkie kilka lat dominacji jednego teamu. Thx KD.

    Lubię to: 22
    • Jak Ci się nie podoba seria GSW-Hou gdzie masz naprawdę masę fajnych koszykarskich rzeczy to ja nie wiem. Boli Cię ten KD strasznie i spać nie daje. Nie pamiętam jak płakałes gdy wschód był ustawiony przed sezonem w czasach konferencji LeBrona Jamesa które jeszcze ciągle trwają. Nie dziekowales Tatusiowi LePedro za nudny wschod.

      Lubię to: 14
        • Co kto lubi dla mnie NBA nie jest nudna. Raptem wszyscy wszystko wiedzieli że GSW i tak mistrzem. Przypominam że seria się jeszcze nie skończyła. I radzę sobie odświeżyć komentarze w sezonie regularnym. Ludzie mają krótką pamięć.

          Lubię to: 9
      • Nie pamiętam, żeby Cavs permanentnie niszczyli Wschód. Były SERIE z Bostonem, Indiana, Detroit, Chicago etc. SERIE, nie jakieś 15:1, 15:3. Były emocje, były narracje.

        Widzę już, że nie można mieć innego zdania, tylko zachwycać się GSW.

        Jeśli się nie zachwycasz GSW, to cię pojadą i dorzucą coś o Lebronie, żeś psychofan Tatusia etc. Czekam jeszcze na Grashoppera, który na pewno dorzuci coś o Miami.

        Słabe.

        Lubię to: 21
        • To masz słabą pamięć bo to historia najnowsza tak od 2014 roku. Możesz sobie krytykować co Ci się zywnie podoba to Twoje prawo. A ja się mogę do tego odnieść gdy uznam że już strasznie męczysz bule z tym KD. Szanuje że seria Houston GSW Cię nudzi a kolejny rok pisania o KD nie.

          Lubię to: 7
          • Ile Cavs zdobyli tytułów od 2003? 1. Nie przyznają tytułów za wygrywanie Wschodu. I zawsze po drodze, może oprócz jednego sezonu, Cavs mieli ciężkie serie.

            Ile tytułów od 2015 zdobyli Warriors? 2, teraz pewnie będzie 3, a za rok 4, później może 5 (?). No sorry koleś, rozumiem to, jesteś ich fanem i Ci to pasuje, ale mnie to nie jara. Nie jara mnie dominacja co rok jednego ulstrasuperuberteamu. Ciężko to ogarnąć?

            Lubię to: 12
          • Znacznie lepsze kolego Barton wyjeżdżanie – np przez Ciebie – kolejny rok z Jamesem, kiedy się słyszy coś o KD. Gdzie sens, gdzie logika i kto tu męczy bułę i spać nie może tak naprawdę? :)

            A co do krótkiej pamięci to ktoś ja rzeczywiście ma:

            2012 seria z Indianą i wyjście z 2-3 z Bostonem w finale konfy
            2013 seria z Indianą i finał ze Spurs

            Co do komentarzy, to ja akurat nie wiem o co Tobie chodzi, bo zdanie zdecydowanej większości jest takie, że jeżeli GSW jest zdrowe i w komplecie to bye bye NBA i bilans sezonu regularnego nie gra roli – spytaj Jamesa.
            Ale może u Ciebie odpala się jakaś alternatywna wersja 6G :)

            Pzdr :)

            Lubię to: 11
          • Przecież napisałem że chodzi mi o czasy od 2014/2015 a wy wyjeżdżacie mi z seria z Indiana gdy LeBron był w Miami. Wolver spie świetnie darzę LeBrona ogromna estyma i koszykarska miłością. Rozmawialiśmy już nie raz o tym na tych zacnych łamach więc nie będę się powtarzał. Staram się tylko odpowiednio niuansowac gdy szala niebezpiecznie się przechyla na jedną stronę moim zdaniem niesprawiedliwie. Jeśli mi się to nie udaje bardzo przepraszam. Pozdrawiam serdecznie. P.S. wyjeżdżam z LeBronem bo to historycznie najbliższy przykład i moim zdaniem podobne sytuacje. GSW potrzebowalo Duranta przy dyskusyjnym zdrowiu i nie dominującej atletycznie charakterystyce Curry’ego oraz jego watlym zdrowiu. Wykorzystali okazję bez tego mistrz w tym sezonie byłby w Houston na 70% wg mnie. Bez KD nie byłoby pewnie mistrzostwa w tamtym sezonie bo Cavs byli zdrowi i nie byłoby przeciwwagi dla LeBrona.GSW chciało wygrać i zrobili wszystko żeby to zrobić. Durant chciał pierścień poszedł tam gdzie miał ogromna szansę to zrobić. Nie on pierwszy nie ostatni.

            Lubię to: 4
          • Barton – ja odniosłem się ogólnie do nudnego wschodu i rozdania kart przed sezonem w tzw. „konferencji Lebrona”, gdzie wcale nie było tak nudno i łatwo jak niektórzy ciągle twierdzą. Baa było może nawet trudniej niż na tym „krwawym” zachodzie, co rokrocznie nadciągał, nadciągał i nie mógł dojechać :)

            Druga sprawa, że dochodzenie do Finału, a ewentualnie rozstrzygnięty mistrz, to mimo wszystko trochę dwie różne rzeczy jak zauważył BigTeppa.

            A z tym niuansowaniem, to moim zdaniem wychodzi trochę tak, że James lata zbierał i było używanie, a teraz KD poszedł na swoją łatwiznę, za co dalej zbiera Bronek – jakieś kuriozum :)

            Dlaczego gdyby KD nie poszedł do GSW, to nie zdobyliby mistrza? Może znowu mielibyśmy siedmiomeczowe finały z crunch time G7 jak w 2016 ;)

            Pzdr

            Lubię to: 7
          • Masz racje ta seria nie nudzi, ta seria po prostu usypia. .

            Lubię to: 4
          • Wolver co do alternatywnej wersji to ja pamiętam narrację Houston może to wygrać et cetera. Warriors kontuzjowane Mają zadyszke może nie będą zdrowi. Takie rzeczy.ale ok może mi się wydawało.

            Lubię to: 0
        • Nie pamiętasz żeby Cavs niszczyli Wschód?Ten zespół od 2015 roku rozegrał do tego roku 2 sześciomeczowe serie.W drodze do Finałów przez trzy kolejne lata stracili łącznie 4 mecze!Przez trzy kolejne lata niszczyli zespoły złożone z zadaniowców jak Atlanta czy Boston Celtics a Ty piszesz coś o emocjach?W której serii?W wygranych 4:0 z Hawks?W rozjeżdżaniu bez jajecznych Raptors?
          Rzeczywiście, emocje jak na seminarium mykologów.Z taką pamięcią jak Twoja zastanowiłbym się nad tatuowaniem ważnych faktow na ciele jak bohater „Memento”.

          Lubię to: 14
          • Wyluzuj człowieku. Nie wiem dlaczego wymyśliłeś sobie fakty tylko od 2015 roku. Pisałem od 2003. Trochę tych serii było. Z Orlando, Detroit, Celtics, zapomniane serie z Wizards.

            Od 2015 faktycznie był cakewalk, może poza serią z Chicago. No i ten sezon, jedna 7-meczowa seria i już na na pewno jedna 6 a może 7-meczowa również. Ale nie ma powodu używać wykrzykników. I używaj spacji, bo czyta się to jak bełkot.

            Może za dużo kawy?

            Lubię to: 9
          • Fakty od 2003 roku?A jaki związek z dominacją Cavs w ostatnich latach maja jakieś prehistoryczne serie sprzed ponad 10 lat?To może wróćmy się z historią GSW do czasów Run TMC?Albo do Cavs z Bobem Surą i upasionym Kempem?Ja się odnoszę do superteamów Jamesa i jego dominacji na Wschodzie bo to jest kontrargument na Twoje biadolenie o Warriors i KD.Jak Warriors wygrywają Zachód i ląduja w Finałach to „be” i zepsuta liga, jak LeBron wygrywa Wschód górując drużynowym talentem nad resztą to „Konferencja LeBrona Jamesa” ochy i achy.Przeszkadza Ci oglądanie GSW w Finałach co roku?Mi przeszkadza oglądanie LeBrona ale nie pisałem po każdym zwycięstwie w poprzednich latach nad Pacers, Celtics czy Raptors, że poszedł na łatwiznę i zepsuł przyjemność z oglądania NBA.
            Mam też nadzieję, że jeśli LeBron opuści Cavs i przejdzie do 76ers a tam utworzą mu jakiś uberteam z Embiidem, Simmonsem, Kawhim czy Georgem to będziesz narzekał na niego równie często co na Duranta.

            Lubię to: 7
          • W takim razie ile tytułów na przestrzeni 15 lat zdobył James? 3. No faktycznie zdominował ligę :D Ile Cavs? 1? No to już jest perwersja. Mylisz pojęcia dominacja ligi – dominacja konferencji.

            Może poczekajmy, czy faktycznie GSW wygra misia w tym sezonie. Bo chyba będziemy mogli mówić o dominacji (3 misie w 4 lata)?

            Warriors nie potrzebowali Duranta, żeby wygrywać RS i mistrzostwo. Lebron potrzebował Wade i Boshe’a żeby wygrać tytuł. Jordan potrzebował Pippena i kilku allstar roleplayerów.

            Przypominam ci, że pomimo tego, że James pojawiał się w finałach 8 razy, częściej je przegrywał i jeśli awansuje w tym sezonie to na 90% też je przegra. Był tu pewien element zaskoczenia i szansę na niespodziankę vide (Mavericks z 2011, miś Cavs z 2016). Co więcej 2z3 wygranych finałów było competetive (4:3 ze Spurs, 4:3 GSW). Był fun, był entertainment.

            Teraz będzie szybki sweep. I mi to nie pasuje. Nie ogarniasz tego? KD mi nie pasuje, bo jego decyzcja stworzyła 1 potwora, zamiast 2-3 w miarę równych contenderów na zachodzie.

            Zgodzę się natomiast z faktem, że Big3 w Miami zapoczątkowało ten trend.

            Choć tak naprawdę zaczął się ów dużo wcześniej gdyby być dokładnym.

            Lubię to: 10
          • A ile tytułów na przestrzeni ostatnich 15 lat zdobyli Warriors?Ile zdobędą?Przypominam, że James przechodząc do Heat mówił „not one, not two, not three” mając w głowie świadomość, że z tym talentem może zdominować ligę na lata.Przeliczył się i to samo może spotkać Warriors bo Zachód już teraz z roku na rok jest coraz mocniejszy.Póki co ta drużyna osiągnęła na razie tyle samo co super team Miami Heat – 2 tytuły.To nie jest jakieś niespotykana dotychczas anomalia i pokaz siły.Tylko, że kiedy Heat a następnie Cavs z LeBronem meldowali się w Finałach to wówczas nikomu to nie przeszkadzało.Finały Warriors przeszkadzają a przecież to nie jest tak, że oni grają w nich 7 czy 8 raz.

            Was po prostu boli to, że ktoś zrobił to samo co wasz ukochany LeBron i postanowił w podobny sposób zdominować ligę.Jednocząc talent, który był poza zasięgiem reszty drużyn.Boli was, że ktoś pokrzyżował mu plany dominacji, która miała być następstwem powrotu do Ohio.Że mimo rozjeżdżania Wschodu (co nomen omen absolutnie wam nie przeszkadza) na końcu musi się obejść smakiem.To jest główny powod bólu dupy, nie brak wyrównanej rywalizacji.

            Powtarzam, mam nadzieję, że równie głośno będziesz krzyczał kiedy James dołączy do kolejnego super teamu po tym sezonie i będzie grał wespół z 3 innymi All Starami dominując Wschód i ligę talentem drużynowym.Jak wejdzie do Finałów przegrywając po drodze 1-2 mecze.Choć zapewne będziesz przekonywał, że to tylko kwestia jego talentu tak jak ci którzy co roku powtarzają o „Konferencji LeBrona Jamesa”.

            Lubię to: 11
          • @BigTeppa
            Oni o zupie, a Ty o dupie :)
            Chłopaki piszą o ostatnich kilku latach a Ty nadal wyjeżdżasz ze swoimi 15. Odpowiedz na ich argumenty zanim zaczniesz spamować swoimi.
            Albo skoro piszesz o 15 latach to proszę bardzo przytocz sukcesy i misie z tego czasu GSW.
            James sam zachował się jak tchórz i stworzył superteam i się zaczęło i trwa nadal.
            I nie rozumiem nadal porównywania tego do GSW, które swój zespół samo zbudowało od zera, a nie zebrało sobie gwiazdy, żeby zdominować konferencję i ligę. Przecież to dwie różne bajki. Kto broni innym zrobić to samo?
            Swoją drogą coś podobnego być może będzie w 76ers i być może uda im się ściągnąć LBJ. Wtedy też będziesz narzekał i przestaniesz oglądać? Stary, takie są niestety teraz realia jak widać. Nie ma takich stałych liderów jak w latach 90, pogódź się z tym… albo przerzuć się na inny sport, skoro nba jest takie nudne i przewidywalne.

            P.S. Co to niby jest allstar role player? Albo allstar albo role player, zdecyduj się.

            Lubię to: 5
          • Trochę nie rozumiem dyskusji. Porównywanie Miami i GSW? Po co? Ilu kluczowych zawodników Miami zostało przez nich wydraftowanych? Wadę!
            Ilu w GSW? Curry, Thompson, Green!
            Wszyscy pamiętaj konferencje Lebrona.
            Ilu ludzi pamięta co się mówiło po zwolnieniu Jacksona? Debiutant Keer też nie sprawiał że wszyscy mówili o tej drużynie.
            Każda z tych drużyn to super team! Z tym nikt nie polemizuje ale każda z tych drużyn powstała inaczej, koniec kropka.
            Decyzja Duranta dla mnie zrozumiała. Jak pracuje to chce w najlepszych warunkach, przy dobrej płacy.
            Myślę że wielu ludzi na z tym problem bo sami nie podjęli by tak ryzykownej decyzji. Czy uważacie że on nie myślal o tym jak będą o nim pisać. Mówić.
            Pamiętacie fiasko wielkiej drużyny emerytowanych Lakers?
            Jaka fala wysłałaby sie na Duranta gdyby przegrał?
            Oczywiście że lubię rywalizację, ale bardzo szanuję w jaki sposób Warriors osiągnęli sukces. Dużo bardziej niż sukces Miami czy Cleveland!

            Lubię to: 5
          • @Grashopper @Stacz To, co chciałem napisać, napisałem. Nie bedę się powtarzać. Mam ból dupy o Duranta, że zaburzył jakąś tam powiedzmy równowagę na zachodzie ( i w lidze) W zeszłych playoffach i w tych póki co Warriors są ile, 26:4? Przed przyjściem Duranta GSW musieli się trochę spocić, potrzebowali trochę szczęścia (z OKC np). Wcześniej bilans 31:14. Jest różnica?

            A gadanie, co i jak ja mogę tu pisać, zostawcie sobie dla siebie, ktoś lubi GSW, ktoś Cavs, Celtics, ktoś ma ból dupy, że playoffy nudne, ok, niech będzie, ale tekst znajdź se inny sport, jest słaby imo. Gdzie mam sobie ponarzekać jak nie tu? Nie chcesz nie czytaj, jeśli cię irytuje.

            Lubię to: 4
          • @BigTeppa
            Czy ja coś gdzieś zasugerowałem co możesz, a czego nie możesz tu pisać? Nie. Więc nie rozumiem argumentu :)
            Po to jest forum/komentarze żeby można było podyskutować czyż nie? I to właśnie robimy ;)

            Natomiast jeśli mam się już czegoś czepiać, to nie przekręcaj moich słów, bo nie napisałem dosadnie „znajdź se inny sport” tylko zasugerowałem żebyś przerzucił się na kibicowanie jakiemuś innemu ciekawszemu, skoro NBA stała się taka słaba, przewidywalna i nudna. Po co marnować na nią czas w takim razie i w dodatku jeszcze narzekać? No chyba że lubisz sobie pomarudzić to ok. Kibicuj w takim razie nadal swoim i sobie pomarudź… też możesz przecież ;)
            Peace :)

            Lubię to: 1