Wake-Up: Sixers i Warriors w drugiej rundzie. Celtics wygrali Game 5

21
fot. twitter.com/sixers
fot. twitter.com/sixers

Philadelphia 76ers i Golden State Warriors zapewnili sobie awans do drugiej rundy.

Warriors zmierzą się teraz z New Orelans Pelicans. Mecz otwarcia serii w sobotę. Sixers czekają na swojego rywala. Póki co, bliżsi spotkania z nimi są Boston Celtics, którzy ponownie wykorzystali grę własnym parkiecie, obejmując prowadzenie w rywalizacji z Milwaukee Bucks.

Miami Heat i San Antonio Spurs rozpoczynają wakacje.

Milwaukee @ Boston 87:92 (2-3)
Miami @ Philadelphia 91:104 (1-4)
San Antonio @ Golden State 91:99 (1-4)

* Celtics wrócili do Bostonu, Marcus Smart wrócił do gry po ponad miesiącu nieobecności i wróciła też najlepsza obrona ligi z sezonu zasadniczego. Zatrzymali Bucks na 87 punktach i 36.8% z gry, po tym jak po pierwszych czterech spotkaniach mieli oni najwyższą skuteczność w playoffach.

Podobnie jak w poprzednich meczach tej serii, ponownie gospodarze już na początku przejęli kontrolę i utrzymywali prowadzenie. Pod koniec pierwszej połowy było +16 dla Celtics, w czwartej kwarcie Bucks udało się kilka raz zbliżyć, ale nie dogonili rywali. Na finiszu zwycięstwo przypieczętował Marcus Smart, ratując piłkę w parterze i znajdując wolnego Ala Horforda.

Choć chwilę wcześniej Celtics też mieli sporo szczęścia, kiedy sędziowie nie odgwizdali im błędu 24 sekund, a oni zebrali piłkę po niecelnym rzucie Horforda.

Smart, tak jak można było się tego spodziewać, wniósł dużo energii i waleczności do gry swojej drużyny. Już zaraz po tym jak po raz pierwszy wyszedł na parkiet zaliczył przechwyt. W sumie w 25 minut zanotował 9 punktów, 5 zbiórek, 4 asyst i 4 bloki, w tym dwa na Giannisie Antetokounmpo.

Horford zdobył 22 punkty i zebrał 14 piłek.

Brad Stevens wprowadził zmianę w wyjściowym składzie i Arona Baynesa zastąpił Semi Ojeleye. Jego zadaniem było pilnowanie Giannisa i dobrze sobie poradził, ponieważ lider Bucks był mało widoczny. Co prawda tylko asysty zabrakło mu do triple-double, ale zdobył najmniej w tych playoffach 16 punktów, z czego tylko 5 po przerwie. Najlepszym strzelcem gości był Kris Middleton z dorobkiem 23 punktów. Jabari Parker dołożył 17 z ławki, ale już ani on, ani Thon Marker nie zaliczyli żadnego bloku.

* Sixers przez całą serię dominowali w drugich połowach i tak samo było i tym razem. Kiedy wychodzili na trzecią kwartę na tablicy wyników był remis, ale zaraz uciekli rywalom zaliczając run 11-0. Całą kwartę wygrali +14, potem jeszcze Heat zmniejszyli stratę do jednocyfrowej różnicy, ale już nie byli w stanie poważnie zagrozić gospodarzom. Sixers dowieźli zwycięstwo do końca i mogli rozpocząć świętowanie awansu.

„I kind of promised the city this.” Embiid

Joel Embiid miał 19 punktów i 12 zbiórek. Ben Simmons zanotował 14, 10 i 6 asyst. JJ Redick był najlepszym strzelcem, trafił 5/10 za trzy, a 19 ze swoich 27 punktów zdobył w drugiej połowie.

Maska Embiida wykonała swoje zdanie

Dwyane Wade nie miał kolejnego wielkiego meczu i nie uratował Heat, zdobył 11 punktów z 15 rzutów. Najlepiej spisywał się Kelly Olynyk, który zaliczył 18 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst. Tyler Johnson zdobył 16 punktów w 19 minut, ale nie grał więcej bo popełnił też 6 fauli.

* Po zmarnowaniu szansy na zakończenie serii w poprzednim meczu, teraz Warriors zrobili co trzeba na własnym parkiecie, choć Spurs walczyli do końca.

Już na starcie było widać dużo większą mobilizację w Warriors, kiedy rozpoczęli mecz runem 9-0, a od połowy drugiej kwarty utrzymywali już pewne prowadzenie. Przed ostatnim fragmentem gry było +14 i wszystko zmierzało w stronę spokojnego zwycięstwa gospodarzy, Spurs jednak nie zamierzali się poddawać. Na finiszu zaliczyli jeszcze run 14-4, zmniejszając stratę do dwóch punktów na 57 sekund przed końcem. Dopiero w kolejnej akcji Kevin Durant miał daggera, trafiając kontestowanego jumpera nad Rudy’m Gay’em.

Durant zdobył 25 punktów, z czego 10 w drugiej połowie czwartej kwarty. Klay Thompson miał ich 24, ale razem z KD nie mogli wstrzelić się zza łuku i złożyli się na 2/13. Draymond Green zanotował 17 punktów, najlepsze w karierze w playoffach 19 zbiórek i 7 asyst.

Aldridge poprowadził ten ostatni run gości zdobywając wtedy 11 ze swoich 30 punktów, a do tego zebrał 12 piłek.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Sixers wyrastają na faworytów Wschodu. Game 5 w Bostonie
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (614): Lavoy Allen

21 KOMENTARZE

    • Ten mecz bardzo dobrze pokazał jaką Smart ma dla nich wartość – typowy „glue guy”. Myślę, że zostanie w Bostonie, bo też dla żadnej innej drużyny nie ma tak dużej wartości (i myślę, że jest tego świadomy). Tym razem też pewnie nie będzie takiej rewolucji w Bostonie, bo ich jedynymi wolnymi agentami są Baynes i właśnie Smart.

      Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć piątkę Irving-Tatum-Brown-Hayward-Horford. Albo nawet ze Smartem zamiast Irvinga – 5 gości mogących właściwie bronić każdej pozycji na boisku i potrafiących coś pokazać w ataku.

      Lubię to: 20
  1. Czy tylko mi się wydaje, że to zagranie Ollynyk było bardzo tanie? I celowo chciał uderzyć jojo? Skacze poziomo i ta rękę dziwnie wyciąga się prosto w maskę embiida. Ta powtórka slowmo z góry dobrze pokazuje. Czy jestem tylko przewrażliwiony na kontuzje w sixers?

    Lubię to: 15