Dniówka: Nie handluj z Danny’m Ainge’m

4
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Nie handluj z Danny’m Ainge’m – to powinno stać się pierwszym przykazaniem w dekalogu wszystkich generalnych managerów NBA, bo nawet jeśli transfer wydaje się mieć sens dla obu stron i wygląda całkiem nieźle, to po czasie okazuje się, że i tak Ainge znowu jest zdecydowanym zwycięzcą.

Brooklyn Nets myśleli kiedyś, że zrobili dobry deal przejmując Paula Pierce’a i Kevina Garnetta w zamian za jakieś przyszłościowe picki, które nie miały mieć przecież większego znaczna w sytuacji gdy tworzyli kontendera. Do dzisiaj pokutują za tamtą wymianę, tymczasem dla Ainge’a stałą się ona jednym z kluczowych elementów tej niesamowitej przebudowy drużyny jaką udało się przeprowadzić w Bostonie. Dzięki wyborom w drafcie od Nets mają nie tylko Jaylena Browna i Jaysona Tatuma, ale również Kyrie’go Irvinga. Transfer z Cavs też okazał się blowoutem Ainge’a, bo nie dość, że przejął jednego z najlepszych guardów ligi, to jeszcze przyczynił się do rozbicia najgroźniejszego rywala Celtics na Wschodzie.

Pick Brooklyn Nets i Ante Zizić to jedyne co zostało Cleveland Cavaliers z pakietu jaki pół roku temu otrzymali od Celtics w zamian za Irvinga. I ten pick pozostaje ostatnią nadzieją, że ten transfer po latach nie będzie wyglądał dla nich aż tak fatalnie jak w tym momencie. Ten pick to nadzieja na zdobycie młodego gwiazdora, który pomoże w przebudowie zespołu po odejściu LeBrona Jamesa, lub szansa zrobienia wymiany jeszcze przed draftem, która miałaby pomóc przekonać LeBrona do pozostania.

Dzisiaj Cavs mają okazję pomóc sobie, żeby ten pick zapewnił im jak najwięcej piłeczek w loterii.

(20-41) b2b Brooklyn @ (35-24) Cleveland 1:00

Nets dopiero co wczoraj przerwali serię ośmiu porażek i znajdują się na siódmym miejscu odwróconej tabeli. Niewiele dzieli ich od samego dna NBA, ale perspektywy dla Cavs nie są zbytnio obiecujące w sytuacji gdy niemal jedna trzecia ligi drugą część sezonu wykorzysta walcząc właśnie o jak najwięcej piłeczek. Nets nie zależy na przegrywaniu, a też przestali ostatnio ogrywać Jahlila Okafora (NetRtg -26.2), tymczasem za ich plecami są tankujący Bulls i Knicks, dlatego utrzymanie tej siódmej pozycji jest mało prawdopodobne. Tak więc Cavs pozostanie liczyć na szczęście w losowaniu.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

12

KOMENTARZE

    • Zieeeew.

      Problemem dealowania z Aingem nie jest sam geniusz Ainge’a, tylko ludzie którzy z nim handlują. To oni popełniają głupie błędy i dają się cyckać.
      Ta sama sytuacja jest z Woodenem. On nie robi jakichś magicznych sztuczek. On po prostu korzysta z błędów i bezmyślności drugiej strony.

      Lubię to: 0
      • Nic nie stoi na przeszkodzie żeby inni też korzystali z tej bezmyślnosci. Warto docenić tego, który umie to robić częściej niż inni, przynosząc korzyść swojej drużynie.

        Lubię to: 19
  1. Ten stat o liczbie meczów, które weszły w crunchtime jest świetny, bo pokazuje jak dobry jest coaching tych zespołów, które zawsze walczą o zwycięstwo. Stawiam, że wysoko w tym rankingu musi być też Boston i San Antonio.

    I tak na przykładzie Miami widać jakie dobre zasady wdrożone są w zawodników tej drużyny kolektywnie np. w obronie – tu rzadko zdarza się jakiś blow-by, a jest fizyczna i wymagająca koszykówka dla rywali. Coach Carlisle też nie umie powstrzymać się przed próbowaniem wygrywania meczów :P, ale NBA to po prostu liga najlepszych graczy i jak brakuje Ci takowego (lub najlepiej ze 4, jak w GSW) to trochę Ci zabraknie, aby przeciągać te spotkania na swoją korzyść.

    Cały powyższy “wywód” można zamknąć słowami, że jestem fanboyem Coacha Spo i Carlisle’a do czego się z uśmiechem przyznaję :D

    Lubię to: 7