Flesz: Warriors powinni chcieć pozyskać LeBrona (…), żegnamy Chicago Bulls 2017/18


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 2 lutego 2018
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Ten mecz dziś rano w Denver był jak święta w lutym, jak lizak z gumą w środku. Zaczął się fantastycznie, a skończył się jeszcze lepiej. To był jeden z trzech-pięciu najlepszych meczów tego sezonu. Jeśli ominąłeś go, napraw to przez weekend i nie bój się, jeżeli znasz wynik. Chodzi o poziom gry już od startu meczu, nie tylko o wielkie rzuty w końcówce.

Mieliśmy ostatniej nocy 20 AST Russella Westbrooka, 43 PKT Jezusa George’a, triple-double 29/13/14 Jokića i 10/17 za 3 Garry’ego Harrisa i Mr Murray’a w drodze do razem ich 58 PKT. Liga gwiazd. 127:124 dla Denver

Mieliśmy też w czwartek wieczorem wymianę Nikoli Mirotica do New Orleans Pelicans. Do Chicago trafili Omer Asik (łzy), Tony Allen i Jameer Nelson, przy czym Allen – który w tym tygodniu wrócił do gry po blisko 2 miesiącach nieobecności – najprawdopodobniej zostanie zwolniony.

Przede wszystkim jednak Bulls pozyskali wybór Pelicans w I rundzie Draftu 2018, zastrzeżony w Top-5, czyli w zasadzie …Bulls pozyskali wybór w I rundzie Draftu 2018.

W pozostałych czterech meczach Malcolm Brogdon poważnie kontuzjował mięsień czworogłowy w porażce w Minnesocie 89:108. Jimmy Butler rzucił 28 PKT, Karl Anthony-Towns miał double-double 24/11 dla Wolves. Bradley Beal w drugiej połowie rzucił 25 ze swoich 27 PKT i Washington Wizards po bardzo dobrym meczu pokonali u siebie Toronto Raptors 122:119. Wizards są 3-0 bez Johna Walla.

Zadebiutował w Detroit Blake Griffin z klasyczną dla niego linijką 24/10/5, ale w wymęczonej wygranej u siebie z Memphis 104:102. Anthony Tolliver na 2 minuty przed końcem trafił rzut za trzy na prowadzenie i był gwiazdą ostatnich dwóch minut meczu. Z kolei w San Antonio Houston zaczęło 27-14 i pokonało 102:91 Spurs grających oczywiście bez Kawhi’a Leonarda. Chris Paul wrócił do gry po meczu przerwy na 60-10-11 Heezy’ego.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

10

Komentarze

  1. Lucek71

    2 lutego 2018 o 08:27

    Pamiętam jakie były jęki podcastowiczów z Palmy i Podcastu Specjalnego w startową noc, a głównie Michała i Macieja. Fajnie (dla Billa), że perspektywa po tych kilku miesiącach się zmieniła.

    Lubię to: 2
  2. Barton

    2 lutego 2018 o 09:06

    Jak King James sam stwierdził Warriors maja wyrobiona kulturę organizacji. Gdybym miał taki team za cholere nie chciałbym Jamesa w zespole. James psuje organizacje,robi zamieszanie, jest jak symbiont który czyni Cię lepszym ale ta relacja szybko zmienia się na relacje pasożyt żywiciel.Drenuje klub i odchodzi. W Miami nie zostałby kamień na kamieniu gdyby nie Pat Riley i coach Spoelstra. Warriors wydrenowaliby się z szerokiej ławki oddaliby Klaya co powodowałoby kwasy w zespole, James zacząłby sprowadzać swoich ziomkow i mówić kto i ile ma zarabiac. Po co to komu. Zwłaszcza że Cleveland nie jest dla Warriors zagrożeniem a gdy LeBron przyjdzie dajmy na to do Houston to będzie musiał grać cały sezon regularny bo na ławce będzie szrot a nie głębia składu. To James potrzebuje Warriors nie Warriors Jamesa.

    Lubię to: 67
    • Łukasz. . .

      2 lutego 2018 o 12:07

      Tak tak już kiedyś dyskutowaliśmy to że LeBron jest rakiem twoim zdaniem.Z ławki jedynym graczem Rockets który musiałby odejść jest Eric Gordon,pozostali to gracze za minima którzy spokojnie mogą zostać.Capela jest świetny ale jeśli w zamian możesz mieć LeBrona to sorry Clintuś bierzemy jakiegoś O,Quinna Dedmona czy innego rolującego.Harden jest coraz lepszy czy to sportowo ma sens to już inna sprawa.W Warriors ci którzy byli tak super istotni czyli Iguodala Green i Livingston nie wyglądają już tak super,o ile Dray może zostać na tym poziomie to tych najlepszych role playerów ostatnich lat którzy mieli wielkie mecze w finałach już nie będzie.Jeśli się nie rozwijasz to się cofasz i nawet GSW to dotyczy.Klay może odejść jako wolny agent kto to wie,na dziś mało prawdopodobne ale możliwe a opcja zebrania trzech top 5 graczy i top 15 w historii jest bardzo kusząca i zamknęła by walkę o tytuł definitywnie.

      Lubię to: 7
      • Barton

        2 lutego 2018 o 12:19

        Patrzę tylko na to jak to wyglądało historycznie i argumenty przemawiają za mną. Paul jest jeszcze do podpisania znowu obniżki kontraktów i ekwilibrystyke księgowa. Gordon w systemie Houston pełni ważna rolę. Jaki kontrakt ma PJ Tucker jaki kontrakt ma Moute którzy razem z Ariza tworzą potencjał defensywny tej DRUŻYNY. Wszyscy na kontraktach? Pytam bo nie wiem.

        Lubię to: 0
        • Łukasz. . .

          2 lutego 2018 o 12:46

          Chodzi Ci czy Luc Tucker i Ariza mogliby zostać ? Ariza by wyleciał bo kończy mu się umowa ale myślę że on odchodzi tak czy siak bo ktoś da mu 8/10 mln.

          Lubię to: 0
          • Barton

            2 lutego 2018 o 13:51

            Dokładnie.

            Lubię to: 0
    • BrandonRoyForPresident

      2 lutego 2018 o 13:38

      1. Czy zanim przeszedł do Miami też drenował Cleveland? Wg mnie przez X lat grał swoje i czekał na choćby zawodnika pokroju All-Star lub przyzwoitego trenera.
      2. “W Miami nie zostałby kamień na kamieniu gdyby nie Pat Riley i coach Spoelstra”
      Co zrobił LeBron w Miami, że tak sądzisz?

      Jedyne newsy jakie kojarzę o LeBronie “robiącym za GMa” pochodzą z jego drugiego okresu w Cleveland, gdzie po pierwsze nie wiemy na jakich zasadach dogadali jego powrót, a po drugie widać było po “sukcesach” Cleveland, że raczej bogów w managemencie tam nie było. No i też chyba raczej bazujesz na plotkach bardziej niż faktach. Ale może coś przeoczyłem, więc pytam.

      Lubię to: 6
      • Barton

        2 lutego 2018 o 13:56

        Chodzi mi o to kto został w Miami po jego odejściu. Jaki był skład możliwości pozyskania nowych graczy, że trzeba było w krótkim czasie budować wszystko od początku. Ktoś inny niż Riley załamałby ręce. Co do pierwszego okresu w Cleveland nie dał się poznać z tej strony i nie mogę i nie chce mu nic zarzucac. Chodzi o odejście z Miami i jak tam się budowali drużyne i jak to się odbiło gdy odszedł z Heat i o powrocie do Cleveland i co się dzieje w organizacji do tej chwili. Co nie jest wyłącznie jego wina ale wieloma działaniami nie pomagał swoim pracodawcom.
        Zwalnianie trenera załatwianie kontraktów swoim ziomka vide Tristan Thompson prośba o wsparcie GM z takim nie innym składem zespołu
        Brak jasnego zarysowania swojej przyszłości w Cavs to raczej fakty niż plotki.

        Lubię to: 1
        • Wolver

          2 lutego 2018 o 14:43

          Z całym należnym szacunkiem, ale jak w Miami nie miał bardzo kto grać i nie został kamień na kamieniu, po odejściu Lebrona? Koloryzujesz.
          Dziura po Lebronie odchodzącym jako FA, będzie ciężka do załatania dla każdego klubu, a jakoś dało się to zrobić zgrabnie i szybko. Bosh wypadł ze względów zdrowotnych, po zagraniu dwóch następnych sezonów z połową frekwencji, a z Wadem poszło o to, jak załatwiano sprawy jego kontraktu względem chęci podpisania Duranta i dużych kontraktów podpisanych z innymi graczami w pierwszej kolejności. Panowie się poprztykali i tyle, bo w Chicago nie zarobił nawet specjalnie więcej niż ostatecznie oferował mu Riley. Ci dwaj wypadli ze składu w ciągu dwóch lat, bez związku z Jamesem (byli BTW trzecią siłą konferencji z Boshem, który zgubił 30 spotkań!). Jakie to inne “kamienie” zostały porozwalane, że takie spustoszenie się tam niby wydarzyło z jego winy? Nie demonizujmy i trzymajmy się faktów.

          Lubię to: 2
          • Barton

            2 lutego 2018 o 15:23

            Trafiają do mnie Twoje argumenty i być może trochę demonizuje sytuację w samym Miami, faktem jest też że zalatanie dziury pod LeBronie zawsze byłoby trudnym zadaniem. Nie mam czasu poszperac ale po przegranej Miami w finałach pojawil się jednak straszny kwas który po odejściu Króla się jeszcze pogłębil z tyłu głowy pamiętam wrażenie że było wtedy o tym dosyć głośno stąd taka a nie inna ocena. Nie zmienia to jednak tego jak jest w Cleveland i rzutuje to trochę na moją ocene jeśli chodzi o pobyt i odejście z Heat. Ale faktycznie bilans 37-45 nie był najgorszy mogło to się skończyć gorzej no i rooster wygląda ok. Zespół był budowany pod niego nawet Napier został wybrany bo LeBron tak chciał trudno żeby zespółu nie dopadł kryzys.

            Lubię to: 0
        • BrandonRoyForPresident

          2 lutego 2018 o 15:15

          “Jaki był skład możliwości pozyskania nowych graczy, że trzeba było w krótkim czasie budować wszystko od początku.”
          Taki chyba był plan Miami i musieli tak zrobić by osiągnąć swój cel – zdobyć mistrzostwa w tamtym momencie. Mieli starzejącego się Wade’a i jeszcze LeBrona, mieli szanse na mistrzostwo, więc inwestowali w starszych, sprawdzonych graczy na sezon, dwa, a nie rozwijającą się młodzież. To chyba casus większości zespołów z mistrzowskimi aspiracjami. A też dzięki temu po jego odejściu nie mieli chociaż salary-cap zapchanego 20 milionowymi kontraktami dla tylko przyzwoitych zawodników. Bulls po Jordanie, Lakers po Bryancie, pierwsze z głowy przykłady zespołów z podobnymi sytuacjami gdzie raczej wszystko się posypało.

          “Zwalnianie trenera załatwianie kontraktów swoim ziomka vide Tristan Thompson prośba o wsparcie GM z takim nie innym składem zespołu”
          Nie wiem czy można to nazwać drenowaniem. Nie powiedziałbym, ze to były złe ruchy.

          “Brak jasnego zarysowania swojej przyszłości w Cavs to raczej fakty niż plotki.”
          W sumie chyba tu przekleiłbym argument, którego użyłem przy Miami :) Poza tym – Cavs byli tragiczni przed LeBronem, będą tragiczni po nim, raczej nic się nie zmieni. Zawodnicy przychodzą do Cleveland z powodu LeBrona, nie z powodu organizacji. Nie mozna mu miec za złe, że nie będą chcieli tam zostać gdy on odejdzie. A czy mozna go winić Cavs za to, że wykorzystują dostepnę assety (picki, młodzi gracze) by zmaksymalizować swoje szanse na mistrzostwo teraz kiedy mają “okno na mistrzostwo”?

          Podsumowując, imo Cavs postanowili przyjąć LeBrona wiedząc na co się decydują – walkę o mistrzostwo przez parę lat i później parę lat oczekiwania na picki zamiast budowania zespołu w oparciu o młode talenty, czego, jak widać po okresie bez Jamesa, zrobić i tak nie umieli.

          Lubię to: 0
          • Barton

            2 lutego 2018 o 18:15

            No właśnie Cavs nie wykorzystują swoich wszystkich assetow bo Król nie chce się zadeklarować co dalej. Vide pick od Nets.

            Lubię to: 0
  3. vipmen4

    2 lutego 2018 o 09:39

    Gówno prawda Panie Barton, btw James w GSW – świetna sprawa. To, że ta drużyna już jest potworem to z nim będą gigantycznym potworem, ale z 1-2 sezony chciałbym ich zobaczyć razem.

    Lubię to: 1
    • Barton

      2 lutego 2018 o 10:36

      Poraziles mnie trafnościa swoich argumentów! Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to: 32
    • GroszekMC

      2 lutego 2018 o 12:14

      Gowno prawda panie Barton, po raz drugi!
      Czyli Miami przed przyjściem Jamesa było drużyna na 2 mistrzostwa? Cwany Pat powinnien zostać zwolniony w takim razie, bo mógł oszczędzić na kontrakcie Lebrona…
      Oj wydaje mi się (jestem pewien), ze Król robi jednak różnice. Peace

      Lubię to: 2
  4. syguladawid@gmail.com

    2 lutego 2018 o 10:20

    styl jest wazniejszy niz jednostki, dlatego lbj nie pasuje do gsw i odwrotnie, klay pasuje idealnie jako shooter, ktorey nie potrzebuje pilki. pisze to jako wileki i wieloletni fan lebrona

    Lubię to: 11
  5. Kosma

    2 lutego 2018 o 13:20

    Trochę zapomniana historia. Paul George był jednym z celów transferowych Denver, ale Pritchard wtedy nie zgodził się na wymianę, w której był m.in. Gary Harris. Szkoda.

    Lubię to: 1
  6. piter1977

    2 lutego 2018 o 18:17

    Warriors nie powinni oddawać swojego 3-4 najlepszego gracza, po to żeby pozyskać 2. najlepszego gracza w historii ligi.

    Drugiego w historii?
    Moment…. czy to Larry Bird ma iść do GSW? Czy Magic Johnson? A może Wilt albo Kareem reaktywuje karierę???

    Lubię to: 0
  7. MarJan

    2 lutego 2018 o 19:10

    Wpływ Maćka na Wasze myślenie jest zbyt duży. lebron nie pójdzie do Warriors bo pni go po prostu nie potzrebuja gdyby tam trafił mogą nawet majstra nie zdobyć…a nie pójdzie bo ma jaja i będzie chciał się postawić wojownikom

    Lubię to: 1
  8. el.loco.crooliko

    2 lutego 2018 o 20:46

    James ma trzy tytuły, Durant jeden. LeBron przechodząc do Warriors może zapewnić sobie tą przewagę do końca kariery.

    Lubię to: 2
  9. bubas

    2 lutego 2018 o 22:34

    Już wiem. Nikola Jokić to Andrzej Gołota koszykówki.

    Lubię to: 2

Skomentuj