Flesz: Raptors idą po nr 1 na Wschodzie, Phoenix Suns tankują absolutnym jednorożcem trójek

31
fot. nba.com
fot. nba.com

James Harden pielęgniarzy obite kolano, ale Chris Paul przypomina, że mimo opuszczonych meczów jest silną kandydaturą do kolejnego All-Star i All-NBA, więc Houston Rockets wrócili i przeszli się ostatniej nocy w czwartej kwarcie po Utah Jazz.

“The 21-point margin of victory for the Rockets is the largest in the shot-clock era for a team that trailed by at least 5 points after 3 quarters”

Ten team jest orzechy. To już 20 zwycięstw w 21 ostatnich meczach od 30 października. To 14 z kolei. Kiedy to piszę Golden State Warriors prowadzą w dogrywce z Los Angeles Lakers i zmierzają po 9 z rzędu, grając bez Stephena Curry’ego i Draymonda Greena. Szkoda, że to właśnie tych dwóch drużyn nie zobaczymy w świątecznym meczu 25 grudnia. Ale jeśli alternatywą jest LeBron James LeBronów Jamesów?

0) Dziś Palma i wydaje mi się, że też świąteczna Przerwa (po 14), którą nagraliśmy w sobotę. Jutro Palma, w czwartek Pikle, potem święta i możemy usłyszeć się dopiero po Nowym Roku.

1) “Larry Nance! Look at Larry Nance! Throw that baby down”

2) Jedna rzecz, która dzieje się od trzech lat: Kyle Lowry albo puchnie ze zmęczenia, gra gorzej i/albo w drugiej części sezonu jest kontuzjowany. Potem w play-offach gra jak 23-letni prospekt, czyli jest nieregularny tak jak to czy w autobusie komunikacji miejskiej jest automat na bilon czy na kartę. (20-8) Toronto Raptors są najlepszą drużyną NBA w domu, a nowa piątka Raptors z OG Anunoby’m ma w ostatnich 10 meczach nr 1 net-rating wśród starterów. Ławka już nie spisuje się tak dobrze, jak na początku sezonu, dlatego, że Anunoby został przesunięty do piątki, a po szczęśliwej kontuzji barku (szczęśliwej bo groziło mu 6 miesięcy przerwy, a skończyło się na sześciu tygodniach) wrócił bardzo dobry na początku sezonu Delon Wright. Przez to Lowry nie będzie musiał grać teraz z ławką rezerwowych i Dwane Casey będzie miał okazję nie grać nim tak dużo, jak w poprzednich latach. Mówi się o minutach “Króla”, które potem są bez znaczenia w play-offach, nie mówi o minutach Lowry’ego, które to znaczenie mają. Tylko jeden raz w tym sezonie Lowry dobił do 40 (33.0 na mecz), podczas gdy zrobił to siedem razy od października do końca grudnia 2016 roku (37.4 na mecz w 2016/17).

3) Raptors o pół kółka liderują Wschodowi w plus/minus (+8.5; Boston +5.3, Cleveland +4.0), rozegrali najmniej meczów u siebie w całej NBA (11-1). Całe poprzednie zdanie to obietnica jeszcze lepszych czasów. Czy Raptors mogą wygrać sezon regularny w Konferencji Wschodniej?

4) Pamiętasz, gdy pracował latem jak maniak i aż musiał w social-media chwalić się tym co robi? Można go jechać nawet i za to, bo przecież jest coś w nagrywaniu płyty i nie piśnięciu ani słowa. Ma to charakter niespodzianki. No ale jeśli wszyscy wiemy, co Król robi? To jest najlepsza wersja LeBrona Jamesa w jego karierze. Poprawił rzut i stał się najlepszym graczem NBA w crunchtime. To jest jego 15. sezon gry w lidze. To sezon, w którym Michael Jeffrey Jordan miał 39 lat i grał w Wizards swój ostatni rok.

15. sezon w karierze:

LEBRON
57/40, 27.8 PKT, 8.5 ZB, 9.3 AS, 1.4 PRZ, 1.1 BLK

KOBE
45/32, 25.3 PKT, 5.1 ZB, 4.7 AS, 1.2 PRZ, 0.1 BLK

JORDAN
45/29, 20.0 PKT, 6.1 ZB, 3.8 AS, 1.5 PRZ, 0.5 BLK

5) W sobotni wieczór z Portland Nicolas Batum złapał ogień, a że było to wciąż jak oglądanie oświetlonych, rumuńskich jaskiń pełnych bohaterów “Zejścia”, to już inna rzecz. Kiedy już zmumifikują Batuma jestem całkiem pewien, że będzie grał z ławki w 2124 roku dla Nowych Wrót Mars. Póki co, jest głównym powodem, dla którego Hornets (s)są tam gdzie (s)są – 39% FG, 27% 3PT (buu!), 10.5 PKT, 4.5 ZB, 4.7 AST, 0.9 PRZ. Objuczony urazami, poobijany w sobotę prawie wyrzucił sobie miednicę ze szkieletu samym składaniem się do rzutu za trzy. Bez jumpera. Zawsze pudłował strasznie, ale ze świecą szukać meczów, w których trafia strasznie. Zarabia 22.4 mln dolarów w tym sezonie, dostanie 24.0 w 2018/19, otrzyma 25.6 mln dolarów w 2019/20 i uwaga – ma opcję na sezon 2020/21 wartą 27.1 mln dolarów. A jest wart może połowę tych pieniędzy. Jak nie mniej. Rich Cho musi odejść.

6) W Charlotte Hornets już ostatni w tym sezonie dzwonek. Dwight gra dobrze na poziomie trzech alei od nominacji do All-Star (jego obrona zleciała w ostatnich latach na łeb na szyję), Kemba Walker gra z urazami barku i nadgarstka, Batum z trzema, a zastępujący Steve’a Clifforda wstydliwy Stephen Silas skrócił rotację do 8-9 nazwisk. Dowiedzieli się o tym bezpośrednio od niego Dwayne Bacon i oczywiście, że Malik Monk. Stawką jest jak mniemam pierścień.

7) Oto ciekawa zagrywka Oklahoma City Thunder, którzy wygrali 6 z 9 ostatnich meczów, grana dla Alexa Abrinesa i dla Paula George’a:

1912abrines

Przez 2 poprzednie sekundy – popatrz do góry raz jeszcze – Abrines usiłował tak przepchnąć i naprowadzić Kembę, żeby ten przeszkodził Dwightowi przesunąć się do penetracji Westbrooka po pick-and-rollu z Adamsem.

Oto jaki był efekt tych warcabów:

1912abrines2

Ale zmiana krycia nie jest tutaj czymś o czym się myśli. W pierwszej kolejności to pick-and-roll Westbrook/Adams, ich pick-and-roll, zagrożenie nie byle jakie, jeśli nie ma na parkiecie Andre Robersona, którego można nie kryć (JJ Redick robił to w trzydogrywkowym meczu w Philly chamsko jak każdy).

Patrick Patterson wciąż jest cieniem gracza sprzed dwóch lat, ale w ostatnich dwóch tygodniach miał trzy-cztery mecze, w których wyglądał żwawo i trafiał swoje rzuty. Thunder potrzebują nagle jak diabli odzyskania przez niego pewności siebie, rzutów za trzy i wprawiania piłki w ruch.

8) A oto jest ta sama zagrywka przeciwko Dwightowi zagrana w kolejnym meczu Hornets:

1912rockets1

Jeżeli profesjonalnie robisz skauting, obejrzyj 2-3 poprzednie mecze rywala i ukradnij zagrywki, z którymi miał problemy. Nie chodzi tylko o koszykówkę.

9) Możemy debatować o tym kto jest najlepszym 6th Manem w tym sezonie, ale w tej rzeczywistości tych rzeczywistości, czyli w tym co oglądasz i co widzisz na boisku, nie w statystykach, są nimi LeBron James i Chris Paul. I nie powinno być tutaj żadnej dyskusji. James ciągnie rezerwowe line-upy Cavaliers razem z Wade’m. Trio James-Korver-Wade jest +164 w 258 minut (nr 1 Net-Rating NBA dla minimum 250 minut), trio James-Korver-Jeff Green +124 w 276 minut. W Houston za to Chris Paul, który grał o połowę mniej meczów, jest +98 w 146 minut gry z Trevorem Arizą i Ericem Gordonem, +77 w 74 minuty z Moute i Tuckerem.

10) Jeżeli Twój zespół grał będzie przeciwko Cavs czy Rockets i jeden z Twoich dwóch najlepszych – zwłaszcza ofensywnie – graczy nie będzie na boisku, kiedy James i Paul grają z ławkami, możesz wystosować petycję o zmianę trenera. To nie są rezerwowe piątki. To są piątki, od których zaczynałyby kluby walczące o przewagę parkietu w I rundzie play-offów.

11) Zwłaszcza line-up Houston Paul, Gordon, Ariza, Anderson i Clint Capela, który najczęściej tak zaczyna drugie kwarty… Zawsze, kiedy widzę tą piątkę w pierwszej połowie – ta od serii 25-0 w środę na Hornets – mam ochotę się śmiać, bo jest to najzwyczajniej niesprawiedliwe. Jest to praktycznie pierwsza piątka teamu, który w zeszłym sezonie wygrał 56 meczów, przy czym na boisku jest dodatkowo Eric Gordon. Ten zestaw dopiero raczkuje, bo raz centrem jest Capela, raz Tucker, raz Nene i ma jeszcze sporo do zrobienia w ataku i zrobi to (94.9 punktów na 100 posiadań z Capelą), ale nikt przeciwko nim nie rzuca (65.2 punktów na 100 posiadań z Capelą oddaje). 68.5 punktów na 100 posiadań oddaje, kiedy z kolei na boisku jest Nene. Oglądanie jak gorszy talent rezerwowych ściera się z tym co przedstawia na początku drugiej kwarty Houston, to jeden z najlepszych obecnie żartów w LeaguePassie. Zaraz drugi. Drugi jest jeszcze lepszy!

12) Pelicans i Nuggets to nie są drużyny Twojego ojca. Obie w uproszczeniu grają każde posiadanie przez wysokich ustawionych w high-post. I czasem to high-post jest bardzo, bardzo high. Nuggets używają tych wysokich, żeby ruszyć swój atak – Jamal Murray oddaje piłkę, zbiega i wraca po piłkę, a Pelicans by od razu wymuszać podwojenia i nagiąć obronę do tego, żeby pokazała jak będzie dane rzeczy robione przez Boogie’ego i Davisa bronić – taki Jrue Holiday zrobił się nagle tak dobry w ścinaniu w puste przestrzenie, że mógłby z powodzeniem grać w Warriors. Podobnie jak oni, Nikola Jokić nie wychowywał się na takich graczach, jakimi on i Boogie w dzisiejszych czasach są. Ludzi takich jak Divac nie było dużo. Zresztą Divac w Sacramento był już starty. Nie byli to zresztą centrzy dominujący grę, bo ci dominowali ją przecież inaczej jak Shaq czy Yao. To są dla całej tej szerokiej grupy kozłujących i rzucających centrów czasy absolutnie pionierskie. Pamiętasz, gdy Boogie był Baby-Shaqiem? Dziś jest prawie Barkley’em.

13) Troy Daniels i Isaiah Canaan grali przed trzema laty razem kilkanaście meczów w Rio Grande Valley Vipers, filialnym klubie Houston Rockets, w którym jawnie przeprowadzano to co jawnie nazywano “eksperymentem” i klubie który w sezonie 2013/14 zmienił koszykówkę. Trzej najlepsi gracze tamtego zespołu to byli właśnie Canaan, Daniels i Lord Robert Covington. Statystyki oddanych rzutów za 3 były jak na tamte czasy furiackie – Vipers oddawali aż 45 trójek w meczu. Covington 8.5, Canaan 8.7, a Daniels 12.5 (!) i do tego trafiał 40% z nich (5 w meczu). To było jeszcze przed TYM sezonem Stephena Curry’ego.

14) W grudniu 2017 roku głównie Daniels (i Bender), nie bardziej stonowany Canaan podpalili w sobotę Minnesotę w drugiej połowie. Daniels bombił, Canaanball, jak nie groził trójką (dobiegają do niego ostro), to wjeżdżał na linię. Daniels trafił 14 z 24 trójek w trzech ostatnich meczach, Canaan gra w Phoenix Suns od dwóch spotkań i dopiero się rozgrzewa (3/5).

15) Staty na bok… Daniels i Canaan to dwóch z pięciu-sześciu najbardziej en fuego strzelców za trzy, jakich widział ten sport. To są ludzie, których pozycje rzutowe są furiackie. Po koźle, z odchylenia, z rogu, przez 7-footera. Nieważne. To są ludzie, którzy mają światło zielone, jak te koszulki, w których w sobotę zagrała Minnesota. To są ludzie, którzy będą rzucać każdą trójkę. Jamal Crawford to przy nich Pop. Ten tankujący zespół Suns jest bez Devina Bookera parodystyczny, Josh Jackson dobił już do 150 różnego typu rzutów, ale przynajmniej, może przypadkowo, a może nie, ten zespół testuje to, jak wygląda shooting za trzy w NBA oddawany bez przytomności. Nawet Daryl Morey spojrzy na to z zazdrością. Póki co, Suns wygrali na wyjeździe w Minnesocie i Dallas oba mecze, w których Canaan i Daniels grali razem. W obu wygrywała je ławka Phoenix. Canaan był +45, Daniels +28.

Dziękuję za przeczytanie.

Dziś w Palmie porozmawialiśmy o “Legacy” Kobiego Bryanta i Joela Embiida nadciągającej walce z ludźmi, których zaczął już irytować:

Między Rondem a Palmą (573): Floater był śliczny i to jest najważniejsze

 

23

KOMENTARZE

  1. Wizytówkami Mavs w tym sezonie, są oddawane runy rywalom: ze Spurs przegrali mecz 96:98, mimo że prowadzili 96:85 na 4 minuty przed końcem meczu, a minionej nocy z Suns mieli 75:68 na starcie 4 kwarty i oddali run 6:21…człowiek ogląda to i naprawdę żal mi trenera Carlisle, ma tak samo ciężkie życie w tym sezonie jak inny dobry trener – Bud w Hawks…

    Lubię to: 7
  2. Litości, takie manipulacji 15 sezonem sie nie spodziewałem po 6G. 15 sezon, szkoda ze Jordan byl 6 lat starszy w tym czasie. Bez abonamen… yyy bez komentarza…

    Lubię to: 24
    • LeBron robi swoje.Nie jego interes ile kto miał lat w 15 sezonie.Z Majkiem sytuacja faktycznie jest specyficzna bo NCAA,przerwa i td ale nie zmienia to faktu że tak dominacja cyferek w 15 sezonie na Boga w 15 jest niesamowita.

      Lubię to: 23
      • Karl Malone robił w 15 sezonie 25.5PKT 9.5ZB 3.7 AST 1.0 STL 0.9 BLK będąc jednocześnie ponad 3 lata starszym i masując się co wieczór pod koszem.Przy dzisiejszym sposobie gry LeBron będzie mógł kręcić takie cyferki do 40.

        Lubię to: 30
        • Ale my wszyscy jako fani NBA cieszymy się, że być może obejrzymy jeszcze parę lat takiego Jamesa, nieprawdaż? :P

          A co do “kiedyś było lepiej/trudniej/twardziej, to moim zdaniem trochę melancholii i postawy “za moich czasów Panie to…”
          Ja dość regularnie odświeżam sobie trochę spotkań z lat 90+ i mocno to zweryfikowało moje wspomnienia. O ile PF i C jeszcze faktycznie trochę się pomasowali, głównie walcząc o pozycję, to ogólnie nie widzę aż tyle tej fizycznej, ciężkiej i brutalnej gry, do której wielu się odwołuje.
          Jakoś strasznie regularnie rzuca mi się w oczy, że jak najwyższy gość pod koszem skacze po zbiórkę, a reszta stoi na parkiecie i biernie się przygląda, a po szybkim minięciu na koźle obrońca zamiast gonić/switchować, to stoi jak tyczka narciarska i patrzy w dal co tam go właśnie minęło. Skoki do bloku to też jakieś takie bardziej pasywne w górę z podniesionym rękoma, niż faktycznie atak na piłkę w celu zablokowania. Ogólnie, o dziwo, widuję więcej obrony “na radar”, niż obecnie. Ogólnie obrona sruzyny jako system jakaś taka nijaka mi się wydaje. Fakt, że pozwalano chyba bardziej walnąć po łapach trzymająych piłkę przy np. dwutakcie no i zdecydowanie puszczano ruchome zasłony.
          Polecam każdemu obejrzeć kilka spotkań jako swoisty “reality chceck”. Fakt, że było więcej idiotów w stylu Bad Boys, Metta World Peace i jeszcze kilku, ale mówimy o koszykówce, a nie o bitkach w międzyczasie.
          Poza tym w porównaniu ze starą – trochę patyczakowatą – kadrą, to teraz NBA jako całość poszła w atletycznych freaków. Weźmy też pod uwagę, że masowanie pod koszem da nam faktycznie kilka siniaków, ale znacznie mniej biegania oszczędza nam np. stawy i zmniejsza przebieg ogólny.

          http://www.espn.com/nba/story/_/id/9117632/was-jordan-era-really-more-physical-nba

          Jeden z przykładowych artykułów, żeby spojrzeć z drugiej strony barykady. Jak ktoś nie ma konta, to można go chyba bez problemu znaleźć w necie.
          Jak mawiał klasyk “We always need to hear both sides of the story”.

          A Mailman, to akurat też był totalny freak pod względem zdrowia i etyki pracy nad swoim atletyzmem i mimo, że jako gościa nie przepadam za nim, ze względu na między kilka komentarzy, to nic tylko doceniać i podziwiać.

          Lubię to: 31
          • Ale po co odwoływać się z fizycznością do lat 90?Wystarczy przypomnieć serie Lebrona z Bostonem czy Indianą gdzie musiał w pomalowanym mijać kołki pokroju Hibberta czy Perkinsa i zmuszano go tym samym do gry na półdystansie a obejrzeć pierwszy lepszy mecz dziś i zwrócić uwagę, że nikt w przy obręczy na niego nie czeka bo taki Embiid czy Gobert musi się skupiać na wychodzącym na 7 metr Love czy Frye’u albo zostaje wyciągnięty w pick’n’rollu spod kosza.Dlatego taki Ben Simmons, choć nie istnieje w ofensywie 3 metry od obręczy może wchodzić w pomalowane jak w masło, zdobywać po 17-20 punktów i to wszystko przy ponad 50% skuteczności.O fizyczności przy indywidualnej obronie to nie ma w ogóle co mówić.Jeśli lata 90 nie były fizyczne to co powiedzieć o dzisiejszych czasach gdy nie możesz ani kłaść rąk na atakującym, możesz nabierać na pompki, nie możesz podchodzić zbyt blisko bo musisz zapewnić odpowiednią ilość miejsca do wylądowania rzucającemu a przy każdym zbyt ciasnym podejściu wykonujesz “kołyskę” ramionami i gwizdany jest faul.Zresztą, mi nie chodziło nawet o to czy było bardziej fizycznie wtedy czy teraz tylko o to, że taki Malone kręcił podobne statystyki a nie zdobywał ich wchodząc po dwutakcie w pomalowane na niemal pusty kosz.Jak liga pójdzie jeszcze bardziej w obniżanie składów i rzucanie trójek to w ogóle nie dziwi mnie jak dreptając sobie na jednej nodze w wieku 41 lat James będzie rzucał po 21 punktów i notował po 6-7 asyst.

            Lubię to: 15
          • Co do Malone’a to właśnie wspomnienia piękna rzecz, ale jak ulotna. Owszem Karl jechał ostro w pomalowanym jak trzeba było, ale dwutaktów na pusty/słabo broniony kosz o rzutów z dystansu było mnóstwo. Raz, że na dystansie od 16 stóp do linii trójki ciskał procentowo na poziomie mniej więcej np. Czarnej Mamby, to pozwalało mu na zabójcze pick & rolle i pick & popy z niejakim Stocktonem, a dwa to fakt, że do kontry też ostro latał jak na swoje gabaryty i też go tam dobrze obsługiwali.
            Do tego w latach z których są ogólnie dostępne statystyki, czyli od bodaj 16. sezonu, to czarno na białym stoi, że gość z dystansu od 10 stóp do linii za 3 oddawał ok. 60% swoich rzutów (!)

            Tak z grubsza potrafił pogrywać Karl:
            https://www.youtube.com/watch?v=5XLvqH9qoik
            https://www.youtube.com/watch?v=Mfhrs7L_1w8

            A co do fizycznej defensywy dawnej NBA, to poniżej career high Mailmana i “ostra gra” Bucks, czyli jak pisałem wyżej – niby obrońcy są, machają łapkami, ale jednak jakoby ich nie było, kilka lekkich fauli, żeby przerwać akcję i mnóstwo gwizdków po byle kontakcie.

            https://www.youtube.com/watch?v=nWpdCJ8KXAI

            Co do Hibbert vs James, to w PO całkiem dobrze dla Bronka szło moim zdaniem. To była przecież czołówka obrony NBA, a w sezonie w którym spotkali się w finale konferencji, to chyba nawet no.1.
            Jeżeli przeciwko tej topowej obronie, wyganiającej z linii 3 i spod kosza na półdystans, w dwóch seriach Heat kontra Pacers, kręcił 30 punktów na mecz przy 51% z gry, to chyba nie mało?

            W kwestii ligi, która się ciągle obniża i siepie coraz mocniej za 3, plus oddaje nie krytą obręcz, to nie na papierze nie jest tak różowo, jak wygląda na ekranie TV.

            NBA dziesięć lat temu
            FG-45,7% 3PT 36,2%

            NBA NOW:
            FG-45,8% 3PT 36,4%

            Jak to prorokowałeś wcześniej, bo przyznam nie pamiętam dokładnie? Że za dwa sezony staty 60%+ za dwa i 50% trzy+ to nie będzie nic dziwnego? Sorry jeżeli źle piszę, ale chyba jakoś tak było?

            A tyle miejsca pod koszem i tak się super gra na wysokiej skuteczności, bo wszyscy rzucają trójki i do tego lepiej niż kiedyś….
            Jedyne co skoczyło to efg% ze względu na więcej oddawanych trójek. A o ile? O potężne 2 punkty procentowe.

            Jeżeli tak byłoby pięknie z tymi obecnymi warunkami i wszyscy tak katują dystans, rozszerzając pole do gry, do tego “kurczą się wzrostem w oczach” to powinno być zdecydowanie więcej skoków na poziomie Lebrona niż jest (i nie mówię o graczach, którzy oddają np. 6 selekcjonowanych rzutów na mecz, tylko o kimś kto gra wiodącą rolę w swoim zespole i z już z naprawdę dobrej skuteczności skoczył zdecydowanie wyżej).
            A i % całej ligi też powinny lepiej skakać niż wskazują liczby, skoro nie ma defensive presence pod koszem.
            Durant zmienił OKC na najlepszą drużynę ligi, która najlepiej rzuca za 3, a atak płynie na nieosiągalnym dla innych poziomie i notuje 30+ asyst i co? Skuteczność na poziomie czterech ostatnich lat w Oklahomie, a przecież liga cały czas się “kurczy”, a on w dodatku gra z lepszą ekipą. A sam też jest przecież freakiem w prime. Wysoki, ogromny zasięg ramion, wysoki i szybki shot release, na nogach szybszy niż James i jak chce posteruje ludzi, że tylko uciekać i “szukać kluczyków” na parkiecie jak Gortat. W zeszłym sezonie było faktycznie lepiej, ale oddawał mniej rzutów, zwłaszcza za trzy. Przecież taki Kevin ze swoim talentem, warunkami i ekipą w której aktualnie gra, powinien skutecznością ośmieszać całą resztę NBA, jeżeli takie to proste.
            I nie jest to żaden pocisk w Kevina, tylko że rozwiązywanie NBA w dwóch zdaniach: “trójka” rozszerza obronę i we współpracy z graniem na zasłonie wywala obronę spod kosza (a centrów w ogóle z parkietu), a potem tylko wjazd na pustą obręcz, ewentualnie drive and kick do wolnego strzelca i skuteczność w ogóle mamy teraz tak super że hoho, to nie do końca takie banalne. Tzn. w teorii może tak :)

            Pozdrawiam

            Lubię to: 4
    • Zgadzam się w pełni co do zaskoczenia tym porównaniem.
      Moim zdaniem pod względem poziomu inteligencji koszykarskiej, techniki szeroko pojętej, rozumienia gry, to jest rzeczywiście najlepszy sezon Jamesa. Niemniej możliwości fizyczne, atletyzm, szybkość, gra w obronie już nie ta. Tak więc w mojej ocenie nie jest to najlepszy James jakiego widzieliśmy w nba.

      Lubię to: 0
    • Ok, porównajmy zatem sezony w tym samym wieku w NBA.

      LeBron – 20 lat
      47/35, 27.2 PKT, 7.4 ZB, 7.2 AST, 2.2 PRZ, 0.7 BLK

      Michael – 20 lat
      0/0…

      Czyli w tym przypadku porównanie wg wieku też jest niesprawiedliwe, bo Jordan wtedy grał w NCAA? Zatem jak bawimy się w porównywanie to można tylko tak, żeby MJ był górą? :)

      Młody jestem, nie widziałem dużo Jordana, LeBrona też w sumie nie tak dużo, nie wiem który jest lepszy i raczej nie mam prawa oceniać, bo za mało wiem. Mówię tylko, że takie porównania i tak są niedokładne, taka ich specyfika, bo przecież zawsze sytuacje są inne. Uważam, ze należy trochę z dystansem do tego podejść :)

      Lubię to: 10
      • Mnie w tym wypadku obchodzi tylko jedna statystyka tj. wiek, emeryt Jordan, prawie 40 letni koszykarz i jeszcze w swoim Prime James.
        Trzeba brac tez poprawkę na to jak wygląda teraz opieka medyczna w nba a jak wyglądała 20 lat wcześniej.
        Z pewnością też James w wieku 20 lat był lepszy niz Jordan w tym samym wieku. James miał jedne z najlepszych warunków fizycznych w historii koszykówki, w swoim pierwszym sezonie w nba wyglądał fizycznie jak 30-latek. Mike czy Kobe musieli na to pracowac o wiele dłużej.
        Interesują mnie wszystkie statystyki ale nie wszystkie zestawienia mają sens.

        Lubię to: 0
        • Bo LeBron to talent jak Messi, mógł naparzać na konsoli i objadać się Laysami i wszystko samo przyszło. Jordan to ciężka praca jak Ronaldo, tysiące brzuszków dziennie, masa wyrzeczeń i sumienne zapieprzanie dzień w dzień. Poza tym LeBron bez Xaviego, nie strzeliłby nawet gola jednego.

          Lubię to: 17
          • Przekreczasz. Wszyscy na tym poziomie muszą pracować i przede wszystkim dbac o zdrowie. To normalne. Niemniej może ci więcej lub mniej brakowac. A w przypadku Messiego to chociażby patrząc na wzrost musiał sporo pracowac. Zresztą obaj ale nie o to chodzi.

            Lubię to: 0
          • Ty widzisz, że Messi ze względu na wzrost musiał więcej pracować, a dla mnie oznacza to, że powinien mieć lepszy zryw, być szybszy i lepiej skoordynowany niż większość wyższych graczy. A czekaj, przecież właśnie tak jest…

            Lubię to: 2
          • Zgadza sie ze powinien i ma. Z tym ze wiekszosc mniejszych nie jest w koszykowce czy nawet piłce nożnej zrekompensować tym braków we wzroście.stąd tacy gracze jak Messi Maradona czy I. Thomas to wyjątki

            Lubię to: 0
        • “Z tym ze wiekszosc mniejszych nie jest w koszykowce czy nawet piłce nożnej zrekompensować tym braków we wzroście.stąd tacy gracze jak Messi Maradona czy I. Thomas to wyjątki”
          Co do małych w koszykówce zgoda, ale piłka nożna? Iniesta, Xavi, Lahm, Scholes, David Silva, Alexis Sanchez, Cazorla, Di Natale, Mata, Aguero, Tevez, Modric, Hazard, Del Piero, Neymar, Roberto Carlos, Makelele, Evra, Ribery, Owen, Robinho, Ferenc Puskas, Pele, Hagi, Matthaus, Lato, Gadocha – wszyscy <= 1,75m (wzrost Thomasa), wszyscy co najmniej wielokrotni reprezentanci kraju. Wiadomo, mniej takich niż zawodników średniego wzrostu, ale i po prostu ludzi niskich jest mniej.

          Lubię to: 2
  3. Ciekawy ten fragment o duecie Daniels&Canaan. Canaan czasami potrafi chociaż na chwilę się “zatrzymać”, ale Daniels to faktycznie dzikie rzucanie z częstotliwością strzałów uzi. Osobną kwestią jest to, że on naprawdę nieźle te rzuty trafia.

    Lubię to: 6
  4. Oglądałem ostatnio Rockets i nie chcę tej nowoczesnej koszykówki. Postuluję wymazanie linii 3 punktów lub zrobienie z niej linii nabijania sobie bonusów w postaci dodatkowych timeoutów itp.
    Jest to skuteczne, bywa imponujące i efektowne. Tylko cały czas mam wrażenie jakbym oglądał garbage time. Nienawidzę Mike’a D!!!

    Lubię to: 6
  5. Nie będę się wdawał w dyskusję o zasadności porównywania statystyk z 15tych sezonów Jordana, Bryanta i Jamesa, bo to zależy od tego, co chce się takim zestawieniem udowodnić. Dodam jednak od siebie, że LBJ chyba coraz pewniej zmierza w kierunku MVP sezonu. Inne kandydatury po prostu robią się coraz słabsze lub w ogóle przepadły. Nawet ta Hardena, którego pozycję w tym wyścigu coraz bardziej podkopuje niewysoki kolega z drużyny, grając po prostu bombowo i odbierając mu przynajmniej część blasku.

    Lubię to: 4
  6. Zamiast “Dyskutować” o zasadności statystyk jestem w szoku że nikt nie skomentował Postera z udział KD! Pierwszy taki widowiskowy czy kiedyś mi coś umknęło!
    Fajny mecz młodzieży z mistrzami, klasa mistrzów na koniec wiadomo! No i Bell 4 bloki mniam, dobrze wjechalo w fantasy!

    A no i jakiś komentarz o KB8/24? Nic?

    Lubię to: 2