Wake-Up: Warriors weszli do Finałów bez porażki. Ostatni mecz Manu?

25
fot. League Pass
fot. League Pass

Golden State Warriors przeszli się po Konferencji Zachodniej bez porażki i po raz trzeci z rzędu awansowali do wielkiego Finału. Są pierwszą drużyną w historii, która wygrała pierwsze 12 meczów playoffów i równocześnie zanotowali najwyższą różnicę punktów, zdobywając ich średnio o 16.3 więcej niż rywale.

Wcześniej jedynie Lakers na Zachodzie mieli trzy kolejne wizyty w Finałach.

Seria ze Spurs pozostawiła duży niedosyt ze względu na kontuzję Kawhi’ego Leonarda, z nim rywalizacja byłaby znacznie bardziej wyrównana, ciekawsza i pewnie nie zakończyłaby się już po czterech meczach. Warriors mieli ułatwione zadanie. Wcześniej też Jazz byli osłabieni brakiem George’a Hilla, a Blazers Jusufa Nurkica, ale nie można zapominać, że Warriors także mieli swoje problemy. W pierwszej rundzie Kevin Durant opuścił dwa spotkania, nie było wtedy też Shauna Livingstona i Matta Barnesa, teraz grali bez Zazy Pachuli, a od 10 meczów pod nieobecność Steve’a Kerra, drużynę prowadzi Mike Brown. Poza tym, to nie tak, że te kontuzje rywali otworzyły im drogę do Finałów, od początku byli zdecydowanym faworytem i nawet z Leonardem Spurs nie mieliby wielkich szans zawalczyć o awans. Warriors zrobili co trzeba i mimo, że nie grali na swoim najwyższym poziomie, to i tak dominowali. Pozostają jedyną niepokonaną drużyną w tych playoffch i teraz czekamy na to, co zaprezentują w Finałach, które rozpoczną się pierwszego czerwca. Mają więc aż dziewięć dni na odpoczynek i przygotowanie się do pojedynku z LeBronem.

Golden State @ San Antonio 129:115 (4-0)

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

16

KOMENTARZE

    • Jak GSW ściągali KD to ciągle była mowa o tym, że Splash Brothers się nie posypią, “będzie git, będzie kozak, będzie dobrze”. Owszem, zdarzały się Klay’owi przebłyski, ale pod dodaniu puzzle’a do układanki ewidentnie spadł na 3 miejsce w ataku GS. Szacun jak cierpliwie to znosi. A u mnie i tak ma propsa za genialną obronę!

      Lubię to: 3
      • czy ja wiem czy tak genialnie to znosi? selekcja rzutowa czasami fatalna, co dostanie piłkę to rzuca, najczęściej przez ręcę z nieprzygotowanej pozycji

        Lubię to: 1
  1. McCaw w S5? Hm… ciekawe rozwiązanie. Potem jeszcze switch i bach! kryje LMA :-O Ciekawe. Ciekawe również czy to podszept Kerra czy pomysł Browna…?

    Lubię to: 0
  2. Manu nie odchodz.
    trzeba wrocic i rozpierdolic tych szmaciarzy.
    Król nie da rady.
    Ty dasz rade z Kawhim i Tonym.
    nie mozna poddac rywalizacji Manu.

    jeszcze cztery zwyciestwa smierdzieli
    i koniec NBA
    NBA rozwiązane.

    Lubię to: 10
  3. piękne pożegnanie obu ekip po meczu, klasa

    nawet stephen curry (który jest najpiękniejszy <3 artysta pomalowanego) strzelił niedźwiadka z tym chujem dedmondem

    Lubię to: 1
  4. ‘…nawet z Leonardem Spurs nie mieliby wielkich szans zawalczyć o awans.’
    Adam jak zwykle swoje…+23 w trzeciej kwarcie na parkiecie w Oracle Arena kiedy Kawhi był jeszcze na parkiecie widocznie nie przemawia.

    Co będzie pisał Adam jeśli Warriors przegrają finały NBA ? Przecież byli mistrzami już w październiku zeszłego roku…

    Lubię to: 5
    • Wiadomo że z Leonardem by się to nie skonczyło sweepem, Spurs by pewnie ugrali 2 mecze (bo pop>brown) ale Warriors i tak w finale by się zameldowali. Nie mam co do tego wątpliwości. Ta drużyna jest zbyt silna by ktoś prócz Cavs mógł na tę chwilę wygrać z nimi 4 mecze.

      Lubię to: 1
  5. Steve Kerr to jest fenomen.
    Walton dla niego zrobil 73-9, teraz druzyna (bo przeciez nie Brown) wykrecila 12-0. I wszystko idzie na jego nazwisko. Za kilka lat wszyscy beda wspominac jak to Kerr swiecil sukcesy z Warriors.

    Lubię to: 2
    • Przypominam, że ta drużyna pod wodzą Kerra zdobyła tytuł już w jego pierwszym roku, poprawiając wynik z sezonu regularnego o 16 zwycięstw w stosunku do roku poprzedniego.Mark Jackson jednak nie potrafił zrobić z Warriors samograja.

      Lubię to: 2