Wake-Up: Rzuty butelką w Nowym Jorku

10
fot. League Pass
fot. League Pass

Dziesięć meczów rozegrano minionej nocy, mieliśmy double-header z udziałem czołowych drużyn ligi, ale ostatecznie niewiele się wydarzyło i powiało nudą.

Spotkanie w Nowym Jorku ledwie co się zaczęło, a już było po wszystkim i zawodnicy gości tak się nudzili długim siedzeniem na ławce, że czekając na końcową syrenę znaleźli sobie inne zajęcie.

Konkurs rzucania butelką okazał się być większym wyzwaniem niż pokonanie rywali. Cavs pokazali gdzie mają Knicks i Phila Jacksona.

W Los Angeles prawie to samo. Już w pierwszej kwarcie Warriors prowadzili 20 punktami.

Detroit @ Charlotte 77:87 (Drummond 26 – Walker 25)
Boston @ Orlando 117:87 (Bradley 23)
Denver @ Brooklyn 111:116 (Chandler 27 – Lopez 24)
Miami @ Atlanta 95:103 (T.Johnson 27 – Howard 23)
Portland @ Milwaukee 107:115 (Lillard 30 – Parker 27)
LA Lakers @ Houston 95:134 (Williams 24 – Gordon 26)
Cleveland @ New York 126:94 (Irving 28)
Sacramento @ Dallas 120:89 (Cousins 24 – Williams 20)
Indiana @ Phoenix 109:94 (George 25)
Golden State @ LA Clippers 115:98 (Thompson 24 – Crawford 21)

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

33

KOMENTARZE

  1. Damn… mecz w LA jeszcze dogorywał a Adam już jest z wake-upem.

    Mecze wieczoru okazały się blowoutami. Szczególnie intensywność Clippers w obronie była żałosna. Do gry przyszedł jedynie 72letni Crawford i krótszym momentami Jordan. Okazali się takimi tuzami na deskach, że Pachulia miał w jednej akcji 3 zbiórki na atakowanej stronie.
    Warriors pięknie dzielili się piłką i wcale nie padało trójkami, więc wynik mógłby być o 20 większy.

    Clippers są soft.

    Lubię to: 6