Pobudka przed Draftem 2016, już marzec…

17
fot. AP Photos
fot. AP Photos

137 spotkań sezonu regularnego widnieje dumnie w pliku excel, którego nazwa brzmi chyba jeszcze dumniej – MUST SEE GAMES 2015-2016. Pozycji odhaczonych? Nie chciałbym się kompromitować, ale obecne rozgrywki są „w moim wykonaniu” najgorsze z najgorszych. I mój Boże – to nie jest tak, że wypadłem nagle z obiegu, ale zawsze przed startem stawiam sobie jakąś tam poprzeczkę, której w tym roku nie przeskoczyłem.

Tak czy inaczej, mamy marzec, wiosny za oknem nie widać, ale w sercu zaczyna się robić cieplej. Za tydzień wystartuje NCAA Tournament, dokładniej runda First Four, która rozpocznie długo oczekiwany Wielki Taniec. 13 marca Selection Sunday – to wtedy poznamy cały skład ogromnej drabinki turniejowej, w międzyczasie lecąc przez wewnętrzne turnieje w poszczególnych konferencjach.

Fajnych historii w tym sezonie było sporo, ale nie tak dobrych, inspirujących, jak to bywało na przełomie kilku ostatnich lat. Po prostu z miesiąca na miesiąc gdzieś to wszystko zaczęło iść tylko w jedną stronę. Od listopada do stycznia ludzie żyli Benem Simmonsem, Denzelem Valentinem i Buddym Hieldem na zmianę. W styczniu i lutym NCAA rzucała w nas upsetami, skupiała się na grze zespołowej, dlatego coraz więcej teamów wskakiwało do worka „faworytów”, który jest największy od lat. Chyba przez to, że poziom tego sezonu jest mało satysfakcjonujący, ale mimo wszystko pozwoli nam podyskutować trochę przed Draftem 2016. Do boju!

HISTORIE SEZONU

W zasadzie przed startem rozgrywek cała Ameryka krzyczała w imieniu Australii, która na kampus w LSU posłała fenomenalnego Bena Simmonsa – hybrydę kilku nowatorskich pozycji w NBA, zaczynając od stretch-four, na point-forwardzie kończąc, dlatego ja raczej u Simmonsa szukałbym cech Scottiego Pippena i LeBrona Jamesa. Faktem jest, że Australijczyk miał naprawdę dobre pierwsze dwa miesiące, potem trochę przygasł, ale nie na tyle, żeby nie wzbudzać coraz większych emocji. LSU Tigers co prawda nawet przy dobrych meczach Antonio Blakeneya i Keitha Hornsby’ego zaliczali wpadki, jednak ogólnie ich bilans wystarczył, aby zakończyć sezon w SEC na czwartym miejscu. Sezon, który pokazał, że nawet Kentucky Wildcats nie będą tak mocni, jak przyzwyczajali nas do tego przez ostatnie lata. Simmons w sam w sobie nadal będzie dobrą narracją przed czerwcem, mimo ograniczeń uczelni, która ze względów wewnętrznych nie pozwoliła mu startować w wyścigu o statuetkę najlepszego gracza roku (Wooden Award). Nie wiadomo nawet, czy LSU załapie się do NCAA Tournament, ale jednak – Simmons to “The Real Deal”. I pomimo progresu Brandona Ingrama z Duke, Simmons to nadal murowany kandydat do jedynki, gość, którego rzekomo Nike już wzięła na celownik i ma w zanadrzu umowę wartą ponad 100 milionów dolarów. Dream Big…

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. Jak myślicie, czy jest szansa, ze to nie Philadelphia zgarnie pick nr 1 i Simmonsa? Wiem, ze jest najpierw loteria, ale liga to liga i niektóre rzeczy moga byc po prostu ustawione. po 20 latach Sixers znowu mieliby upragniony pierwszy wybór i ładnie by wyglądało, zeby “proces”w Philly zakończył sie wlasnie zgarnieciem Simmonsa. Sadzac po tym, ze Adam Silver pomógł do Philadelphii sprowadzić Jerry’ego Colangelo, mozna wysnuć wniosek ze zrobi wszystko zeby to wlasnie tam znalazł sie Simmons. Chyba, ze to w Lakers beda bardziej potrzebować nowej gwiazdy.

    Lubię to: 0
    • Ostatnie lata pokazały że to 76ers powinni się o ten pick obawiać,nie uwierzę w to że cos jest ustawione ale chcę Simmonsa w szóstkach wolę go tam niż w lakers a już na pewno gdzieś gdzie się tankuje i myśli tylko o rozwoju graczy bo Ben jeszcze nie jest gotowy.Tak w ogóle witam jestem nowy.

      Lubię to: 0
        • jest największym talentem ale czy najbardziej gotowy na mocne wejście w ligę…hmm przekonamy się po prostu wydaje mi się że potrzebuje iść gdzieś gdzie da mu się dojrzeć i poczeka z wygórowanymi oczekiwaniami.Gdyby nie to że ta klasa faktycznie wydaje się dosyć średnia pokusił bym się że nie zostanie debiutantem roku,ale może po prostu się nie znam bo rokowałem że ROTY dostanie mudiay…

          Lubię to: 0
    • Przecież NBA nie może zależeć na tym żeby “Proces w Philly” zakończył się sukcesem. Po to wprowadzono Colangelo do 76’ers, żeby złagodzić skutki “procesu”. Właściciele innych drużyn skarżyli się do władz NBA na spadek przychodów na meczach z drużną “w procesie”. Liga nie chce sukcesu “procesu” żeby nie zachęcać innych drużyn do tego czegoś co robią w Filadelfii.
      Także jeżeli miałby iść wałek (w co nie wierzę) to raczej w drugą stronę, żeby zniechęcać.

      Lubię to: 0
  2. Panie Sebastianie…prowadzi Pan może jakiś mini-blog o NCAA poza tymi wpisami? ..albo chociaż mam pytanie do wszystkich czy jest jakaś polskojęzyczna strona o NCAA?
    Zamierzam się w tym roku mocno poświęcić March Madness. Tym bardziej, że należę do grupy uważającej, że sezon NBA jest za długi.

    Lubię to: 0